Arek Piech: Na mój sukces ciężko pracowała cała drużyna

    2

    Za Arkadiuszem Piechem, byłym piłkarzem Polonii/Sparty Świdnica bardzo udany sezon. Napastnik Ruchu Chorzów wywalczył ze swoim zespołem tytuł wicemistrza kraju, zdobył 12 bramek w T-Mobile Ekstraklasie i został uznany najlepszym piłkarzem ligi. Postanowiliśmy porozmawiać z Arkiem o sezonie 2011/2012, zbliżającym się Euro 2012, a także o planach na najbliższą przyszłość.

    – Zacznijmy jednak od Świdnicy, jak wspominasz grę w barwach Polonii/Sparty?

    Arkadiusz Piech – To tutaj się wszystko zaczęło, bardzo dobrze wspominam okres spędzony w Świdnicy. Wiadomo jak to w życiu, raz było lepiej, raz gorzej, ale często wracam pamięcią do tamtych lat. Poznałem tutaj fajnych ludzi z którymi jeśli tylko czas na to pozwala staram się utrzymywać kontakt.

    Śledzisz obecnie poczynania Polonii?

    Jasne, zerkam na wyniki i sytuację klubu w ligowej w tabeli. Ostatnio głośno jest także o fuzji klubów w Świdnicy. Uważam, że jest to dobry pomysł, warto nad tym pomyśleć i zrobić jeden silny ośrodek piłkarski w Świdnicy.

    Sezon 2011/2012 – znakomity w Twoim wykonaniu. Wywalczyłeś z kolegami z Ruchu wicemistrzostwo Polski, do tego strzeliłeś dwanaście bramek w lidze i odebrałeś nagrodę dla najlepszego piłkarza sezonu. Jak ocenisz ten okres?

    Zdecydowanie najlepszy sezon w moim wykonaniu. Wszystko jednak dzięki drużynie. Na murawie pracuje cały zespół, który musi być dobrze ustawiony przez trenera. Dali mi szansę i udało się. Ciężka praca się opłaciła. Sprawiliśmy niemałą niespodziankę, niewielu na nas stawiało, a jednak utarliśmy nosa faworytom. Jeśli chodzi o nagrodę dla najlepszego piłkarza ligi, to było to bardzo duże zaskoczenie. Ta nagroda motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy, jestem tego typu człowiekiem, że nie spocznę na laurach, będę starał się iść cały czas do przodu i szlifować swoje umiejętności.  

    Co byś właśnie dziś powiedział osobom, które w żadnym wypadku nie widziały Ruchu w czołówce tabeli na zakończenie sezonu?

    Przede wszystkim to, że w sporcie nie liczą się tylko pieniądze, a zaangażowanie i ciężka praca. Mało kto widział nas w czołówce, my pokazaliśmy jednak, że może być inaczej. Byliśmy zespołem od początku do końca. 

    – Ruch Chorzów, jaki to klub?

    Bardzo utytułowany klub, walczyliśmy w tym sezonie o piętnasty tytuł mistrza Polski. Było bardzo blisko, zajęliśmy ostatecznie drugą pozycję, pozostaje oczywiście lekki niedosyt, bo korona była na wyciągnięcie ręki, ale i z tego wyniku należy się cieszyć i go docenić. Nie na co dzień zajmuje się przecież drugie miejsce w Ekstraklasie. To naprawdę wielka sprawa. Ruch jak każdy klub ma oczywiście swoje problemy, panuje tutaj jednak znakomita atmosfera. Do tego jesteśmy wspierani przez grupę wiernych kibiców, którzy mobilizują nas do jeszcze cięższej pracy.   

    – Najbliższa przyszłość w Chorzowie, czy może zmiana barw klubowych?

    Mam jeszcze ważny kontrakt z Ruchem przez najbliższy rok. Na razie skupiam się na jak najlepszych występach w drużynie z Chorzowa. Chcemy powalczyć w lidze o najwyższe laury i zaliczyć dobry występ w Lidze Europejskiej. Nasz cel to awans do fazy grupowej rozgrywek. A co do transferu, to chodzi wiele plotek, które są jednak zupełnie bez pokrycia. O zmianie barw obecnie nie ma co mówić.

    – A w której zagranicznej lidze najbardziej widziałbyś się w przyszłości?

    Chciałbym spróbować swoich sił w lidze niemieckiej. Podobają mi się też ligi hiszpańskie i angielskie, jednak tam jest duży przesyt zawodników.

    – Słyszysz Euro 2012, co myślisz?

    Świetna sprawa, że tak impreza rozgrywana będzie w Polsce. Mam nadzieję, że wykorzystamy ten fakt. Liczę na to, że wiele młodych chłopaków zamiast robić różne głupoty wybierze piłkę nożną – właśnie tą drogę. Dzięki Euro 2012 powstało w Polsce wiele znakomitych obiektów, miejmy nadzieję, że będą wykorzystywane. Zbliżające się Mistrzostwa Europy to wielka szansa dla nas.

    – Pomimo znakomitego sezonu selekcjoner Franciszek Smuda wpisał Cię na listę rezerwowych. Jest jakiś lekki niedosyt, żal, czy starasz się po prostu dalej robić swoje?

    Cieszę się, że trener Smuda powołał mnie na tą listę rezerwowych. Konkurencja jest duża i jest to dla mnie w jakimś stopniu wyróżnienie. Selekcjoner ma swoją filozofię i ukształtowaną kadrę, do tego z pewnością wie co robi. Trzeba uszanować tą decyzję i życzyć całej naszej drużynie sukcesu na zbliżającym się turnieju.

    – Kogo Arkadiusz Piech typuje na mistrza Europy, gdzie zajdą Polacy?

    Stawiam na Hiszpanię, jeśli chodzi o naszą reprezentację, to sądzę, że dojdziemy przynajmniej do fazy ćwierćfinałowej. Liczę, że będziemy „czarnym koniem” turnieju i pokrzyżujemy plany niektórym faworyzowanym ekipom.

    – Jak mówisz zmiana barw klubowych na razie się nie szykuje, zmieniasz jednak stan cywilny?

    Tak, za niedługo bierzemy ślub z moją narzeczoną, jesteśmy już ze sobą dziewięć lat i zdecydowaliśmy się zrobić kolejny krok.

    Życzymy zatem powodzenia i dziękujemy za rozmowę