Z Walii na rowerze, dla niewidomych

    8

    Przez ostatnich ponad 5 lat mieszkał i pracował w Walii. Miał dobrą pracę, mieszkanie i ułożone życie. Wszystkie te wygody nie zagłuszyły tęsknoty za rodziną i Polską. 35-letni Marcin, urodzony świdniczanin, wraca do domu w Polsce. Ten powrót postanowił wykorzystać w niecodzienny sposób. Pokona trasę 3200 km na rowerze i będzie zbierał pieniądze na zakup psa przewodnika dla osoby niewidomej.

    – Pomysł połączenia podróży z akcją charytatywną istniał właściwie od początku całego przedsięwzięcia. Do działania zainspirowała mnie historia pana Stanisława Szymańskiego ze Świdnicy, opisana na portalu www.swidnica24.pl – pisze 35-latek na blogu podróży spacerambler.blogspot.co.uk. – Mocno zastanowiło mnie, z jak ogromnymi problemami przychodzi zmagać się osobom niewidomym w Polsce i z jak niewielkiej pomocy mogą oni korzystać. W naszym pięknym kraju mieszka 75.000 ludzi niewidzących lub słabowidzących, zarejestrowanych w Polskim Związku Osób Niewidomych oraz około 70.000 osób niezarejestrowanych. Większość z nich nie ma żadnych szans na pomoc instytucji do tego powołanych. W sukurs przychodzą fundacje i organizacje pozarządowe, ale ich możliwości są mocno ograniczone skromnymi funduszami. Chcę przyczynić się do zmiany tej sytuacji w choćby minimalnym stopniu.

    Wielkim kłopotem dla osób niewidomych jest brak możliwości samodzielnego poruszania się w środowisku osób widzących. Jednym z najlepszych narzędzi do rozwiązania tego problemu jest pies – przewodnik. Koszt zakupu takiego psa wynosi od 16.000 do 30.000 pln, co jest nieosiągalne dla większości osób niewidomych w Polsce. Moim celem jest zebranie funduszy pozwalających wyposażyć przynajmniej jednego niewidomego w psa przewodnika. Oczywiście nie będzie tragedii, jeśli uda się zebrać znacznie większą kwotę niż 16.000 pln. 

    Mój projekt jest realizowany przy współpracy z Prezesem Lions Club Wratislavia, Natalią Tarczyńską, która udostępniła konto bankowe Klubu oraz swoje kontakty z ośrodkiem szkolenia psów przewodników w Pile.

    Pan Marcin w podróż do Polski wyruszy 16 czerwca 2012 roku. – Zamierzam po drodze przez Francję, Włochy, Austrię, Niemcy i Czechy pokonać trzy najwyższe drogowe przełęcze alpejskie: Col de l’Iseran (2770m), Passo di Stelvio (2755m), Col Agnel (2744m), a dla zabicia czasu najwyższą przejezdną drogę Alp – Cime la Bonette (2802m). Zanim jednak dojadę do drugich co do wysokości gór Europy, odwiedzę zamki Loary, pustkowia Owernii i morze Śródziemne w okolicach Montpellier. Za przełęczami czekają mnie cukierkowe krajobrazy austriackich Alp, przepiękne Monachium, potem już tylko czeskie Sudety i cel mojej podróży – Wrocław. Na miejscu ma być w połowie lipca. Koszty podróży świdniczanin sfinansuje wyłącznie z własnych środków. Wszystkie datki zostaną przeznaczone na zakup psa przewodnika.

    Patronat nad wyprawą objął portal Swidnica24.pl.

    Już dziś można wesprzeć cel podróży: