Strona główna Bez kategorii Ślub cywilny w kościele

Ślub cywilny w kościele

3

Wspierana przez ojca panna młoda w pięknej, białej sukni z trenem przy dźwiękach marszu Mendelssohna, granego na organach,  wchodzi do kościoła, gdzie już w ławkach czeka tłum elegancko ubranych gości. Przed ołtarzem pan młody. Wszystkich zgromadzonych wita ksiądz. Wydawałoby się, że to jeden z wielu kościelnych ślubów. Tymczasem nie. Przed ołtarz podchodzi kierownik Urzędu Stanu Cywilnego i to on udziela państwu młodym ślubu. Po raz pierwszy w Świdnicy ślub cywilny został udzielony w kościele.

– Nie wyobrażaliśmy sobie rozpoczęcia wspólnego życia bez błogosławieństwa – wyjaśnia świdniczanka Agnieszka Sobolak, która w sobotę, 4 czerwca, została żoną  pochodzącego z RPA Garetha Granta Fergussona. – Niestety, na drodze do ślubu kościelnego stanęła przeszkoda, przynajmniej na razie nie do pokonania. Tym bardziej jesteśmy wdzięczni księdzu Waldemarowi Pytlowi z Kościoła Pokoju i pani kierownik USC Dorocie Puć-Pietrzykowskiej, że zgodzili się spełnić nasze marzenia. Gareth dodaje, że uroczystość była piękna. Jest wzruszony życzliwością polskiego urzędu i Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

Błogosławić można każdego

– Rzeczywiście, odkąd jestem proboszczem w parafii św. Trójcy, z taką prośbą się nie spotkałem – przyznaje ksiądz Waldemar Pytel. – Jednak nie ma żadnych przeszkód prawnych ani przepisów kościelnych, które zabraniałyby udzielenia ślubu cywilnego w świątyni. Moją i Rady Parafialnej zgodę poprzedziła rozmowa z narzeczonymi. Gdy poznałem powód, wątpliwości zniknęły. Poza tym trzeba pamiętać, że na każdym ślubie, także kościelnym, ksiądz jest tylko świadkiem, a błogosławieństwa Bożego można udzielać każdemu i wszędzie.

Za zgodą Rady Parafialnej Kościół Pokoju jest udostępniany na najróżniejsze wydarzenia. – One  nie mogą naruszać świętości miejsca, ale Kościół Pokoju jest przecież otwarty na koncerty muzyki klasycznej czy spektakle – dodaje ksiądz Pytel. – Oczywiście są nieprzekraczalne granice. Na przykład nigdy tutaj nie wystąpi zespół rockowy ani nie będzie festynu.

USC frontem do człowieka

Uroczystością w Kościele Pokoju wyraźnie wzruszona była Dorota Puć-Pietrzykowska. – Udzielałam już ślubów w ogrodach, ślub w górach, a nawet w siedzibie firmy państwa młodych, jednak to wydarzenie jest wyjątkowe – mówi kierownik świdnickiego USC. Do niedawna  obowiązywały rygorystyczne reguły. Ślubów udzielano wyłącznie w sali urzędu, a wyjątkiem były uroczystości organizowane w Areszcie Śledczym, w szpitalu i w domach (z powodu obłożnej choroby). – Te zasady złagodziliśmy w połowie 2009 roku – wyjaśnia pani kierownik.  – Na początku problemem wydawało się godło, które powinno być podczas udzielania ślubu. Uznałam jednak, że przecież widnieje na łańcuchu kierownika USC i to wystarczy.

W 2009 roku ślub cywilny poza USC wzięły 2 pary, w 2010 – 4, w tym roku były takie już dwa, a zarezerwowanych jest kolejnych 5 terminów. – Za „wyjazdowy” ślub nie ponosi się dodatkowej opłaty, jednak trzeba spełnić pewne warunki – mówi Dorota Puć-Pietrzykowska. – Konieczna jest osobna sala (w grę nie wchodzi udzielenie ślubu obok stołów na przyjęciu weselnym!) lub przygotowane osobne miejsce w ogrodzie.

Ślub poza USC jest zawsze udzielany jako ostatni w danym dniu, dlatego termin trzeba rezerwować ze znacznym, najlepiej półrocznym wyprzedzeniem.

Agnieszka Szymkiewicz