Wrak za Pszennem leży i straszy

    26

    Najpierw czerwone daewoo nexia po prostu stało przy drodze, potem straciło szyby, zostało przewrócone na dach, a wczoraj zniknęły koła. Wrak przy drodze krajowej nr 35 tuż za Pszennem u kierowców jeżdżących tą trasa systematycznie nie budzi żadnych emocji. Inaczej jest z tymi, którzy jadą tędy po raz pierwszy.

    – Rzeczywiście, wczoraj późnym wieczorem znów dostaliśmy zgłoszenie, że był poważny wypadek i auto dachowało. Wysłaliśmy karetkę, pojechali także strażacy. Na miejscu zastaliśmy resztkę nexii, o której wiemy od dawna. Niestety, wyjazd był konieczny – rozkłada ręce dyrektor świdnickiego pogotowia Zbigniew Kołodziejczyk. – Nie możemy lekceważyć takich informacji, bo gdyby rzeczywiście w tym samym miejscu bądź nieopodal doszło do wypadku? Kierowcy zachowują się właściwie, informując ratowników, natomiast lekkomyślność tego, który porzucił samochód zajmuje nam sporo czasu no i oczywiście wpędza w niepotrzebne koszty. Nie mówiąc już o tym, że przecież możemy być potrzebni w innym miejscu!

    – Samochód jest własnością mieszkańca Wrocławia – informuje Katarzyna Czepil, oficer prasowy świdnickiej policji. – Wysłaliśmy wezwanie, by usunął wrak. Niestety, samochód teoretycznie nie zagraża bezpieczeństwu i nie ma podstaw do ukarania mandatem. Mogłaby to zrobić Straż Miejska czy Gminna, ale takiej w Pszennie nie ma. Ściągnięcie auta przez policję nie wchodzi w tym momencie w rachubę, bo to bardzo kosztowna operacja.

    Jak dodaje Katarzyna Czepil, policjanci szukają innego rozwiązania. Niewykluczone, ze powiadomią wydział ochrony środowiska o zagrożeniu ekologicznym. – Na pewno tej sprawy nie zostawimy, bo to byłby najgorszy przykład dla innych kierowców.

    Tymczasem wrak jak leżał, tak leży. Być może problem rozwiążą złomiarze…

    asz

    [photospace]