Strona główna Magazyn Kuchnia Czary Penelopy: Jajka po benedyktyńsku

Czary Penelopy: Jajka po benedyktyńsku

2

Nowy Jork. Schyłek XIX w. Do hotelowej restauracji popularnego wówczas nowojorskiego hotelu Waldorf- Astoria wchodzi starszy mężczyzna. Dzień wcześniej wraz z przyjaciółmi świętował tu swoje przejście na emeryturę i pożegnanie z Wall Street. Siadając przy barze, sam nie wie, które z przenikających jego ciało odczuć jest silniejsze: wilczy głód, który sprawia, że chętnie zamówiłby wszystko, co tylko jest tu możliwe do zjedzenia, czy też potężny kac, który bezwzględnie wpływa na jego kulinarne smaki tego późnego poranka. Samuel Benedict zastanawia się jednak najwyżej kilka sekund, po czym zamawia kawę, grzanki i jajka w koszulkach. Po chwili prosi o dodanie do zamówienia podsmażonego boczku. Ostatecznie na listę swych życzeń wpisuje jeszcze sos holenderski.

Szef kuchni przygotowując to zamówienie stwierdza, iż zestaw składników wybranych przez klienta rewelacyjnie do siebie pasuje. Wymyśla więc sposób podania i postanawia wpisać NOWE danie do swojego menu. Nazwa nasunęła się sama. Wkrótce jajka po benedyktyńsku zyskują popularność po obu stronach Atlantyku…

Tyle historii. No może historyjki, minimalnie przeze mnie ubarwionej.

Gdy po raz pierwszy zjadłam tak przyrządzone jajka, zachwyciłam się ich delikatnością i wykwintnością. A jest to bardzo łatwe w wykonaniu danie i stanowi ciekawą odmianę tradycyjnie serwowanych jaj. Jako że wersję z sosem holenderskim można znaleźć wszędzie, ja zaproponuję Wam moją wizję, w której sos holenderski zastąpiłam delikatnym sosem chrzanowo- majonezowym. Dzięki temu potrawa jest bardziej słowiańska, a przy okazji szybsza w przygotowaniu.

Składniki
4 świeże jajka
100 ml octu 10% (ocet jabłkowy lub ocet z białego wina)
2 bułeczki lub 4 kromeczki tostów czy innego białego pieczywa (ilość pieczywa uzależniona od ilości przygotowywanych jaj)
4 plastry gotowanej szynki lub szynki wędzonej typu westfalska, szwarcwaldzka,
sól i pieprz do smaku,

Sos chrzanowy
majonez, chrzan, jogurt naturalny w równych proporcjach

Sposób przygotowania:
Najpierw wymieszaj majonez z chrzanem i jogurtem, by uzyskać niezbyt gęsty sos (można rozcieńczyć kefirem, jeśli zrobi się zbyt gęsty)

Przekrojone na pół bułeczki opiecz w opiekaczu (piekarniku) lub lekko podsmaż z masłem na patelni i wyłóż każdą grzankę na oddzielny talerzyk.

Gotowaną szynkę podsmaż na złoto (jeśli masz szwarcwaldzką to pokrój ją na drobne kawałeczki)

Do garnka nalej wody. Doprowadź ją do wrzenia, wlej ocet. Wbij jajko do małej miseczki (uważając by żółtko nie wymieszało się z białkiem) po czym zdecydowanym ruchem wlej jajko na gotujący się wrzątek (czynność powtórz z resztą jaj). Obgotuj jajka przez około 2 minuty. Białko powinno być wokół ścięte, żółtko ma pozostać półpłynne. Wyjmij jajka po jednym łyżką cedzakową. Odsącz z nadmiaru wody.

Sposób podania
Na wierzch każdej grzanki połóż po plastrze obsmażonej na złoto szynki . Na szynce ułóż jajka w koszulkach (bo tak się zwą jaja ugotowane w w/w sposób), polej sosem chrzanowym (jeśli zamiast szynki gotowanej używasz szynki szwarcwaldzkiej to dodaj ją na już polane sosem jajka). Całość posyp świeżo zmielonym czarnym pieprzem, udekoruj szczypiorkiem lub inną zieleniną, pomidorkami koktajlowymi (możesz dać łyżeczkę kawioru). Podawaj natychmiast .

Dodam jeszcze, że ten zestaw genialnie nadaje się zarówno dla tych, którzy w sobotni ranek boleśnie odczuwają skutki poprzedniego wieczoru, jak i dla tych, którzy rano potrzebują odrobiny pieszczot, które pomogą im po królewsku rozpocząć dzień.

Zjedzenie takiego śniadania zawsze wprowadza mnie w dobry nastrój. Zwłaszcza gdy jest to pierwsza czynność wykonywana po otwarciu oczu…

Czego i Wam szczerze życzę.