Razem na dzikiego zwierza [FOTO]

    0

    Przekopane działki, zryte trawniki, zerwane ogrodzenia, poturbowani działkowicze i wreszcie kolejne, realne zagrożenie na drodze krajowej nr 35. Stada dzików rozpanoszyły się na dobre na obrzeżach Świebodzic, bez strachu przekraczają też obwodnicę miasta. Na nic zdały się straszaki zapachowe, do których zwierzęta po kilku miesiącach przywykły. – Musimy sięgnąć po radykalne rozwiązania – zapowiada wiceburmistrz Świebodzic Zbigniew Opaliński. Dziki trzeba odstrzelić.

    Problem w tym, że zadomowiły się i niebywale rozmnożyły na terenie Książańskiego Parku Krajobrazowego, gdzie nie wolno urządzać polowań. – Pobudowaliśmy dodatkowe ambony, robimy nieustanne zasadzki na obrzeżach rezerwatu, ale to daje mizerny efekt. – mówi prezes koła łowieckiego Koliba, Grzegorz Okienica. – Konieczna jest systematyczna redukcja tam, gdzie dziki mieszkają. Podczas spotkania w Urzędzie Miejskim zapadły dwie decyzje. Po pierwsze, koło myśliwskie wraz z burmistrzem Świebodzic wystosuje wniosek do Ministra Ochrony Środowiska o zgodę na odstrzał dzików w Parku Książańskim. Po drugie, miasto kupi strzelbę na naboje usypiające i podpisze umowę z weterynarzem tak, by można było redukować te sztuki, które wejdą na teren miasta. – Szybkich efektów nie można się jednak spodziewać – uprzedza Grzegorz Okienica. – Na zgodę trzeba będzie poczekać pewnie kilka miesięcy, więc liczymy, że najszybciej odstrzały uda się rozpocząć zimną.

    Na razie myśliwi doradzają, by zwłaszcza po zmroku psy wyprowadzać jedynie na smyczy i z dala od lasu, nie wyrzucać blisko domów resztek jedzenia i zamykać dokładnie śmietniki.

    [photospace]