Z wizytą w Policach nad Metują

    0

    Opieka nad seniorami, organizacja bazy dla usług opiekuńczych oraz funkcjonowanie organizacji wspierającej matki to główne sprawy omówione podczas wizyty delegacji ze Świdnicy w partnerskim mieście – Policach nad Metują w Republice Czeskiej.

    Inspiracją do wyjazdu było spotkanie z władzami Polic, które odwiedziły Świdnicę w zeszłym roku. Okazało się wtedy, że czescy partnerzy mogą pochwalić się bardzo dobrą organizacją w zakresie pomocy społecznej.

    W jednodniowej wizycie (26 lutego) uczestniczyli: Waldemar Skórski, zastępca prezydenta wraz z dwoma pracownikami Urzędu Miejskiego oraz Elżbieta Dudziak i Irena Okruta z Ligi Kobiet Polskich, a także Anna Sobczyk z firmy Centrum Twórczej Zabawy „Ale Heca”. Spotkania przebiegało dwutorowo. Samorządowcy ze starostą Idą Seidelmanową i wicestarostą miasta Zdenkiem Kadidlo prowadzili rozmowy o wspólnych tzw. „miękkich” działaniach partnerskich oraz o dofinansowaniu inwestycji pozyskiwanym ze źródeł krajowych i unijnych. Szczególnie interesującą z punktu widzenia Świdnicy jest aktywność czterotysięcznych Polic w sferze budowlanej, bowiem to nieduże miasto pozyskało w ostatnim czasie dofinansowanie do budowy Domu Spokojnej Starości dla osób wymagających 24-godzinnej opieki, a rok wcześniej do remontu Domu Kultury.

    – Szczegółowo zapoznaliśmy się z organizacją systemu pomocy społecznej w naszym partnerskim mieście. Najbardziej interesujący był wątek związany z realizacją usług opiekuńczych i mieszkaniami dla seniorów. Tu możemy w praktyce zobaczyć, jak przebiega realizacja pomysłu, nad którym w Świdnicy pracujemy od ubiegłego roku. Oczywiście nie można przy tego typu porównaniach zapominać o funkcjonującym w Czechach modelu prawno-finansowym. Zaangażowanie władz wojewódzkich i krajowych oraz poziom finansowania tych struktur jest dużo wyższy niż w Polsce – stwierdza Waldemar Skórski.

    W tym samym czasie świdniczanki wizytowały pozarządową instytucję MaMiNa – tzw. szkołę matek. Jej oddziały funkcjonują w całej Republice Czeskiej. Co ważne, wszystkie opierają swą działalność o pracę i zaangażowanie ochotników. W MaMiNie zarówno matki jak i dzieci otrzymują pomoc, uczestniczą w zajęciach przedszkolnych (dla dzieci od 0 do 3 lat), terapeutycznych i integracyjnych (w relacjach matka-dziecko).

    – Nie jest to przedszkole ani żłobek, bo mamy nie „podrzucają” tam swoich dzieci, aby mogły załatwić jakieś sprawy lub chwilę odpocząć, podczas gdy inne mamy dyżurują. Raczej spędzają tam czas zajmując się dziećmi, uczą się bawić z nimi, rozmawiać, postępować, uczyć je nowych umiejętności. Są też zajęcia terapeutyczne dla mam. – mówi Elżbieta Dudziak.

    Istnienie szkoły matek spowodowane jest w pewnym sensie innymi niż w Polsce rozwiązaniami socjalnymi. Matki mają tam trzyletni płatny urlop macierzyński (przez pierwsze dwa lata w przeliczeniu jest to suma rzędu 1000 złotych, w ostatnim roku 600). Odwiedzanie „Maminy” to po prostu rzetelna realizacja obowiązku, jakim jest wychowywanie dzieci. Ta ogólnoczeska organizacja finansowana jest na podstawie wniosków pisanych do ministerstwa, województwa czy miasta. Jak na razie nie są tam zaangażowane środki unijne. Członkinie płacą też składkę.

    – Lokują się w dwóch pomieszczeniach udostępnionych przez szkołę. Panie same dostarczyły meble i podstawowe sprzęty. Są dwie grupy – maluchy i dzieci starsze. Mamy mają spotkania z psychologiem i lekarzem. Są też ćwiczenia dla kobiet, mogą zrobić sobie fryzurę, makijaż, wymienić się przepisami. „Mamina” działa w Policach od 5 lat, ale sama organizacja jest znacznie starsza. – wyjaśnia Irena Okruta.

    [photospace]