Ponad 340 drzew z parku Sikorskiego do wycinki. Czy to konieczne?

Ponad 340 drzew z parku Sikorskiego do wycinki. Czy to konieczne?

28
PODZIEL SIĘ

Kilka dni temu w biuletynie informacji publicznej zostało zamieszczone ogłoszenie o przetargu na wykonanie I etapu rewitalizacji parku gen. Sikorskiego w Świdnicy. Częścią zadania jest wycinka 342 z rosnących w tym miejscu 1885 drzew. Blisko 600 drzew ma przejść korekcję. Czytelnik Swidnica24.pl pyta, czy aż taka skala wycinki ma uzasadnienie? Radni są zaskoczeni, że nikt z nimi planów nie skonsultował.

Czytelnik skrupulatnie przeanalizował zapisy przetargu na „Rewaloryzację parku gen. Władysława Sikorskiego w Świdnicy – etap I”:

„Według opracowania pn. „Inwentaryzacja dendrologiczna z projektem gospodarki drzewostanem”, które jest elementem dokumentacji przetargowej, spośród 1885 sztuk zinwentaryzowanych drzew planuje się usunięcie blisko 350 drzew: 98 drzew w ramach „wycinki kompozycyjnej” oraz 244 drzewa w ramach „wycinki sanitarnej” (choć w opracowaniu stwierdza się, że tylko 132 drzewa są w stanie złym). Ponadto aż 592 mają być poddane „pielęgnacji”. Czas wycinki – 30 kwietnia 2018 r., ale według dokumentacji przetargowej termin realizacji usuwania drzew ma wagę 40% – a więc preferowany jest jak najszybszy czas wycinki. Warto podkreślić, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Świdnicy – ul. Ofiar Oświęcimskich, zatwierdzony uchwałą nr VIII/56/15 Rady Miejskiej w Świdnicy z dnia 29 maja 2015 r. nakazuje w §17 ust. 2 pkt 8 „utrzymanie charakteru szaty roślinnej i układów zieleni wysokiej, a w §18 ust. 2 pkt 7: „utrzymanie istniejącej zieleni wysokiej i niskiej”, natomiast w obrębie tzw. „Hangaru Jawornickiego”: „utrzymanie lub przywrócenie charakteru zieleni parkowej” (§17 ust. 2 pkt 13 lit. b). Wydaje się zatem, że skala planowanej wycinki jest zdecydowanie nieadekwatna do ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Zieleń miejska, zwłaszcza bujna i wysoka, dostarcza miastu cennych usług ekosystemowych:
1) znacznie poprawia jakość powietrza atmosferycznego
2) reguluje mikroklimat, co jest szczególnie istotne w trakcie fal upałów,
3) pomaga w należytym zagospodarowaniu wód opadowych i roztopowych,
4) stanowi siedlisko dla wielu gatunków roślin i zwierząt,
5) ogranicza negatywne skutki okresów bezopadowych.
W czasach, w których istnieje coraz większa potrzeba zachowania bogatego i zróżnicowanego układu zieleni w miastach, taka skala wycinki może budzić uzasadnione wątpliwości. Wszystkie strategie ochrony środowiska kładą obecnie duży nacisk na adaptację do zmian klimatu oraz konieczność zachowania walorów przyrodniczych i bioróżnorodności w miastach. Wycięcie blisko 20 % drzew w parku oraz ryzyko radykalnego ogłowienia (zmniejszenia zagęszczenia korony drzew) pozostałych 31% należy uznać za działanie radykalnie sprzeczne z polityką ochrony środowiska oraz z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.”

Wg koncepcji programowo-przestrzennej w miejsce drzew wyciętych z powodu ich degradacji ma być nasadzonych 105 nowych okazów, przede wszystkim reprezentujących gatunki rodzime. Natomiast tam, gdzie cięcia mają charakter kompozycyjny, przestrzenie będą zagospodarowywane na wzór historyczny niską zielenią. Planowane jest nasadzenie blisko 5 tysięcy krzewów. To zdaniem autorów koncepcji pozwoli poprawić jakość powietrza, osłaniając park od ulicy, a wewnątrz stworzy warunki do osiedlania się ptactwa. Taki kształt parku – z licznie reprezentowaną zielenią niską – widać na ikonografii sprzed II wojny światowej.

O tym, że jest gotowa koncepcja, a przetarg już ogłoszono, nie wiedział przewodniczący Rady Miejskiej Świdnicy, Jan Dzięcielski. Przez ostatnie kilka lat to m.in. Jan Dzięcielski, były nadleśniczy Nadleśnictwa Świdnica, a obecnie wicedyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu apelował i zabiegał o to, by przeprowadzić rewitalizację parku gen. Sikorskiego. Poproszony o komentarz, najpierw zapoznał się z warunkami przetargu, a później odpowiedział: „Parki od lat stały się wyrzutem sumienia kolejnych rządzących. Próby ich rewitalizacji w Świdnicy (oprócz Parku Kasprowicza) były najczęściej iluzoryczne i związane z kolejnymi wyborami. Tym bardziej cieszy fakt, że obecnie temat modernizacji i remontów parków jest realizowany w rzeczywistości. Trwają prace w Parku Centralnym, teraz jest ogłoszony przetarg na Park im. Władysława Sikorskiego w formule ”zaprojektuj-wybuduj”. Musimy pamiętać, że trwają już prace w części tego parku przy ul. Wałowej. Jak do tego dodamy olbrzymie wsparcie środków zewnętrznych na te działania, to napawa mnie to optymizmem, że w końcu doczekamy się w Świdnicy pięknych i zadbanych terenów do rekreacji i spacerów. Za każdym razem, gdy prowadzone są prace w terenach zielonych pojawia się temat wycinki i korekty drzew. Nie inaczej było w przypadku Parku Centralnego, a decyzja wtedy podjęta już dziś wydaje się słuszna. Park wygląda coraz lepiej. Musimy rozróżnić troskę mieszkańców o tereny zielone od przysłowiowego ”szukania dziury w całym” i własnego interesu. Wytyczne do projektu w Parku im. Władysława Sikorskiego wskazują do usunięcia 342 osobniki (132 w stanie bardzo złym) na 1885 zainwentaryzowanych drzew co stanowi 18% – dokonał analizy specjalista dendrolog, z czym trudno polemizować. Jak do tego dodamy korektę czy wycinkę drzew kruchych typu topole, wierzby lub gatunki inwazyjne jak robinia akacjowa to skala nie wydaje się porażać. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej złożyłem kolejną interpelacje dotyczącą inwentaryzacji drzew niebezpiecznych, chorych. Patrząc na anomalie atmosferyczne problem bezpieczeństwa mieszkańców nie podlega dyskusji. Ostatni huragan pokazał skalę zagrożenia od porażonych i kruchych drzew głównie właśnie w tym miejscu. Z niecierpliwością czekam na rozstrzygnięcie tego przetargu i przedstawienie projektu, który również ma obejmować ogrodzony wybieg dla psów, o który również postulowałem. Cieszy niezmiernie fakt, że teren parku doczeka się w końcu modernizacji, a z oceną poczekajmy na efekt końcowy, o który jestem spokojny.”

Nie jestem przeciwny wycince, park z całą pewnością wymaga rewitalizacji – podkreśla czytelnik Swidnica24.pl. – Natomiast nie zgadzam się z tak dużą skalą usuwania drzew, w tym ogromnej liczby zupełnie zdrowych. I nie jest to kwestia upodobań estetycznych. Jest jasne, że tutaj wszystkich gustów nie da się pogodzić, jedni lubią parki na wzór francuski, inni bardziej naturalne, dzikie. Natomiast tak jak zaznaczyłem – niezwykle ważnym aspektem jest adaptacja do warunków klimatycznych. Kilkadziesiąt lat temu również padały deszcze, ale miały charakter długotrwały, a dziś bardzo gwałtowny. Mamy do czynienia z bardzo gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi i powinniśmy troszczyć się o zapewnienie jak najlepszej retencji wody, a także o ochronę miasta przed wichurami. Skarbem Świdnicy, pozbawionej przecież otuliny leśnej, są właśnie parki. Ich przetrzebienie zadziała na niekorzyść. Oczywiście, że należy wyciąć drzewa w bardzo złym stanie, ale pozbawić tak duży obszar zwartej, wysokiej zieleni jest nierozważne. Warto to jeszcze raz przemyśleć. Nie chcę, by moje uwagi były traktowane jako krytyka władzy, a jako zachęta do rozmowy, zanim drzewa zostaną wycięte.

Wszyscy radni, do których zwróciliśmy się z pytaniem, czy została im zaprezentowana koncepcja rewitalizacji oraz warunki przetargu, nie kryli zaskoczenia. Ostatni raz o ewentualnych planach rewitalizacji parku Sikorskiego rozmawiano podczas specjalnego posiedzenia Komisji Rozwoju Gospodarczego i Infrastruktury 18 marca 2015 roku, zresztą z inicjatywy tej komisji. Później radnych do żadnych konsultacji ws. parku prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska nie zaprosiła. – O parkach, zarówno Centralnym, jak i Sikorskiego, będziemy rozmawiać 15 listopada na posiedzeniu Komisji Rozwoju Gospodarczego. To spotkanie z naszej, radnych, inicjatywy – mówi przewodniczący komisji Janusz Solecki.

O przyczyny tak dużej wycinki zapytaliśmy również rzecznika prasowego UM w Świdnicy. czekamy na odpowiedź.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Artur Ciachowski

  • Natalia

    Barbarzynstwo …….. ktos chce zarobic ot cala tajemnica ale ida wybory to do wyciecia wlodarze Swidnicy.

    • Jan Wtorek

      Pani Natalko barbarzyństwo to te bzdety, które Pani wypisuje i redaktorka nasza Oriana Falacci , która jak już wszyscy zauważyli każdy temat wykorzysta by wyrazić swą osobistą niechęć do prezydentowej. To przebija już prawie z każdego artykułu i nie ma nic wspólnego rzetelnością czy obiektywizmem. Sprawy są wszystkie przedstawiane w złym świetle.
      Każdy normalny dziennikarz napisałby np. że fajnie, że otwiera się wyremontowane ważne skrzyżowanie Mieszka-Wodna, a tu czytam, że jest 10dniowe opóźnienie w tonie skandalu 🙂 Teraz czytam, że to źle że się parki modernizuje, bo po co wycinać drzewa, które mogą spadać na ludzi a wichur ostatnio jest coraz więcej i każdy normalny obywatel widzi, co się stało w parkach i ile drzew pospadało. A jak nie widzi to niech idzie i dokładnie się przyjrzy, jak wygląda park po wichurze. Drzewa mają być zdrowe , by nam nie zagrażały podczas spacerów. Ja chce się czuć w nich bezpiecznie przede wszystkim, a potem cała reszta – zieleń, ławki itp itd.

      • Maciej Miłosz

        Czyli ważne że coś robią. A że badziewie to trudno, gawiedź się cieszy.

  • JAcenty

    Ciekawe jak by tak 18% fryzury Pani Prezydent sobie wycięła to jak by wyglądała…

    • Ewka

      A co ma piernik do wiatraka? A jakby nawet sobie wycięła to z pewnością wyglądałaby interesująco. Miłej nocy życzę i trochę więcej kultury w komentowaniu.

    • Violetta Ostrowska

      Jeszcze ciekawsze jak z twoją fryzurą ! Czyżby prostackie cięcie zbytnio przewiało rozumek i kulturka skurczyła się na skutek przeciągu między uszami ???

  • Lewak

    Radzę pójść do tego parku i popatrzeć na połamane drzewa i wiszące nad głową suche gałezie i konary. Są takie, które od tygodni wiszą i nikt nie chce ich usunąć, ( a chodzi tam masa ludzi i młodzieży) założe się, że do tej pory tam wiszą ( mimo zgłoszeń do starży miejskiej ) Drzewa są w fatalnym stanie przynajmniej te od strony ulicy sikorskiego, pokazuje to dobitnie każdy większy wiatr. Spadają nie tylko drobne gałezie ale i potężne konary. Łamią sie całe pnie drzew na wysokości kilku, kilkunastu metrów jak gdyby to było wiatrołomy. Niestety drzewa są wewnątrz zupełnie spróchniałe i to na różnych wysokościach. Park od lat jest najbardziej zaniedbanym parkiem w Świdnicy i nikt tu nic nie zrobił, poza doraźnym usuwaniem zagrożeń, jednak ostatnio ich skala chyba przerosła miasto, a straż miejska przestała odbierać telefony a na meile nie reaguje.
    Na wycięciu tych drzew raczej nikt nie zarobi, bo to drewno, które z nich będzie nawet do spalenia się nie bardzo nadaje. Chętnie pokazał bym inne zdjęcia z tego parku, bo te w tym materiale nie pokazują jak ten park wygląda faktycznie. Wycinka w kwietniu to stanowczo za długi termin! Tutaj działania potrzebne są natychmiast!

    • Rafa

      Nie no, bez przesady – może i tym drewnem nie da się palić, przetarg umożliwi wybranie najkorzystniejszej oferty, ale chyba nie znajdzie się nikt, kto w ramach czynu społecznego albo za zwrot kosztów wytnie te drzewa… Myślę że oferenci będą jednak chcieli zarobić.

    • Mareczek

      Drogi lewaczku nikt nie pisze żeby nie wycinać chorych drzew. Gdybyś
      a) potrafił czytać ze zrozumieniem i znał się na liczbach
      b) wiedział na czym polegają prace wycinkowe sprzątające oraz naprawiające- patrz kolejne zlecenie na zagospodarowanie parku
      c) z jakich środków są finansowane
      to wtedy byłby sens dyskusji a tak wpisujesz się w zwykły internetowy bełkot.

  • Ewka

    I znowu awantura zanim cokolwiek się zacznie. A ten zaniepokojony czytelnik to jakiś specjalista dendrolog? Czemu się nie ujawni z imienia i nazwiska, tylko anonimowo stawia jakieś zarzuty? Nie wystarczą ostatnie wichury i straty, jakie po nich powstały. To specjaliści ocenili, że tak należy zrobić, więc na tym się znają. Zaufajmy im i nie bądźmy fachowcami w każdej dziedzinie – oceniającymi, krytykującymi i przedstawiającymi swoje i tylko swoje słuszne teorie.

    • Lewak

      Przykład z wiosny, zgłosiłem potężne zdrowo wyglądające drzewo, pęknięte u samej podstawy. Starży miejskiej trzeba je było pokazać palcem, ogrodzili taśmą, ale taśma zniknęła po 2 dniach bo fachowiec z miasta uznał że nie stanowi zagrożenia. Drzewo runęło po 2 miesiącach. Do dziś stoi wyłamany pniak. Drzewo uprzątnęli chyba szabrownicy bo zabrali tylko najlepsze kawałki, a gałezie leżą do dziś. Aby zobaczyć wiszącą nad głową odłamaną gałąź wystarczy popatrzeć i nie trzeba być fachowcem.

    • Rafa

      Ten człowiek być może pisze anonimowo ze względu na obawy – może on albo jego bliscy są zależni od władz. Poza tym o ile dobrze zrozumiałem jego wpis, to on chce zachęcić władze do dyskusji, a nie stawia im zarzutów. Ale ludzie władzy i związani z władzą często próbę dyskusji odbierają jako zarzut – stąd pewnie jego obawy.
      Co do specjalistów – to np. specjaliści (którzy się na tym znają) z Ministerstwa Środowiska zdecydowali o wycince drzew w Puszczy Białowieskiej. W kwietniu inni specjaliści (którzy się na tym znają) z Komisji Europejskiej zaskarżyli tę decyzję do Trybunału Sprawiedliwości – z tego wynika że nie należy robić tak, jak ocenili specjaliści, bo ich oceny często się wykluczają – to powinno być jasne nawet dla kogoś, kto nie miał przedmiotu logiki na studiach. I dlatego potrzebna jest dyskusja władz – z mediami, radnymi, mieszkańcami.

  • Pytam_nie_bladze

    Wystarczy trochę mocniejszy wiatr i wiele potężnych gałęzi leży w tym parku na ziemi. Cud, że jeszcze nikt mie ucierpiał. Skoro specjalista, pan Dzięcielski, mówi, że to jest dobry plan, to ja nie widzę sensu twierdzić, że park ucierpi. Warto zauważyć, że uporzadkowanie i remont parku są bardzo oczekiwane przez mieszkańców twj części miasta, jako miejsce do rodzinnych spacerów

  • Młody

    Im więcej się wytnie tym więcej trzeba będzie posadzić. Wydawanie nie swoich pieniędzy jak widać na większości nieprzemyślanych inwestycji nie sprawia cesarzowej żadnego problemu. W myśl zasady jest kasa trzeba wydać.

    • Natalia

      dobre oni mysla , ze ludzie sa glupi

      • Violetta Ostrowska

        A to jeszcze lepsze ! To dziw że za panowania poprzedniego cesarza tych parków nie wybrukowali i nie porobili np. dróg krzyżowych ! Zamiast na bieżąco utrzymać zieleń miejską mamy w spadku busz ! Zieleń miejska doprowadzona do stanu dzikich lasków ! Alternatywnie wybrukowane centrum (kto lubi może na kolanach chodzić) ! Jeszcze nie słyszałam żeby parki same się pielęgnowały a nasadzenia czy korekty ktoś z mieszkańców zrobił w czynie społecznym i za darmo !

  • AnkaH

    a ja jestem za. Park nie powinien przypominać lasu/puszczy. Sporo tam samosiewów i drzew w opłakanym stanie fitosanitarnym.

  • Krzysztof Czarnecki

    Obfitość niskiej zieleni korzystnie wpłynie na życie towarzyskie mieszkańców miasta, szczególnie w zakresie spożywania napojów poprawiających nastrój, a także podniesie współczynnik dzietności wśród dorastającej młodzieży.

    Mam nadzieję, że w projekcie zakrzaczenia uwzględniono relikty fortyfikacji w sposób, który umożliwi ich przyszłe badania i ewentualne wykorzystanie.

    • Natalia

      cha cha cha………

    • Voi Vod

      Leżę i kwiczę 🙂

    • Violetta Ostrowska

      To może odbudowa altany i postawienie kilku ustronnych altanek korzystnie podniesie… współczynnik zadowolenia z życia w naszym miasteczku ? Wspomnę ino że na dalszym etapie zadowolenia … wygodne ścieżki też będą potrzebne na spacerki dla rodzinek z wózkiem !

  • Natalia

    Panie Wtorek jak sie biora do wycinki to niech to robia z glowa i jeszcze bez konsultacji z fachowcami . Wyrzna wszystko jak leci beda sadzic krzaczki i takie bzdety . Trzeba zachowac klimat tego miejsca a tak na marginesie to kosciolek zaplacil kare za podciecie drzew bo widze kikuty. . Super zrobili na al. Niepodleglosci tylko po co piec tablic mogli dac dziesiec ku informacji to taka moja dygresja. Ja patrze na zmiany przez obraz bo tyle znakow drogowych co jest w miescie to bije po oczach i nie chodzi tu o krytyke tylko logike w tych poczynaniach Prezydent ma placone a suweren ma prawo wyrazic opinie .

  • Cjapek

    Ciąć pruchno!
    Ten sam krzyk był o Park Centralny, a mimo to po pierwszym wietrze drzewa się połamały.

  • nmisiek

    Przy byle wichurze nawet zdrowe drzewa padną. Ba, jak lat parę temu zdrowo popadało to łamały się gałęzie – liście nasiąkały wodą.
    Park to nie las, a tym bardziej puszcza. Zawsze trzeba coś przyciąć, coś wyciąć i coś posadzić. Choćby ławkę w miejsce bzu, a fontannę w miejsce dębu. Tam zrobisz alejkę mimo, że to dróżka jeża czy wiewiórki, a tam piaskownicę, choć w krzewach co roku gnieździ się ptactwo. Bo to park. Miejski park. Ręką ludzką utworzony. Dla ludzi.

  • pupulalarere

    Najmodniejszy temat ostatnio, wycinka drzew. Hmm, znawcy i specjaliści maja okazję zaistnieć. Proponuję by każdy ze specjalistów od ekologi sam zaczął od siebie, zadając pytanie, jak może samemu przyczynić się do poprawy własnych standardów ekologicznych.

    • Violetta Ostrowska

      Dla tych znawców proponuję własny ogródek. Może mini wersja parku poprawi trochę wiedzę o pielęgnacji zieleni! Za darmo i bez pracy- zapewniam że nic nie ma!

  • Swidniczanin

    Powiem tyle: nie jestem ekooszołomem ale patrząc na to, jak u nas robi się „korekty” drzew to można się złapać za głowę. Daleko nie muszę szukać – takie coś koło mojego domu robiła Farma Miejska. Ogołocili drzewa praktycznie z całych koron, coś na styl tego, co było pod katedrą ale w mniejszym stopniu. Jedno z nich odbija, drugie od samej ziemi ma pień pokryty gałęziami (tzw. wilczki). Jak to wygląda to nie będę mówił.

    Jednak zanim się coś zniszczy, można poradzić się Drzewoznawcy, który ma fachową wiedzę w temacie drzew i wie, co można uratować, a co należy wyciąć. Wtedy na pewno będzie dobrze.

  • Stanislaw Kotelko

    Nie ulega wątpliwości, że część drzewostanu tego parku wymaga korekty, ale liczba drzew przeznaczonych do wycinki na pewno jest zawyżona. W dalszym ciągu mam wątpliwości, czy aż tak wielka wycinka potrzebna była w Parku Centralnym, tym bardziej, że wycięto szereg drzew zdrowych. O ile jednak Park Centralny miał charakter zbliżony do francuskiego, o tyle parki Sikorskiego i Młodzieżowy mają charakter angielski (leśny) i tego charakteru nie należy im odbierać, tym bardziej, że w najbliższym sąsiedztwie Świdnicy zespołów leśnych nie ma,