Jarek Kamieniarz trzeci podczas morderczego wyścigu w Eupen!

Jarek Kamieniarz trzeci podczas morderczego wyścigu w Eupen! [FOTO]

0
PODZIEL SIĘ

Niesłychanym sukcesem dla polskiej załogi BRT zakończył się udział w prestiżowym wyścigu kartingu halowego Eupen 24h The Clash of Champions – czyli „Zderzenie mistrzów”. Biało-czerwoni wywalczyli trzecie miejsce w klasie Division 1. Tuż po powrocie z Belgii rozmawiamy ze świdnickim kartingowcem Jarosławem Kamieniarzem.

W skład załogi BRT, która objęta była patronatem portalu Swidnica24.pl oprócz debiutanta Jarka Kamieniarza weszli: Mariusz Książek (Warszawa), Przemysław Chlebosz (Warszawa), Michał Gutt (Wrocław), Artur Pel (Łódź) i Paweł Kołodziej (Lublin). Eupen 24h The Clash of Champions to najbardziej prestiżowy 24-godzinny wyścig w kartingu halowym. Przypomnijmy, że w trakcie tego morderczego wyścigu nasz team przejechał łącznie 1574 okrążenia, tracąc 12 okrążeń do zwycięzców kategorii Division 1 – Acuity Racing 1. Najszybszy przejazd zanotowaliśmy na 676 okrążeniu – czas 51,950 sek. Średnia okrążenia wynosiła z kolei 54,854 sek. – Jadąc do Belgii wiedziałem, że ten wyścig to nie przelewki, a na starcie zobaczymy najlepszych na świecie zawodników. Nie spodziewałem się jednak, że będzie on tak wymagający – zarówno pod kątem poziomu sportowego, jak i wysiłku fizycznego. Długie wymagające zakręty, często przejeżdżane na milimetry, gdzie nie było nawet milimetra na pomyłkę i te przeciążenia – komentuje Jarek Kamieniarz.

Drużyna BRT trzecią lokatę w klasie Division 1 zapewniła sobie dosłownie „rzutem na taśmę”. – Spiker zawodów już zapowiadał, że na trzeciej pozycji znajdą się najprawdopodobniej zawodnicy Modave Experience. Nikt nie zauważył jednak, że końcówkę udało nam się rozegrać jednak świetnie taktycznie. Rywale musieli zaliczyć w końcówce obowiązkową wizytę w pit-stopie, my zrobiliśmy to już wcześniej i tym samym wyszliśmy na 10-sekundowe prowadzenie. Na ostatnich okrążeniach jeszcze minimalnie zwiększyliśmy dystans. Wygrane podium w 24-godzinnym wyścigu o zaledwie kilkanaście sekund to coś niesamowitego – mówi świdnicki kartingowiec.

Z lewej strony Marek Kowalski, wydawca portalu Swidnica24.pl z naszym zawodnikiem Jarosławem Kamieniarzem.

Polska załoga BRT udowodniła w belgijskim Eupen, że gigantyczne pieniądze, czy najnowocześniejszy sprzęt nie muszą wcale gwarantować podium. Przyjechaliśmy na zawody jak Kopciuszek, odnosząc gigantyczny sukces. – Przeciwnicy powiedzieli nam na miejscu, że nas po prostu zlekceważyli. Może nawet nie zlekceważyli, ale kompletnie nie wzięli pod uwagę pod kątem walki o czołowe miejsca. Byliśmy w trójce zespołów (21 ekip na stracie), które zaliczyły przed startem najmniej próbnych okrążeń. Dla dwóch pozostałych drużyn tor w Eupen był jednak znajomy więc to my byliśmy tymi, którzy mają najmniejsze doświadczenie. Fantastycznie w kwalifikacjach pojechał Artur Pel, który osiągnął szósty czas spośród wszystkich – grubo ponad 100 zawodników. Dla liderów byliśmy jednak zespołem, który ma 2-3 niezłych zawodników i totalnych debiutantów. Dlatego też nie byliśmy brani pod uwagę jeśli chodzi o walkę o coś więcej. Rzeczywistość okazała się inna – relacjonuje szczęśliwy Jarek Kamieniarz.

Wyścig Eupen 24h The Clash of Champions okazał się być prawdziwymi szachami. – Na bieżąco trzeba było reagować na to co dzieje się na torze – kiedy postawić na cięższego zawodnika, kiedy na lżejszego, a kiedy na przykład zaliczać obowiązkowe pit-stopy. Po 12 godzinach nastąpiła neutralizacja i obrócenie toru – jechaliśmy po prostu w drugą stronę. Wielu zawodników kompletnie sobie z tym nie poradziło. Jedni bardzo dużo stracili, drudzy sporo zyskali. U nas były oczywiście błędy, ale udało nam się dojechać bez większych kolizji. Jestem szczęśliwy, ale też zmęczony tym morderczym 24-godzinnym wyzwaniem. Warto dodać, że podczas wyścigu zrzuciłem blisko 3 kg i nabawiłem się kontuzji barku. Czeka mnie teraz rezonans i ponoć na 80% zabieg operacyjny. Plany drużyny BRT na najbliższy czas? Są dwie opcje – przenosiny do kartingu profesjonalnego lub pozostanie w kartingu halowym, ale skupienie się na podobnych do tego w Eupen długich wyścigach. Jeśli chodzi o wyścig Eupen 24h The Clash of Champions to nie było to nasze ostatnie słowo. Na pewno tam wrócimy i powalczymy o jeszcze wyższą pozycję! – kończy Jarosław Kamieniarz.

/FOTO: FB Karting Eupen/