Lato (przynajmniej jeszcze parę dni temu tak było) mamy cudowne, słoneczne i upalne. Klimaty niemal hiszpańskie, dlatego dziś przepis rodem z Hiszpanii, pokazujący jak efektownie i smacznie można podać arbuza. Dobrze schłodzony arbuz, jego soczystość i aromat świetnie się sprawdzają w tak tropikalnych warunkach.
Osobiście nie przepadam za arbuzem – zawsze denerwował mnie sposób jego konsumpcji. Zazwyczaj bowiem podaje się go w plastrach i jedząc go zalewamy się wypływającymi z niego sokami. Sposób podania, który chcę Wam zaproponować zachwycił mnie i od lat właśnie w ten sposób podaję arbuza gościom i domownikom w upalne dni. Przepis pochodzi z książki TAPAS – gdzie znalazłam mnóstwo pysznych smakołyków na przyjęcia i często je realizuję – zarówno na organizowanych przeze mnie przyjęciach jak i na domówkach.
Składniki:
sok z 1 cytryny
2 łyżki cukru ( ja najczęściej daję syrop z agawy)
1 kg dojrzałego arbuza
1 łyżka świeżej mięty, drobno posiekanej
skórka starta z jednej cytryny
Do małego rondelka wlej sok z cytryny i wsyp cukier. Podgrzewaj na małym ogniu, aż cukier się rozpuści, a później podgrzewaj jeszcze, mieszając kilka minut, żeby płyn odparował mniej więcej do połowy.
Zostaw do ostygnięcia, a zimny przelej do dzbanka i wstaw do lodówki przynajmniej na godzinę, a najlepiej na całą noc. Arbuz przekrój na pół, wyrzuć pestki, każdą połowę obierz ze skórki oraz pokrój na około 3 centymetrowe kawałki. Przełóż je do salaterki. Sok z arbuza wytworzony podczas krojenia dolej do naczynia z syropem. Przed samym podaniem polej arbuza sosem, posyp posiekaną miętą oraz startą skórką z cytryny. Kawałki arbuza można sobie nadziewać na wykałaczki lub zajadać widelczykiem. Polecam!
Penelopa Rybarkiewicz-Szmajduch
Pobierz przepis w PDF
Penelopa Rybarkiewicz-Szmajduch – projektant wnętrz, architekt, właścicielka i szefowa studia architektury wnętrz ARCHIDEKOR, niewielkiej pracowni projektowej mieszczącej się na poddaszu jednej z kamienic świdnickiego starego miasta. Pracownię prowadzi wspólnie z mężem – również architektem. Mama dwóch cudownych córeczek. W kuchni – czarodziejka. O jej wyjątkowym talencie przekonali się znakomici goście bankietów, urządzanych przy okazji Festiwalu Bachowskiego.