Strona główna 0_Slider Radny Lewandowski znów na wylocie z PiS? Za niesubordynację czy brak skuteczności?

Radny Lewandowski znów na wylocie z PiS? Za niesubordynację czy brak skuteczności?

0

Jest kojarzony przede wszystkim z partią Jarosława Kaczyńskiego, ale związki radnego Rady Miejskiej w Świdnicy najdłużej działającego w samorządzie lokalnym są burzliwe. W 2011 roku sam odszedł z Prawa i Sprawiedliwości, a teraz pojawiły się pogłoski, że znów może straci legitymację partyjną. Działacze nabrali wody w usta. Czy w tle jest niesubordynacja czy brak skuteczności w pozyskiwaniu intratnych miejsc w miejskich spółkach dla kolegów?

TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH


„Wieść gminna niesie, że przewodniczący i wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Świdnicy, którzy uzyskali mandaty z list Prawa i Sprawiedliwości i przynależą do tej partii, zostali zawieszeni w prawach członków PiS, po czym Krzysztof Lewandowski został właśnie z szeregów PiS usunięty.” – napisała na platformie społecznościowej radna Sylwia Osojca-Kozłowska. Nie ma żadnego oficjalnego potwierdzenia tych informacji.

– Nie mam żadnych informacji do przekazania w tej sprawie. Jeśli zostaną podjęte formalne decyzje w sprawach personalnych, to zostanie wydany komunikat – poinformował poseł Ireneusz Zyska. Przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Lewandowski twierdzi, że oficjalnie o żadnych działaniach nie został poinformowany, a wiadomości o wniosku o jego odwołanie docierają do niego w formie pogłosek. Oficjalnie nie chce sytuacji komentować, choć podkreśla, że w działania partii angażował się od lat.

Czy faktycznie doszło do usunięcia przewodniczącego RM? Według statutu Prawa i Sprawiedliwości wniosek trafia do rzecznika dyscyplinarnego, a o tym, czy przychylić się, czy nie decyduje albo komitet polityczny, albo sam prezes. Na jakim etapie jest postępowanie? Tego w żadnym oficjalnym źródle nie udało się ustalić.

Nie po raz pierwszy Krzysztof Lewandowski może się rozstać z partią Jarosława Kaczyńskiego. W 2011 roku ogłosił rezygnację z członkostwa i związał się z Prawicą Rzeczpospolitej Marka Jurka, która miała być dla niego trampoliną do Senatu, ale nie była, bowiem nie zebrała dość podpisów, by startować w wyborach parlamentarnych. Lewandowski został przez radnych Mariusza Barcickiego, Wojciecha Kielkę i Roberta Garsteckiego wykluczony z Klubu Radnych PiS w Radzie Miejskiej Świdnicy. – Od początku tej kadencji z panem Lewandowskim nie było żadnej współpracy, lekceważył dyscyplinę – mówił wówczas Kielka. Lewandowski wbrew klubowi zagłosował wtedy za kredytem na aquapark.

Lewandowski do PiS-u jednak wrócił i w tej kadencji osiągnął to, co było zawsze jego marzeniem – został przewodniczącym Rady Miejskiej dzięki sojuszowi, jaki prawicowa partia zawarła z lewicową prezydent Świdnicy. Ta bliska współpraca, która z rządzenia wykluczyła Platformę Obywatelską (obecne KO) zawaliła się w ubiegłym roku po ogłoszeniu przez Beatę Moskal-Słaniewską, że w Świdnicy będzie respektowane prawo do transkrypcji małżeństw jednopłciowych, zawartych za granicą.

Poseł Ireneusz Zyska, który po wyborach samorządowych był częstym gościem prezydent Świdnicy, a jej samej wręczał bukiet kwiatów, gratulując wyboru, poinformował o zakończeniu przez radnych PiS współpracy ze względów ideologicznych. Tym samym Beata Moskal-Słaniewska mogła stracić głosy, niezbędne do przegłosowywania uchwał. Tak się jednak nie stało. Przy najważniejszej uchwale – budżetowej – radni PiS w większości tylko wstrzymali się od głosu, a radny Andrzej Ora (PiS) uchwałę poparł. Klub po raz pierwszy w historii nie wydał swojego stanowiska.

Radny Lewandowski nie zrezygnował z funkcji przewodniczącego ani nie zerwał kontaktów z prezydent Świdnicy. Razem, przed uroczystościami PiS-u, złożyli kwiaty pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej, a po uroczystościach 86-rocznicy Zbrodni Katyńskiej wybrali się na kawę.

Czy chodzi o taką niesubordynację? A może o to, że przez ostatnie dwa lata Lewandowski nie wystarał się o miejsca w radach nadzorczych miejskich spółek dla działaczy PiS-u? Członkowie partii nabrali wody w usta albo nie zgadzają się na oficjalne rozmowy. Do wydania oficjalnego komunikatu pozostają domysły.

/asz/

Poprzedni artykułŚwidniczanie sprawdzą swój angielski! Wielkie ogólnopolskie dyktando w „Banachu” pod patronatem Starosty
Następny artykułTradycyjny polski obiad w nowym wydaniu. Jak podkręcić smak klasycznych dań?