Pamiętam, gdy jeszcze dostarczałam swoje wyroby do Cepelii, zasłyszałam taki oto dialog pomiędzy klientem a panią kierownik sklepu. Zaczął klient:
– A leluje już są?
– Są, ale tylko niebieskie.
– Nie szkodzi. Poproszę niebieskie.
– Już niosę. 80 zł się należy.
Przez chwilę próbowałam rozkminić, co może być przedmiotem pożądania klienta, mieć jednocześnie niebieski kolor i kosztować aż 80 zeta. I okazało się, że była to wycinanka. Zwykły kawałek kolorowego papierka, wycięty w jakieś tam koguciki i jakieś tam drzewka. W myśli przeliczyłam, ile godzin pracy pochłonęło wykonanie takiego majstersztyku i ucieszyłam się, że taki obyczaj – trochę zapewne też dzięki Cepelii – przetrwał niesprzyjające czasy.
Bo że czasy były sztuce ludowej nieprzychylne, nie muszę chyba nikogo przekonywać. „Ludowe” przez lata całe znaczyło „obciachowe”. Zwaliliśmy całą robotę związaną z pielęgnowaniem obrzędów na Zespół Pieśni i Tańca „Mazowsze” i czuliśmy, że sprawa jest załatwiona. Tymczasem inne kraje zacierały ręce i liczyły banknoty. Irlandia kręciła świetne lody na swojej folkowej muzyce. Hiszpania nigdy nie wyparła się flamenco. Holendrzy w całym świecie handlowali drewnianymi chodakami. Nawet Chińczykom udało się sprawić, że miliony ludzi na świecie polubiły ich kokeshi. A my?
My przespaliśmy ładnych parę dziesięcioleci. Wyraźne zmiany zauważyłam dopiero wtedy, gdy papież zaczął odwiedzać Podhale. Z każdą pielgrzymką poszerzały się szeregi propagatorów naszego ludowego obranych w regionalne stroje i grających regionalną muzykę. Potem moją wyobraźnią zawładnął na chwilę zabójczo przystojny Sebastian Karpiel-Bułecka, który rządził na scenie w swoim szerokim skórzanym pasie i z haftowanymi parzenicami na spodniach.
Fascynacja folkiem eksplodowała jednak dopiero za sprawą przebojów Donatana i Cleo, których osobiście nie znoszę. Doceniam jednak to, że pozwolili dostrzec, iż w Polsce mamy nie tylko Podhale. Piękne motywy możemy bowiem czerpać z tradycji łowickich, kurpiowskich, śląskich… Trudno wymieniać je wszystkie.
Dzięki nim zapewne mają dziś branie w moim sklepie wyroby, w których choćby w części przywołam bajecznie kolorowe motywy – niczym z ludowych wycinanek.
Beata Norbert
Po piękne drobiazgi Beaty zapraszamy do sklepu na atrillo.pl










![Widowiskowe szkolenie świdnickich strażaków. Doskonalili działania w terenach trudno dostępnych [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/cwiczenia-grupy-wysokosciowej-KP-PSP-Swidnica-fot.-KP-PSP-Swidnica-mix-100x75.jpg)
![Zderzenie osobówki i dostawczaka na trasie Olszany-Świebodzice [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Olszany-zderzenie-2026.01.29-mix-100x75.jpg)



![Cztery osobowości jazzu i jeden koncert. W Świdnicy zagra European Jazz Collective [KONKURS]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/European-Jazz-100x75.jpg)
![Lokalna historia i ciekawostki w najnowszym 52. „Roczniku Świdnickim” [ROZWIĄZANIE KONKURSU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/52-Rocznik-Swidnicki-2026.01.13-1-100x75.jpg)