Strona główna Polityka Wrzenie w PiS sięga Świdnicy. Poseł Ireneusz Zyska odmówił podpisania „lojalki”: „Być...

Wrzenie w PiS sięga Świdnicy. Poseł Ireneusz Zyska odmówił podpisania „lojalki”: „Być może zostanę usunięty z partii”

0

Ogólnopolski spór we frakcjach Prawa i Sprawiedliwości ma również lokalny wymiar. W partii o północy upłynął termin ultimatum wyznaczonego przez władze z ul. Nowogrodzkiej. Parlamentarzyści mieli czas na podpisanie deklaracji o rezygnacji z działalności w zewnętrznych stowarzyszeniach politycznych – wymierzonych głównie w inicjatywę Mateusza Morawieckiego „Rozwój Plus”. Wielu posłów odmówiło. Wśród nich znalazł się szef świdnickiego koła terenowego PiS i poseł na Sejm RP, Ireneusz Zyska.

​Ultimatum z Nowogrodzkiej i dolnośląski front buntu

​Wojna domowa w Prawie i Sprawiedliwości weszła w krytyczną fazę. Władze ugrupowania postawiły członkom ultimatum: podpisanie oświadczeń o nieprzynależności do grup takich jak stowarzyszenie „Rozwój Plus” pod groźbą wykluczenia z szeregów partii lub usunięcia z list wyborczych.

​Inicjatywa byłego premiera Mateusza Morawieckiego cieszy się wyjątkowo silnym poparciem właśnie na Dolnym Śląsku. Oprócz świdnickiego posła Ireneusza Zyski, w szeregach stowarzyszenia „Rozwój Plus” znaleźli się m.in.: Michał Dworczyk (europoseł), Mirosława Stachowiak-Różecka (posłanka), Marzena Machałek (posłanka), Grzegorz Macko (poseł), Krzysztof Kubów (poseł), Wojciech Zubowski (poseł), Marcin Gwóźdź (poseł).

​Odmowa podpisania „lojalek” przez tak liczną reprezentację regionu wskazuje na głęboki rozłam w strukturach partyjnych.

​Ostre słowa posła ze Świdnicy: „To jest lojalka”, „Jak można tak kłamać?”

​Sytuacja jest tym bardziej spektakularna, że poseł Ireneusz Zyska słynął dotąd z twardej ręki i bezwzględnego egzekwowania partyjnej dyscypliny na lokalnym podwórku – to właśnie on wiosną doprowadził do usunięcia z PiS świdnickiego radnego Krzysztofa Lewandowskiego. Dziś to sam Zyska znajduje się na celowniku własnych władz partyjnych.

​W wydanym oświadczeniu parlamentarzysta nie gryzie się w język i podważa oficjalną narrację władz z ul. Nowogrodzkiej:
​„Czy ktoś mógłby wskazać dokładnie, w którym miejscu tego formularza jest mowa o tym, że to jest ‚oświadczenie o przynależności do partii’? Może ja i inni członkowie Stowarzyszenia Rozwój Plus dostaliśmy zły formularz?” – pyta wprost Ireneusz Zyska.

​Lokalny polityk punktuje brak przejrzystości i próbę zmuszenia posłów do podpisania zobowiązań dotyczących dokumentów, których im nawet nie przedstawiono: „Dla mnie to jest lojalka, z której wynika, że nigdy nie będę uczestniczyć w wydarzeniach organizacji określonych w par. 2 ust. 1 stanowiska – stanowiska, którego nikt na oczy nie widział! Zwróciłem się pisemnie z prośbą o udostępnienie treści tego stanowiska – bezskutecznie.”

​Zyska wprost podważa etykę obecnego kierownictwa ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego: „To jest poważne traktowanie członków partii Prawo i Sprawiedliwość – Posłów na Sejm RP i Senatorów RP? Do tego wciskają ludziom nieprawdę, że jest to deklaracja potwierdzająca przynależność do partii. Jak można tak kłamać? Gdzie jest etos Prawa i Sprawiedliwości, szacunek dla człowieka i dla prawdy, uczciwość i wiarygodność?”

​„Chcę zachować godność”. Widmo wykluczenia z PiS

​Szef świdnickich struktur PiS deklaruje, że jako prawnik i polityk wierny swoim zasadom nie ugnie się pod naciskiem partyjnej góry:
​„Jako legalista nie mogę podpisać kwitu in blanco, którego pełna treść nie jest mi znana. Chcę zachować godność. Jak powiedział Marszałek Józef Piłsudski … ‚w życiu są rzeczy ważniejsze od samego życia, są to nasze narodowe wartości: Bóg, Honor, Ojczyzna’, ale uważam, że także: Przyjaźń, Uczciwość i Prawda.”

​Poseł otwarcie bierze pod uwagę scenariusz, w którym – podobnie jak niedawno radny Lewandowski – opuści szeregi ugrupowania:
​„Dlatego, że jestem wierny tym wartościom, być może zostanę usunięty z Prawa i Sprawiedliwości. Mimo wszystko, wierzę, że tak się nie stanie.”

​Na godzinę 12.00 została zapowiedziana konferencja prasowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Na razie nie pojawiło się żadne oświadczenie.

/asz/

Poprzedni artykułZbiórka krwi w Jaworzynie Śląskiej pod koniec lipca
Następny artykułJest prawdziwym miziakiem i płacze za ludźmi