Czy przewrót w Radzie Miejskiej Świdnicy i wszystkie podjęte 25 czerwca 2026 roku uchwały wojewoda wyrzuci do kosza? Ustawa o samorządzie gminnym jasno wskazuje, jak i kto ma prowadzić sesję. W Świdnicy przepisy te zostały zignorowane mimo obecności na sali radcy prawnego.
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Ubiegłotygodniowa sesja Rady Miejskiej w Świdnicy przejdzie do historii lokalnego samorządu. Widzowie i mieszkańcy, którzy śledzili obrady, przecierali oczy ze zdumienia. To, co miało być merytoryczną debatą nad absolutorium i wotum zaufania dla prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej, już na początku przerodziło się w bezwzględną walkę polityczną. Czy nowa większość, śpiesząc się z odsunięciem Prawa i Sprawiedliwości od władzy w radzie, nie potknęła się o własne nogi i obowiązujące w Polsce prawo?
Przewodniczący miał prawo przerwać obrady i wyjść?
Sesję rozpoczęła się z poślizgiem, a już na samym początku wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Rafała Fasuga (Nowa Lewica) zgłosił wnioski formalne do porządku obrad o odwołanie przewodniczącego Krzysztofa Lewandowskiego (PiS) oraz wiceprzewodniczącego Andrzeja Ory (PiS).
Lewandowski stwierdził, że wnioski zawierają błąd formalny, jakim jest brak podpisu radcy prawnego i stwierdził, że daje radnym czas na poprawienie, zarządził przerwę w obradach do poniedziałku 29 czerwca. I wyszedł z sali.
Wszyscy pozostali radni nie ruszyli się z miejsc, a wiceprzewodniczący Fasuga o wyjaśnienie tej sytuacji zwrócił się do obecnego na sali radcy prawnego. Radca stwierdził, że wnioski Fasugi powinny być głosowane, a przewodniczący – aby ogłosić tak długą przerwę w obradach, na mocy zapisów w Statucie Gminy Miasto Świdnica (art. 19. pkt. 4, podp. 6) powinien zgłosić o to wniosek formalny do przegłosowania przez radnych. W związku z tym przerwanie obrad aż do poniedziałku było niezgodne z procedurami – potwierdził radca.
Radny Fasuga do radcy prawnego: Jeszcze jedno pytanie, żeby była jasność, skoro pan przewodniczący opuścił obrady sesji, jeżeli nie przegłosujemy przerwy, rozumiem, że wiceprzewodniczący przejmuje prowadzenie i obowiązki zgodnie ze statutem.
Usłyszał od radcy potwierdzenie.
Owszem, par. 8 ust. 3 stanowi: „W przypadku nieobecności Przewodniczącego Rady lub wakatu na tym stanowisku jego zadania
wykonuje Wiceprzewodniczący Rady.”
Ale Statut Gminy Miasto Świdnica musi być zgodny z ustawą o samorządzie gminnym. A nie jest i ani słowem nie wspomniał o tym radca.
Ustawa o samorządzie gminnym a sprawa wieku. Czy radny Fasuga złamał prawo?
Po opuszczeniu sali przez przewodniczącego, mikrofon i prowadzenie obrad przejął wiceprzewodniczący Rafał Fasuga. I to właśnie w tym momencie mogło dojść do kluczowego błędu, który może zaważyć na legalności całego przewrotu.
Po pierwsze, nie wiadomo, dlaczego Fasuga wziął mikrofon i zaczął sesji przewodniczyć. Nawet gdyby opierać się tylko na statucie, par. 8 pkt. 3, mowa jest o wiceprzewodniczącym. Ale którym? W prezydium Rady Miejskiej w Świdnicy w dniu 25 czerwca 2026r. było dwóch wiceprzewodniczących, Rafał Fasuga i Andrzej Ora.
Wystarczy spojrzeć do art. 19 ust. 2 Ustawy o samorządzie gminnym. Przepis ten bezwzględnie nakazuje, aby w przypadku nieobecności przewodniczącego i braku wyznaczenia zastępcy, obradom przewodził wiceprzewodniczący najstarszy wiekiem. („Zadaniem przewodniczącego jest wyłącznie organizowanie pracy rady oraz prowadzenie obrad rady. Przewodniczący może wyznaczyć do wykonywania swoich zadań wiceprzewodniczącego. W przypadku nieobecności przewodniczącego i niewyznaczenia wiceprzewodniczącego, zadania przewodniczącego wykonuje wiceprzewodniczący najstarszy wiekiem.”)
W świdnickiej radzie najstarszym wiekiem wiceprzewodniczącym 26 czerwca był Andrzej Ora (74 lata), a nie Rafał Fasuga (49 lat).
Ustawa jest nadrzędna nad Statutem Miasta, bo to właśnie o jej przepisy musi być konstruowany statut. Rodzi się więc wiele pytań.
Dlaczego statut jest niezgodny z ustawą o samorządzie gminnym? Czy przejęcie władzy nad sesją przez młodszego wiceprzewodniczącego, przy obecności na sali starszego kolegi, nie stanowi jaskrawego naruszenia ustawowej procedury? I wreszcie: czy uchwały podjęte pod przewodnictwem osoby, która według prawa mogła nie mieć do tego uprawnień, są w ogóle ważne?
Dlaczego radca prawny nie zareagował?
W całym tym chaosie zaskakuje zachowanie, a właściwie brak reakcji ze strony powołanych do tego służb. Na sali obrad przez cały czas obecny był radca prawny – opłacany z pieniędzy podatników po to, by pilnować legalizmu działań władzy.
Dlaczego nie podszedł do mikrofonu i nie przypomniał radnym o zasadzie starszeństwa wynikającej z ustawy? Czy radca prawny swoim milczeniem dał ciche przyzwolenie na toczącą się na jego oczach farsę? Czy mieszkańcy Świdnicy mogą mieć jeszcze zaufanie do bezstronności obsługi prawnej Ratusza?
Dla obserwatorów sesji było jasne: na ten dzień został już nakreślony scenariusz, w którym za wszelką cenę trzeba zawiązać nową koalicję. Sprawy potoczyły się błyskawicznie.
Wszystko dla dobra mieszkańców? Poseł Jagła z listą płac
Podczas gdy na sali tratowano procedury, z tylnego rzędu całej operacji doglądał poseł Koalicji Obywatelskiej, Robert Jagła. Parlamentarzysta, który na co dzień w Warszawie reprezentuje partię mającą „praworządność” na sztandarach, w Świdnicy osobiście firmował te wątpliwe prawnie działania.
Oczywiście, w oficjalnych wypowiedziach wszystko dzieje się dla „dobra mieszkańców”. Jak jednak pogodzić tę górnolotną narrację z medialnymi wypowiedziami samego posła Jagły, który z rozbrajającą szczerością wyliczył już, jakie stanowiska były elementem politycznego układu z prezydent Beatą Moskal-Słaniewską (Nowa Lewica)?
Zgodnie z tymi zapowiedziami, fotel przewodniczącego podczas te sesji objął Jan Dzięcielski (KO), wiceprzewodniczącej – Beata Szczepankowska (KO), a radny Jacek Iwancz (KO) ma zrezygnować z mandatu dla posady wiceprezydenta miasta (Czy tak się stanie? W poprzedniej kadencji mimo obietnicy KO nie dostała tego stołka). Czy pasażerowie tego politycznego pociągu naprawdę jadą tam dla dobra Świdniczan, czy po prostu dla lukratywnych diet i gabinetów? Za stołki Koalicja Obywatelska zdecydowała się sprzedać swoje standardy i przekonuje, że będzie miała wpływ na rządzenie miastem. Jaki miała wpływ, prezydent Moskal-Słaniewska udowodniła w poprzedniej kadencji, gdy nie zrealizowała żadnych obietnic danych radnym i politykom wówczas PO.
Co dalej? Ruch po stronie wojewody
Czy polityczny pośpiech i parcie na stanowiska doprowadziły do złamania prawa? Redakcja Swidnica24.pl skierowała już w tej sprawie pytania do wojewody dolnośląskiej Anny Żabskiej.
Nadzór prawny wojewody ma teraz 30 dni na zbadanie legalności czwartkowych uchwał.
/asz/

![Wstyd w centrum Świdnicy. Miasto twierdzi, że nie ma projektu, który samo zleciło za 80 tysięcy zł [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/podworko-Teatralna-6-238x178.jpg)
![Pożar hali w Jaworzynie Śląskiej. Wewnątrz znajdował się sprzęt powiatowych drogowców [FOTO/VIDEO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/Jaworzyna-Slaska-pozar-Powstancow-2026.07.01-mix2-238x178.jpg)
![Pożar hali w Jaworzynie Śląskiej. Wewnątrz znajdował się sprzęt powiatowych drogowców [FOTO/VIDEO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/Jaworzyna-Slaska-pozar-Powstancow-2026.07.01-mix2-100x75.jpg)
![Europejscy policjanci dzielili się doświadczeniem. Wśród nich funkcjonariusz ze świdnickiej komendy [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/433-365067-100x75.jpg)

![Szkolą się do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/06/szkolenie-podstawowe-strazaka-OSP-2026.06.30-mix-100x75.jpg)


