W Świdnicy ma powstać drugi zbiornik retencyjny za 38 milionów złotych, bo zdaniem władz miasta to jedyny sposób na uchronienie od zalań podczas nawalnych opadów skrzyżowania ul. Łukasińskiego i Kazimierza Odnowiciela z drogą krajową nr 35, a także uchronienie dwóch firm. Zdaniem Jana Janiczka, inżyniera melioracji ze Świdnicy, który uczestniczył m.in. w przebudowie potoku Wapienniczka, to gigantyczny i niepotrzebny wydatek. – Dokończmy i poprawmy to, co już mamy. Za 1,5 mln złotych, góra dwa – mówi Świdniczanin.

Przygotowania do największej tego typu inwestycji w miejsce trwają od dwóch lat, ale do grona wtajemniczonych nie należeli świdniccy radni. O planach budowy zbiornika dowiedzieli się od działkowców, którzy poskarżyli się na zamiar wypowiedzenia im przez miasto dzierżawy działek nad potokiem Wapienniczka wzdłuż ul. Esperantystów. Dopiero po pytaniach działkowców, radnych i portalu Swidnica24.pl mieszkańcom został zaprezentowany projekt, którego wartość została oszacowania na 38 milionów złotych. 79% tej kwoty ma stanowić dotacja z programu FeNiKS, resztę, czyli ok. 8 milionów złotych, ma pochodzić z budżetu miasta. Wniosek został złożony 30 kwietnia 2026r.
Wapienniczka odprowadza do Bystrzycy wody opadowe i roztopowe ze sporego obszaru północnej części Świdnicy. Potok ma swój początek w rejonie Słotwiny, płynie wzdłuż obiektów handlowych przy ulicy Ceglanej, wzdłuż ulic Zamenhofa i Ofiar Oświęcimskich, pod parkingiem Szkoły Podstawowej nr 2, dalej biegnąc między blokami przy ulicy Zamenhofa, przecinając ulicę Sikorskiego, gdzie następnie wpada do suchego zbiornika. Na dalszym odcinku potok płynie przez park Strzelnica i między ogródkami działkowymi w kierunku ulic Kazimierza Odnowiciela i Stęczyńskiego. Do Bystrzycy wpada kilkadziesiąt metrów za przepompownią przy ulicy Komunalnej (opracowano na podstawie notatki ŚPWiK).
Konieczność wykonania tak drogiej inwestycji rzeczniczka miasta Magdalena Dzwonkowska uzasadniała w ten sposób: – Zalanie wodami potoku Wapienniczka może stanowić ryzyko przede wszystkim dla skrzyżowania drogi krajowej nr 35 z ulicami Kazimierza Odnowiciela i Władysława Łukasińskiego, kluczowego odcinka komunikacyjnego trasy Wrocław-Wałbrzych-Jelenia Góra. Zagrożone mogą być również dojazdy do dzielnicy Zawiszów, zakłady produkcyjne Electrolux i Colgate oraz droga w kierunku Żarowa, a także nieruchomości przy ul. Kazimierza Odnowiciela 1 i 6, Łukasińskiego 43 oraz ogrody działkowe ROD Kolejarz, Tulipan i Ziemowit – wskazywała.
Jak mogłoby dojść do zalań Colgate i Electrolux? W ostatnich 10 latach doszło do 4 podtopień na skrzyżowaniu ulic Kazimierza Odnowiciela i Łukasińskiego, a przede wszystkim salonu samochodowego Jodko-Schiewe, który został wybudowany w latach 90. XX wieku przy tym właśnie skrzyżowaniu. W 2019 ucierpiała jeszcze jedna mała firma, położona po drugiej stronie skrzyżowania.
Dlaczego potok wylewa w tym miejscu, mimo że już w 2008 roku na Wapienniczce wykonano inwestycję za 11 milionów złotych, która objęła Wapienniczkę oraz budowę suchego zbiornika u zbiegu ulic Sikorskiego i Zamenhofa.
O szczegóły dopytywała w interpelacji skierowanej do prezydenta miasta radna Sylwia Osojca-Kozłowska, na początku maja 2026r.
Interpelacja. Kliknij
Odpowiedź. Kliknij
I to właśnie do radnej zgłosił się Jan Janiczek, czynny zawodowo inżynier melioracji, który nadzorował i uczestniczył w wielu projektach związanych z ciekami wodnymi w Świdnicy. Jego zdaniem, tak ogromna inwestycja nie jest potrzebna, a przynajmniej nie w całości.
Jak wskazuje, problemów jest kilka, a wynikają one z błędnych decyzji sprzed lat. Przede wszystkim pomyłka było zamknięcie potoku Wapienniczka na długości kilkuset metrów – od ul. Kazimierza Odnowiciela aż do stacji benzynowej przy ul Esperantystów pod ziemią. – Błędem, popełnionym wiele lat temu, była budowa przepustu okularowego zamiast przepustu ramowego. Przepust okularowy w każdej chwili może się po prostu zapchać, wystarczy gałąź, kłoda i już woda się spiętrza, zalewa ulicę – mówi Jan Janiczek. To zadanie jest ujęte w miejskim projekcie. „Rozrurowanie” potoku na długości ok. 400 metrów oszacowano na ponad 18 milionów złotych.
Drugim najwyższym kosztem ma być budowa dodatkowego zbiornika przy ul. Esperantystów. Wartość w projekcie to ponad 13 milionów złotych.
Zdaniem Jana Janiczka, jest to zupełnie niepotrzebne. Jak wskazuje, istniejący zbiornik jest wykorzystywany jak rów melioracyjny a nie zbiornik retencyjny. – On po prostu jest niedokończony i źle utrzymywany – mówi inżynier. Przez ostatnie 15 lat zbiornik uległ dużemu zamuleniu. – Wystarczyłoby go oczyścić, co na pewno skutkowałoby pogłębieniem o co najmniej 1- 1,5 metra. Po drugie, mamy tu dwa odpływy do potoku. Ten niżej i nieco wyżej odpływ awaryjny, które powinno się dokończyć. Brakuje po prostu zasuw, którymi przy największych opadach można by zamknąć, pozwolić zbiornikowi się napełnić i sterować tempem wypuszczania wody. To są proste i powszechne urządzenia, które nie generują wielkich kosztów – wskazuje.
Z odpowiedzi, udzielonych radnej wynika, że do zapełnienia zbiornika do odpływu awaryjnego doszło od blisko 20 lat dwa razy, mimo że wielokrotnie dochodziło do nawalnych opadów deszczu, a woda odprowadzana jest do tego zbiornika z obszaru aż od ul. Ceglanej.
Zdaniem Jana Janiczka istniejący zbiornik swobodnie mógłby pomieścić wody opadowe z parkingów przy centrum handlowym przy ul. Strzegomskiej (Leroy Merlin, E.Leclerc). Rzecz w tym, że wody opadowe z tego dużego zabetonowanego obszaru są odprowadzane wprost do Wapienniczki poniżej istniejącego zbiornika. – Przebudowa odprowadzenia deszczówki, tak by trafiała do zbiornika, to nie jest wielka filozofia. Szacuję, że to byłby koszt około miliona złotych, a znam aktualne ceny. W efekcie zyskalibyśmy kontrolę nad ilością wody wpadającej do potoku i płynącej w kierunku ul. Łukasińskiego – mówi inżynier. Jego zdaniem taką rolę spełni nowy zbiornik. – Tylko po co go budować, skoro już mamy kompletnie niewykorzystany zbiornik? – wskazuje. Jego zdaniem wystarczy zadbać o to co już jest. – Wszystkie koszty zamknęłyby się kwotą 1,5 miliona złotych – przekonuje. Ocenia, że uzasadnione jest tylko „rozrurowanie” potoku od Łukasińskiego do stacji Orlen.
Na zdjęciach odpływ deszczówki z centrum handlowego przy ul. Strzegomskiej:
Jak wskazują mieszkańcy, odwiedzający centrum handlowe i Park Strzelnicę, oraz działkowcy mający swoje ogródki wzdłuż potoku, zdecydowanie większym problemem do rozwiązania jest przestarzały system kanalizacyjny na Osiedlu Młodych, który systematycznie powoduje przedostawanie się do Wapienniczki fekaliów. Tak było również 30 czerwca podczas spotkania inżyniera Janiczka z radną Osojcą-Kozłowską na potokiem i zbiornikiem. Inne zdanie w tej kwestii ma prezydent Beata Moskal-Słaniewska:

Agnieszka Szymkiewicz
![Społecznie zebrał już 400 ton śmieci i sprząta dalej. „To nie jest moje ostatnie słowo!” [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/Waldemar-Wozniak-sprzata-kwiecien-czerwiec-2026-0-238x178.jpg)





![Pół zabytkowej hali i kilkanaście pojazdów poszło z dymem. Strażacy podsumowują akcję [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/hala-po-pozarze-fot.-KP-PSP-w-Swidnicy-1-100x75.jpg)


