Strona główna 0_Slider Zaprószenie, podpalenie, zwarcie instalacji? Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pożaru zabytkowej kamienicy...

Zaprószenie, podpalenie, zwarcie instalacji? Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pożaru zabytkowej kamienicy na świdnickim Rynku [ZDJĘCIA Z WNĘTRZA]

7

Prokuratura Rejonowa wszczęła dzisiaj śledztwo, którego celem przede wszystkim jest ustalenie przyczyny pożaru, do którego doszło w kamienicy na świdnickim Rynku. Straż pożarna na razie wskazuje miejsce, gdzie ogień się pojawił. Budynek został dzisiaj sprawdzony przez inspektorów Powiatowego Nadzoru Budowlanego.

Do pożaru poddasza oraz dachu kamienicy Rynek 25 doszło w sobotę, 18 września około godziny 21.25. Do działań gaśniczych skierowano dziewiętnaście zastępów straży pożarnej. – Spaleniu uległo całe poddasze, w wyniku czego zawaleniu uległ dach – relacjonował Łukasz Grzelak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy. Z uwagi na błyskawicznie rozprzestrzeniający się pożar istniało zagrożenie, że ogień obejmie sąsiednie budynki. Dzięki akcji straży pożarnej sytuację udało się opanować. W wyniku pożaru poszkodowana została jedna osoba. Ewakuowani zostali mieszkańcy budynków nr 24, 25 i 26. Lokatorzy z kamienic sąsiadujących ze zniszczonym obiektem w niedzielę wrócili do domów, pozostali zatrzymali się u przyjaciół i rodzin.

– Dzisiaj zostało wszczęte śledztwo w kierunku sprowadzenia zagrożenia dla ludzi oraz mienia w wielkich rozmiarach. Celem jest przede wszystkim ustalenie, co było przyczyną tak dużego pożaru – mówi Marek Rusin, prokurator rejonowy w Świdnicy. Dzisiaj do kamienicy weszli obok prokuratora także inspektorzy Powiatowego Nadzoru Budowlanego, pracownicy Miejskiego Zarządu Nieruchomości, biegły z zakresu pożarnictwa, policja i przedstawiciel Urzędu Ochrony Zabytków.

– Nie możemy wypowiadać się co do przyczyn pożaru, to zadanie śledczych. Z wstępnych ustaleń wynika, że ogień pojawił się na poddaszu od strony podwórza – mówi zastępca komendanta świdnickiej straży pożarnej Łukasz Grzelak. – Na pewno budynek nie nadaje się do zamieszkania – mówi Jerzy Wasilewski, zastępca Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Z przeprowadzonych dzisiaj oględzin wynika, że całkowitemu zniszczeniu uległ dach wraz z więźbą dachową. Częściowo spalony jest strop pomiędzy strychem a ostatnią kondygnacją, a stropy na niższych kondygnacjach uległy zawilgoceniu. Ściany kamienicy są zalane. – Nie została uszkodzona elewacja frontowa ani sąsiednie kamienice pod numerami 24 i 26. W kamienicy nr 26 popękały szyby w oknach dachowych. Lokatorzy tych budynków mogą przebywać w nich bezpiecznie, natomiast nie ma o tym mowy w przypadku kamienicy, gdzie doszło do pożaru – dodaje inspektor. PINB jeszcze dzisiaj ma wydać postanowienie o zakazie użytkowania oraz nakaz przywrócenia należytego stanu technicznego. Lokatorzy i właściciele mieszkań na razie mogą wchodzić do kamienicy pojedynczo i zabierać podręczne rzeczy. Jeśli będą chcieli wywieźć meble, muszą poczekać na zabezpieczenie stropu na najwyższej kondygnacji.

Czekamy na informacje Urzędu Miejskiego o pomocy, jaka zostanie udzielona tym lokatorom, których mieszkania ucierpiały najbardziej. O ubezpieczenie budynku i plany remontowe zapytaliśmy MZN. Czekamy na odpowiedź.

Agnieszka Szymkiewicz
[email protected]
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński oraz użyczone