Strona główna 0_Slider Radny z kolegą wtargnął do ośrodka dla zwierząt. Doszło do przepychanek, a...

Radny z kolegą wtargnął do ośrodka dla zwierząt. Doszło do przepychanek, a poszło o szczeniaka

0

Nie słuchali kategorycznego żądania, żeby odejść od bramy i na siłę weszli do naszego ośrodka w Pietrzykowie – mówi Konrad Kuźmiński o porannych wydarzeniach. Agresorami okazali się mieszkaniec Tomkowic i jego kolega, radny Rady Gminy Dobromierz Tomasz Matkowski. – Chcieliśmy tylko porozmawiać, bo koledze ukradli szczeniaka – twierdzi radny, ale przyznaje, że wejście na teren wbrew sprzeciwowi właścicieli było złe.

Na zdjęciu szczeniak, który został przywieziony do DIOZ-u

Kilka dni temu do ośrodka skrajnie zaniedbanego szczeniaka przywieźli pracujący w Polsce obywatele Ukrainy. 2 miesięczne psie dziecko miało był utrzymywane w klatce, na dworze, bez żadnego zadaszenia! Maleństwo było karmione obrzydliwymi zlewkami. Do tego było wzdęte, skrajnie zarobaczone, zapchlone i ze świerzbem w uszach – opisuje DIOZ. Radny Tomasz Matkowski twierdzi, że to DIOZ ukradł szczeniaka należącego do jego znajomego. Znajomy miał go mieć od czterech dni i trzymać w specjalnie zbudowanym kojcu. Po co był mu tak mały pies w kojcu, nie potrafił wytłumaczyć. Radny twierdzi, że przyjechał do ośrodka DIOZ-u z kolegą, bo miał taką ochotę. W rozmowie ze Swidnica24.pl mówił, że brama była otwarta, ale osoba, która za nią stała, kazała im wyjść. Nie posłuchali i weszli na teren. Wtedy mieli zostać potraktowani gazem pieprzowym przez prezesa Konrada Kuźmińskiego, jeden z nich miał zostać także kopnięty. Właściciel psa anie zgłosił dotąd kradzieży psa na policję, dopiero zamierza to zrobić. Radny w rozmowie telefonicznej ze Swidnica24.pl ostatecznie przyznał, że wtargnięcie na prywatną posesję było złe.

– Brama akurat była otwarta, bo kolega wypuszczał naszego gościa ze Związku Hodowców Koni. Nagle podeszli dwaj mężczyźni i zaczęli wchodzić do środka. Próbował ich zatrzymać, kategorycznie nakazywał opuszczenie terenu, ale nie słuchali i szli dalej. To bandyckie wtargnięcie! Na szczęście mam gaz pieprzowy i kiedy dalej nie reagowali, użyłem go. Przez jednego z mężczyzn zostałem uderzony w głowę – opisuje Konrad Kuźmiński. – Taka sytuacja jest skandaliczna, zwłaszcza, że brał w tym udział radny! Przynajmniej jednak mamy teraz pewność, do kogo należał szczeniak i wobec kogo kierować zawiadomienie o znęcaniu się nad psem do prokuratury.

DIOZ złoży zawiadomienie o wtargnięciu na posesję oraz czynnej napaści na policję i do prokuratury. – Całą sytuację jeden z napastników nagrywał telefonem, zwrócimy się o zabezpieczenie tego nagrania. Mam też nadzieję, że radny straci mandat – dodaje Kuźmiński. – Absolutnie nie zgadzamy się z zarzutem kradzieży. Pies był w tragicznym stanie i dobrze, że został temu człowiekowi zabrany. Na pewno go nie oddamy. A ponadto, tak się spraw nie załatwia. Właściciel mógł złożyć zawiadomienie na policję czy do prokuratury, a nie przychodzić siłą po psa! I jeszcze jedno – mamy na swoim terenie pod opieką psy, jest podwójna brama, są zabezpieczenia, ale mogło dojść do tragedii.

Inspektorzy DIOZ nie zdążyli zarejestrować całego zdarzenia.

Jak informuje Konrad Kuźmiński, radny przyjechał ponownie do ośrodka, przepraszał za swoje zachowanie. DIOZ nie zamierza jednak zrezygnować ze złożenia zawiadomienia o napaści.

Agnieszka Szymkiewicz
[email protected]