Strona główna Polityka Szymon Hołownia w Świdnicy: Wybory przedterminowe w październiku? Dostaliśmy sygnał, że taki...

Szymon Hołownia w Świdnicy: Wybory przedterminowe w październiku? Dostaliśmy sygnał, że taki wariant się szykuje

5

Założyciel i lider partii Polska2050 spotkał się z sympatykami w Świdnicy. Rozmawiał m.in. o scenariuszach wyborczych.

Podczas wizyty w Świdnicy Hołownia 24 czerwca odsłonił “ekologiczną ławeczkę”, która jest symbolem programu “Polska na zielonym szlaku”.

Ruch społeczno-polityczny o charakterze centrowym powstał wraz ze startem Szymona Hołowni (dziennikarza, działacza społecznego) w wyborach na prezydenta RP w 2020 roku. Według ostatniego sondażu pracowni Kantar Polska 2050 ma obecnie 14% poparcia za Koalicją Obywatelską (20%) i PiS (28%).

Pytany o skutki ewentualnego powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki, Szymon Hołownia stwierdził, że dla Polski 2050 może to oznaczać spadek o 2-3 punkty procentowe. – To jest zawsze efekt zmiany, nowości. Myślimy, że jeśli nawet ten spadek o 2-3 procent technicznie nastąpi, to odbijemy go sobie w przeciągu kilku tygodni nawet o 3-5%, dlatego, że to jest wydarzenie, natomiast jest pytanie o jakość tego wydarzenia, o to, co za sobą niesie, a nie wydaje mi się, żeby coś specjalnie jakościowo się zmieniło przewiduje.

Z kim Polska 2050 może wejść w koalicje po kolejnych wyborach? – Trudno powiedzieć, bo my musimy przede wszystkim wiedzieć, jak ułoży się scena. Skąd wiadomo, czy jak wróci Tusk, to Trzaskowski nie stworzy własnej formacji politycznej? Jeśli ją stworzy, odsysając Platformę z aktywów, to będzie kolejna układanka polityczna – stwierdził Hołownia, a pytany o koalicje na dziś odpowiada – Nie mam pojęcia. Dzisiaj musielibyśmy też wiedzieć, kiedy odbędą się wybory, bardzo dokładnie się pobadać i zobaczyć, co ludziom możemy dać nowego, bo jeśli damy stare rzeczy, to znów PiS wygra.

Czy dzisiaj scena polityczna mogłaby wyglądać inaczej, gdyby Szymon Hołownia poparł w II turze Rafała Trzaskowskiego, lider Polski 2050 jest przekonany, że nie było na to szansy. – Trzaskowski by nie wygrał, pokazały to badania przed II turą. Uzyskałby dramatycznie niskie poparcie wśród mojego elektoratu, ponieważ był to elektorat, dla którego to nie była żadna opcja. Oni głosowali na mnie, żeby nie głosować na Platformę. To nie zmieniłoby sytuacji Trzaskowskiego, a uzyskałby zdecydowanie gorszy wynik. Trzeba pamiętać, że ja pomiędzy I a II turą otworzyłem Trzaskowskiemu drogę do mojego elektoratu jak nie zrobił tego nikt inny. Poprzez naszą rozmowę, w której on sensownie odpowiedział na cztery pytania, udostępniałem jego spoty na swoich kanałach. Wynik był taki, jakiego oczekiwaliśmy. Moi wyborcy zagłosowali najbardziej za Trzaskowskim, porównując nawet z wyborcami Biedronia czy Kosiniaka-Kamysza. 80% moich wyborców zagłosowała na Trzaskowskiego, Natomiast propaganda Platformy, jakoby Trzaskowski przegrał przeze mnie, jest próba ratowania się ze swoich własnych problemów.

Hołownia pytany o pogłoski, dotyczące przedterminowych wyborów do parlamentu już 10 października, stwierdził, że dostali sygnały o takim wariancie. –  To nie jest tak, ze Kaczyński coś sobie postanowił i będzie próbował to grać, bo my nie wiemy, kiedy on spróbuje to zagrać. Natomiast wiemy z trzech, niezależnie od siebie, struktur terenowych PiS-u, że dostali “prikaz”, że mają się organizować pod takie wybory. I też wiemy od jednego z uczestników narady na Nowogrodzkiej, który nie ma powodu, żeby nam kłamać, że to padło w czasie narady. Wydaje mi się, że to było bardziej aktualne przed głosowaniem na Staroniową (głosowanie nad kandydaturą Lidii Staroń na Rzecznika Praw Obywatelskich, przyp. red.) i wtedy było to bardziej realne. W tej chwili wszyscy się zgadzamy, że wiosna jest bardziej realna i my po prostu musimy się szykować, dlatego, ze on nas będzie zwodził i wreszcie zrobi je wtedy, kiedy będzie chciał, bo coś sobie poukłada z Lewicą w sejmie albo jeszcze cokolwiek innego sobie poukłada. Na pewno nie chciałbym, że wybory będą 10 października,  a my będziemy kompletnie zaskoczeni, w lesie i będziemy mówili, “ale przecież znani komentatorzy i publicyści wyśmiewali tę datę”. I co mi z tego? Naszym zadaniem jest przygotować się na każdą możliwą ewentualność.

 /red./