Strona główna 0_Slider Śmiertelnie niebezpieczny barszcz Sosnowskiego. W okolicach Komorowa całe pola

Śmiertelnie niebezpieczny barszcz Sosnowskiego. W okolicach Komorowa całe pola

2

Po informacji o pojawieniu się przy drodze wojewódzkiej 374 rośliny, która w ocenie specjalisty jest inwazyjnym barszczem kaukaskim, czytelnicy pokazali na zdjęciach, jak wyglądają okolice podświdnickiego Komorowa. To jeden z najbardziej zanieczyszczonych niebezpieczną rośliną obszarów w powiecie świdnickim. Dlaczego nie jest usuwany?

Zdjęcie czytelnika Swidnica24.pl

Barszcz został sprowadzony z Kaukazu jako roślina pastewna. Od lat jej uprawa jest zakazana, ale nie udało się wytępić wszystkich siedlisk. Na terenie powiatu świdnickiego całej jej łany pojawiają się w okolicach Witoszowa, Komorowa i Mokrzeszowa.

Największym zagrożeniem ze strony barszczu Sosnowskiego jest wydzielany przez tą roślinę sok. We wszystkich częściach barszczu Sosnowskiego znajdują się olejki eteryczne zawierające związki kumarynowe znane też jako furanokumaryny. Zapach związków kumarynowych wyraźnie odczuwalny jest po roztarciu liści barszczu Sosnowskiego. Związki kumarynowe chronią barszcz Sosnowskiego przez owadami i patogenami. Skład olejków eterycznych ulega zmianom w zależności od pory sezonu wegetacyjnego barszczu Sosnowskiego. Furanokumaryny są wysoce niebezpieczne dla ludzi. Jeśli będą one miały kontakt ze skórą w obecności światła słonecznego powodować będą oparzenia II i III stopnia.*

Działanie furanokumaryn wzmacniane jest przez obecność światła ultrafioletowego, wysoką temperaturę i wilgotność powietrza oraz silne spocenie się osoby, która dotknęła barszczu Sosnowskiego. Objawy spowodowane działalnością furanokumaryn pojawiają się po upływie kilkunastu minut od kontaktu z barszczem Sosnowskiego. Największe natężenie powodowanych przez barszcz Sosnowskiego objawów ma miejsce w ciągu od 30 do 120 minut od kontaktu z barszczem Sosnowskiego. Fakt, że od kontaktu z barszczem Sosnowskiego do wystąpienia objawów mija sporo czasu czyni tę roślinę jeszcze bardziej niebezpieczną. Często zdarza się, że ofiary tej rośliny mają z nią długi i intensywny kontakt zanim pojawią się spowodowane przez nią oparzenia.*

Usuwanie barszczu jest niezwykle trudne. Specjaliści proponują wykopywanie roślin i wapnowanie gleby, ale barszcz rozprzestrzenia się głównie przez nasiona. Efekt może przynieść wieloletnie, systematyczne koszenie.

– Gmina Świdnica od kilkunastu lat walczy z inwazyjną rośliną, jaką jest barszcz Sosnowskiego. Jej zwalczanie wymaga systematycznych działań, prowadzonych przez kilka lat z rzędu. To proces wymagający współpracy wielu jednostek, bowiem barszcz Sosnowskiego ma ogromną zdolność rozrodczą. Droga gminna  w kierunku Mokrzeszowa, przy której rośnie barszcz  została w tym roku wykoszona i jest wykaszana regularnie z chwilą intensywnego wzrostu rośliny – mówi Janusz Waligóra z UG Świdnica.

Ponadto każdego roku do właścicieli posesji, na których rośnie barszcz Sosnowskiego, kierowane jest zawiadomienie o obowiązku przystąpienia do zwalczania tej niebezpiecznej rośliny. Niestety, w dalszym ciągu barszcz Sosnowskiego nie jest rośliną zwalczaną z „urzędu”, co pozwalałoby wejść na tereny prywatne i dokonać wykonania zastępczego, a tym samym otrzymywać na ten cel środki z budżetu państwa – dodaje rzecznik.

— Obowiązujące w Polsce prawo nie reguluje w sposób wystarczający tych kwestii. W tym roku na gruntach należących do gminy, podobnie jak w roku ubiegłym prowadzić będziemy działania zwalczania barszczu Sosnowskiego w ramach posiadanych środków – tłumaczy rzecznik. Rolnicy mogą korzystać z dotacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska oraz Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska. Informacje o wsparciu zazwyczaj są publikowane pod koniec zimy.

/asz/
*informacje ze strony barszczsosnowskiego.com