Strona główna 0_Slider Posprzątał za miasto. Zamiast podziękowań – pouczenie

Posprzątał za miasto. Zamiast podziękowań – pouczenie

22

Miał dość chwastów rosnących na ulicy: wyrwał, posprzątał, spakował do worka na odpady zielone. Nie czekał na podziękowania, ale takiego rozwoju wypadków się nie spodziewał. Za piasek, który znalazł się w worku, dostał pouczenie.

Ten post z serii “zielone nieporządki” w mieście Świdnica dedykuję tym radnym miejskim, którzy na ostatniej sesji RM głosowali za podniesieniem opłat za wywóz odpadów. Wczoraj zrobiłem coś, co do mnie nie należy, a jest obowiązkiem miasta. Oczyściłem z chwastów i zabrudzeń fragment obrzeża krawężnikowego od strony jezdni /drogi publicznej będącej w zarządzie miasta/na wysokości mojej posesji. Zapakowałem odpady do brązowego wora i przygotowałem do odbioru w dniu dzisiejszym przez ZOM w Świdnicy. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem rozerwany, pozostawiony wór na chodniku, nieodebrany zgodnie z harmonogramem odbioru odpadów. Wniosek. Można podnosić opłaty mieszkańcom i jednocześnie obniżać jakość wykonywanych usług przy równoczesnym upokarzaniu płatnika – mieszkańca, który w czynie społecznym – bo tak należy to określić – wykonuje pracę za miasto, a to miasto robi mu jeszcze pod górkę. Złożyłem telefoniczną skargę do Wydziału Gospodarki Odpadami w UM w Świdnicy. Nie liczę na jej rzetelne rozpatrzenie. Nagromadziło się zbyt dużo złych doświadczeń z tutejszymi urzędnikami miejskimi – napisał 15 czerwca na portalu społecznościowym pan Krzysztof, mieszkaniec ul. Lompy w Świdnicy.

O komentarz do sytuacji zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego w Świdnicy. – Brązowy worek przeznaczony jest do segregacji odpadów biodegradowalnych. Są to odpady organiczne, które ulegają naturalnemu procesowi rozkładu. Do brązowego worka należy wrzucać: odpadki warzywne i owocowe, gałęzie drzew i krzewów, trawę, liście, kwiaty itp., natomiast nie należy wrzucać: odpadków odzwierzęcych, popiołu, oleju jadalnego, impregnowanego drewna oraz co ważne ziemi i kamieni. W brązowym worku, który wystawił w dzień odbioru odpadów biodegradowalnych mieszkaniec ul. Józefa Lompy znajdowała się ziemia, która nie jest odpadem biodegradowalnym. Firma, która odbiera odpady od mieszkańca nieruchomości przy ul. Józefa Lompy zgłosiła fakt nieprawidłowej segregacji odpadów do Wydziału Gospodarki Odpadami Urzędu Miejskiego w Świdnicy. Z informacji pozyskanych przez pracowników odbierających odpady z ww. nieruchomości wynika, iż podczas próby odbioru odpadów, worek był tak przeciążony ziemią, że uległ rozerwaniu. Mieszkaniec nieruchomości przy ul. Józefa Lompy zostanie pouczony o zasadach prawidłowej segregacji odpadów na terenie Gminy Miasto Świdnica – odpowiedziała rzeczniczka UM Magdalena Dzwonkowska.

– Zawartość worka to ziemia/zgnilizna/zmieszana z chwastami i zielonymi różnymi pnączami, która została przy pomocy szpadla oddzielona, zebrana z jezdni przy krawężniku. Czy Ci ludzie z UM myślą, że każdy chwast, trawę będę otrzepywał z ziemi, która jest i przylega do korzeni i stanowi jedną zwartą masę? A tak w ogóle to do kogo ta czynność należy? Do mnie? Nikt od lat nie czyści tu z chwastów i ziemi obrzeży krawężnikowych. Kiedyś jeździły ekipy; wywrotką, podążali przy niej ludzie z łopatami, szpadlami haczkami, metr po metrze czyścili i szuflowali krawężniki, materiał ziemny wraz z porostami a teraz co? Worek się rozerwał? Bo został nieumiejętnie chwycony! Ja z nim poruszałem się wzdłuż ulicy i jakiś nic się nie stało! Lenistwo, niechciejstwo i zlewanie mieszkańca tak, jak w zimie – denerwuje się pan Krzysztof.

Jak rzeczniczka zapowiedziała, tak się stało. Dom pana Krzysztofa odwiedzili strażnicy miejscy. – Ponieważ do worka został wrzucony także piach, strażnicy pouczyli, ze takie odpady nie powinny znaleźć się w bioodpadach – mówi Andrzej Grądowy, kierownik prewencji w świdnickiej straży miejskiej. Dodaje, że strażnicy na wniosek firm odbierających odpady często podejmują interwencje, związane z niewłaściwą segregacją. W tym wypadku nie zrezygnowali z pouczenia, mimo że obywatel uprzątnął społecznie miejski teren.

Agnieszka Szymkiewicz