Strona główna 0_Slider Maks z Krzyżowej stanął na nogi, prokuratura wszczyna śledztwo

Maks z Krzyżowej stanął na nogi, prokuratura wszczyna śledztwo [VIDEO]

1

Jeszcze wczoraj był krok od śmierci, dzisiaj samodzielnie stanął na nogach. Maks, nazwany teraz przez DIOZ imieniem Mayor, dostał kroplówkę, leki i jedzenie. Pies został w nocy 22 czerwca odebrany z posesji byłej sołtys Krzyżowej, gdzie konał uwiązany do łańcucha. Prokuratura Rejonowa w Świdnicy zapowiada wszczęcie postępowania w sprawie znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem.

Dramatyczne okoliczności odbioru psa z posesji Agnieszki S. w Krzyżowej opisaliśmy 22 czerwca. Przypominający szkielet, brudny i ciężko chory pies leżał przy budzie uwiązany na łańcuchu, mimo że nie mógł się poruszać. Matka właścicielki stwierdziła, że jest stary i dlatego był w takim stanie. Nic nie wiedziała o chorobach (pies ma guzy jąder, uszkodzoną z powodu zagłodzenia wątrobę, chory pysk). Maks nie był leczony, właścicielka – co przyznała sama – nie miała książeczki zdrowia psa. Zwierzę było karmione zlewkami z kuchni, dostawał kości, których nie był w stanie pogryźć.

Maks został przewieziony przez inspektorów DIOZ do całodobowej kliniki weterynaryjnej we Wrocławiu, gdzie natychmiast otrzymał kroplówkę, leki i karmę, którą był w stanie zjeść. – Po 32 godzinach od odbioru Mayor (przez właścicielkę nazywany Maks, przyp. red.) stanął na łapkach Jego stan nadal jest krytyczny, jednak psiak z godziny na godzinę pokazuje nam jaką ma ogromną wolę przetrwania. Nigdy nie przekreślamy żadnego istnienia, a za każde jesteśmy w stanie wypruwać sobie żyły. Idziemy w zaparte, nie śpimy całe doby i udowadniamy, że nawet agonia nie jest przeszkodą do powrotu do zdrowiaopisują dzisiaj społecznicy na swoim profilu.

DIOZ zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury, jednak jeszcze nie zdążył tego zrobić. – Zawiadomienie nie wpłynęło, ale na podstawie doniesień prasowych zapadła decyzja o wszczęciu postępowania. Biorąc pod uwagę stan psa, uwieczniony na zdjęciach, dochodzenie będzie się toczyło w kierunku znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem – mówi prokurator rejonowy w Świdnicy Marek Rusin. Za taki czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Sąd może orzec także wysoką grzywnę i zakaz posiadania zwierząt.

Agnieszka Szymkiewicz
[email protected]