Strona główna Polityka Dyduch otwiera biuro w Świdnicy i tłumaczy się z mariażu z PiS-em

Dyduch otwiera biuro w Świdnicy i tłumaczy się z mariażu z PiS-em

18

Po Krzysztofie Śmiszku z Wiosny swoje biuro poselskie pod adresem Rynek 38 w Świdnicy otworzył Marek Dyduch. Poseł rozpoczynający swoją karierę w ZSMP i PZPR, były sekretarz generalny SLD i radny Sejmiku Dolnosląskiego po wieloletniej przerwie zasiadł w ławach Sejmu IX kadencji. Podczas otwarcia biura tłumaczył się z mariażu Lewicy z PiS-em przy głosowaniu nad Funduszem Odbudowy.

– Biuro jest trochę siedzibą Lewicy, trochę posła Śmiszka, trochę moją. Im więcej osób, które mogłyby pomóc, tym lepiej – mówił Marek Dyduch podczas oficjalnego otwarcia biura poselskiego w Świdnicy. – Czujemy się w obowiązku, żeby wspierać zarówno panią prezydent, jak i lokalne władze w różnych potrzebach i one być może nastąpią, bo mieliśmy podejście do Funduszu Odbudowy, który Lewica poparła; trochę [to, co poparliśmy, przyp. red.] różniło się od pani prezydent, która walczyła o 40% dla samorządów, Lewica wywalczyła 30%, no ale w tych wszystkich naszych rozmowach, nawet jak ktoś chce albo nie chce, żebyśmy rozmawiali z PiS-em, uznaliśmy, że jest to niezmiernie ważne dla Polski i tak się stało, bez względu na to, że wielu działaczy Lewicy miało do nas pretensje, że rozmawialiśmy z PiS-em. Życie pokaże, jak to będzie wyglądało. Na pierwszym miejscu trzeba postawić interes Polski i jestem przekonany, także interes samorządu, który zawsze to mówię i będę mówił, jest jednym z najważniejszych elementów zarządzania państwem.

Przypomnijmy, 4 maja Sejm przyjął projekt ustawy o ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy. Prawo i Sprawiedliwość nieoczekiwanego sojusznika znalazło w Lewicy, której niemal wszyscy posłowie głosowali za projektem. Ta decyzja podzieliła opozycję i zaskoczyła prezydent Świdnicy, Beatę Moskal-Słaniewską, członkinię SLD. Przeciwna poparciu projektu była opozycja, która żądała gwarancji dla sprawiedliwego i transparentnego podziału środków. Decyzja Lewicy była zaskoczeniem, jak się okazało, także dla prezydent Świdnicy. “Jestem lewicowym prezydentem, członkiem Zarządu Związku Miast Polskich. Nie przypominam sobie, by któryś z posłów konsultował ze mną uwagi do KPO. Wysyłałam je z własnej inicjatywy. Bez odzewu” – napisała wówczas na Twitterze Beata Moskal-Słaniewska.

Podczas otwarcia biura poseł Dyduch wielokrotnie zapewniał o swojej woli współpracy z prezydent Świdnicy. Beata Moskal-Słaniewska cieszyła się, że temat biur poselskich Lewicy został domknięty i podkreślała wolę współpracy, wskazując na trudną sytuację opozycji i samorządów. Do wyjaśnień posła Dyducha ws. głosowania nad Funduszem Odbudowy nie odniosła się.

/mn/asz/