Strona główna 0_Slider Na akcje muszą jeździć ponad 30-letnim wozem w katastrofalnym stanie. Druhowie z...

Na akcje muszą jeździć ponad 30-letnim wozem w katastrofalnym stanie. Druhowie z OSP Świdnica zaapelowali o pomoc

0

Każdego dnia pozostają w gotowości, by służyć mieszkańcom Świdnicy oraz powiatu świdnickiego. W ubiegłym roku znaleźli się w czołówce powiatowych jednostek ochotniczych najczęściej uczestniczących w działaniach ratowniczo-gaśniczych. Dla druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Świdnicy najbardziej naglącym problemem jest obecnie stan techniczny ich głównego wozu gaśniczego. Z tego powodu postanowili zwrócić się do świdnickich samorządowców o finansową pomoc w zakupie nowego samochodu. Wsparcie ochotników zapowiedział już komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej.

fot. OSP Świdnica

W 2020 roku Ochotnicza Straż Pożarna w Świdnicy brała udział w 140 zdarzeniach. Były to wyjazdy do pożarów oraz innych miejscowych zagrożeń, takich jak wypadki drogowe, ulatnianie się gazu, czy też katastrofy budowlane. Na terenie miasta OSP Świdnica zabezpieczała również szereg imprez, a także działała przy rozwożeniu środków dezynfekujących, zabezpieczających przed COVID-19. W pewnym momencie, gdy zaogniła się sytuacja z COVID-19, na terenie naszej remizy zakwaterowano Wojsko Polskie, a także przygotowano 50 łóżek w przypadku konieczności ewakuacji ludzi – wyliczał Jan Kalinowski, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Świdnicy, który podczas ostatniego posiedzenia Rady Miejskiej w Świdnicy przedstawił coroczne sprawozdanie z działalności jednostki. Przypomniał również, że w 2020 roku OSP Świdnica uplasowała się na czwartym miejscu pod względem liczby wyjazdów spośród jednostek działających na terenie powiatu świdnickiego.

Najważniejszym problemem, z którym muszą się obecnie mierzyć świdniccy ochotnicy jest stan ich głównego wozu gaśniczego – Jelcza z 1989 roku, który – jak wskazuje prezes OSP Świdnica – jest w “stanie krytycznym”. – Auto ma w tej chwili 31 lat i jest jednym z najstarszych pojazdów strażackich w powiecie. Jego stan techniczny sprawia strażakom coraz więcej problemów a nadwozie jest bardzo skorodowane – wskazywał Kalinowski, wyliczając przy tym, że wóz nie posiada klimatyzacji, ogrzewania, czy też pasów bezpieczeństwa. – Auto jeszcze utrzymujemy, staramy się, żeby wyjeżdżało. W tym roku zdarzyły się już dwa przypadki, że strażacy wyjechali do pożaru, jednak samochód odmówił posłuszeństwa i nie dojechali. Całe szczęście, że Państwowa Straż Pożarna wezwała dodatkowe siły spoza miasta i pożary zostały ugaszone. My zostaliśmy z uszkodzonym samochodem. Nasi druhowie we własnym zakresie odblokowali hamulce, które odmówiły posłuszeństwa i samochód wrócił do bazy – tłumaczył prezes jednostki.

Z uwagi na narastające problemy z głównym wozem wyjazdowym, zaapelowano do świdnickiej rady o udzielenie wsparcia podwalającego na zakup nowego samochodu w tym lub przyszłym roku. – Wkład własny miasta musiałby być w kwocie 300 tys. złotych. Pozostałe środki byłyby zabezpieczone z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, zaś Ministerstwo Sprawiedliwości deklaruje dopłatę do takiego samochodu. Koszt zakupu w pełni wyposażonego pojazdu to od 800 tysięcy do nawet miliona złotych – wyliczał Kalinowski.

Do sprawy odniósł się przewodniczący komisji spraw społecznych i bezpieczeństwa w świdnickiej Radzie Miejskiej. – Można powiedzieć, że sytuacje tego auta jest katastrofalna – potwierdzał radny Marcin Wach. – Sytuacja jest monitorowana na bieżąco. Jesteśmy w kontakcie z druhami ochotnikami, z komendantem [KP PSP Świdnica – red.] Budkiewiczem, dyrektorem wydziału zarządzania kryzysowego, z panią prezydent. Nie ma co ukrywać: chodzi o pieniądze – wyjaśniał przewodniczący. Z kolei komendant świdnickiej Państwowej Straży Pożarnej poinformował o podjętych krokach mających na celu wsparcie świdnickich ochotników. – Wyjeżdżają, pomagają, starają się, łatają tego Jelcza jak tylko mogą. Żeby wspomóc tą jednostkę, wspólnie z panią prezydent podjęliśmy rozmowy z dolnośląskim komendantem wojewódzkim, który złożył deklarację, że przekaże używany samochód z jednostki Państwowej Straży Pożarnej z województwa dolnośląskiego na potrzeby jednostki OSP Świdnica – przekazał bryg. Dariusz Budkiewicz, Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy.

Oczywiście samochód, o którym mówimy, nie będzie samochodem nowym. Odmłodzimy tego Jelcza przynajmniej o połowę. Myślę, że auto w granicach 15-18 lat, które jeździło w Państwowej Straży Pożarnej, może jeszcze w tym roku trafić do Ochotniczej Straży Pożarnej w Świdnicy. Jeżeli komendant dolnośląski złożył taką deklarację to słowa dotrzyma. Taki samochód na półtora albo dwa lata spokojnie posłuży. Za dwa lata będzie można przygotować się na zakup nowego samochodu, który w ochotniczej straży będzie mógł posłużyć kolejnych dwadzieścia lat – tłumaczył Budkiewicz.

Michał Nadolski
[email protected]