Strona główna 0_Slider Koszmarne wysypisko nad Bystrzycą. Śmieci na brzegu i w rzece

Koszmarne wysypisko nad Bystrzycą. Śmieci na brzegu i w rzece [FOTO]

8

Dzikie wysypiska wciąż są problemem Świdnicy. Nie brakuje ludzi, którzy zamiast do odpowiedniego kontenera lub Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, decydują się porzucać śmieci przy bocznych drogach lub na obrzeżach terenów zielonych. – Takie zachowanie jest dla mnie rzeczą niezrozumiałą – mówi Edward Świątkowski ze Straży Miejskiej w Świdnicy, deklarując podjęcie działań w sprawie śmietniska, które powstało nad Bystrzycą.

zdjęcia nadesłane przez czytelnika Swidnica24.pl

Na dzikie wysypisko natknął się jeden z mieszkańców, który wraz z dziećmi postanowił wybrać się na spacer wzdłuż rzeki Bystrzycy. – Wybraliśmy się na odcinek, który znajduje się za działkami na wylocie ze Świdnicy na Bystrzycę Dolną. To co tam zobaczyliśmy przechodzi ludzkie pojęcie. Totalne wysypisko śmieci. Po workach i odpadach widać, że niektóre są nowe. Sporo jest części po samochodach. Nie byłem wstanie wytłumaczyć dzieciom, dlaczego ludzie tak robią i zanieczyszczają środowisko. Na określenie takich ludzi cisną się twarde słowa – mówi, dopominając się o podjęcia działań przez stosowne służby.

– Widać, że w tym przypadku nie jest to kwestia ostatnich tygodni czy miesięcy, tylko śmieci zalegają tam od dłuższego czasu. Na pewno będziemy w tej sprawie działać, być może uda się nam ustalić sprawcę – deklaruje Edward Świątkowski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Świdnicy. – Jeżeli nie ustalimy sprawcy na podstawie działań przeprowadzonych w terenie – odnajdując m.in. dokumenty, rachunki, paragony, faktury – wtedy przystąpimy do dalszych czynności i ustalimy właściciela lub zarządcę terenu, któremu zlecane zostanie wykonanie prac porządkowych. W tym przypadku część zanieczyszczeń na pewno znajduje się na terenie Wód Polskich, nie można też wykluczyć, że część znajduje się na terenie gminy Świdnica. Musimy to zbadać na miejscu, a następnie zwrócimy się do zarządcy terenu, który będzie zobligowany do tego, żeby te śmieci zostały stamtąd uprzątnięte – dodaje Świątkowski.

Wicekomendant świdnickiej straży miejskiej zachęca też do bezpośredniego zgłaszania podobnych dzikich wysypisk poprzez kontakt pod numerem telefonu 986. – Mamy dyżurnego, który całodobowo przyjmuje takie zgłoszenia, od razu rejestruje je w książce zgłoszeń i w miarę możliwości rozpoczynane są czynności związane z lokalizowaniem wysypiska, czy też ustalaniem działek – wskazuje Świątkowski. – W momencie, gdy dane miejsce mamy już zlokalizowane możemy podjąć działania mające na celu ustalenie sprawcy, w czym wielu wskazówek może nam udzielić osoba zgłaszająca. Niejednokrotnie na podstawie nawet strzępów informacji udaje się ustalić sprawcę takiego wykroczenia. Osoby zgłaszające mogą nam przekazać wiele cennych uwag: kiedy śmieci pojawiają się w danym miejscu, a także czy w danym miejscu widziany był samochód. Pozwala nam to skutecznie działać i interweniować – tłumaczy zastępca komendanta.

Najskuteczniejszą metodą jest złapanie sprawcy na gorącym uczynku, ewentualnie złapanie na podstawie informacji uzyskanych od osoby zgłaszającej. Takiej ilości śmieci nikt na plecach nie przyniósł, tylko musiał przyjechać samochodem. Dlatego w podobnych przypadkach warto odnotować numer rejestracyjny, a idealnym rozwiązaniem byłoby wykonanie zdjęcia osoby podrzucającej śmieci. To są metody, które pozwalają skutecznie walczyć z podobnym śmieciarzami – zaznacza Świątkowski. Jak podkreśla, działania takich osób są dla niego niezrozumiałe. – Jest PSZOK w Świdnicy, do którego mieszkańcy Świdnicy mogą bezpłatnie wywieźć wszelkie odpady, które nie podlegają normalnej zbiórce. Ryzykowanie, wożenie po lasach lub takich miejscach, jak w tym przypadku – jest dla mnie rzeczą nie do pojęcia – konkluduje.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

zdjęcia nadesłane przez czytelnika Swidnica24.pl