Strona główna 0_Slider Groził zabójstwami, pobiciami i gwałtami. Telefonicznego stalkera czeka leczenie zamiast więzienia

Groził zabójstwami, pobiciami i gwałtami. Telefonicznego stalkera czeka leczenie zamiast więzienia

4

Andrzej Ch., który dziesiątki razy wydzwaniał do mieszkańców oraz instytucji z terenu powiatu świdnickiego oraz Dolnego Śląska, grożąc gwałtem, pobiciem lub zabójstwem, rozsyłając odrażające zdjęcia, a także utrudniając swoimi działaniami funkcjonowanie m.in. świdnickiego szpitala i straży miejskiej, nie trafi do więzienia. Biegli uznali, że 41-latek był niepoczytalny.

Schemat działania tej osoby za każdym razem był taki sam: groził odbierającym telefon śmiercią, używał słów powszechnie uznanych za obelżywe – wyjaśniał wcześniej Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy. 41-latek swoimi wulgarnymi groźbami nękał dziesiątki osób. Podobne połączenia wykonywał do firm, urzędów, czy też restauracji. Z uwagi na skalę jego działań, na początku września 2019 roku śledczy podjęli decyzję o połączeniu wszystkich prowadzonych postępowań. – W naszym zasadniczym postępowaniu wobec sprawcy sformułowanych zostało 36 zarzutów dotyczących gróźb karalnych – wyliczał Rusin.

Chociaż za 41-latkiem wydano list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania, telefoniczny stalker pozostawał nieuchwytny i w dalszym ciągu wydzwaniał do mieszkańców. – Z uwagi na to, że mężczyzna nie zaprzestał swojego działania, 19 grudnia 2019 roku zostało wszczęte równolegle drugie postępowanie – wskazywał prokurator. W tym przypadku, wśród 23 osób pokrzywdzonych znaleźli się przedsiębiorcy, urzędnicy, lekarze, prawnicy, a także strażnicy miejscy, do których Andrzej Ch. również wydzwaniał z groźbami. – Część osób czuła się bardzo zastraszona, bowiem telefony wykonywane były wcześnie rano, późno w nocy, wielokrotnie – po kilkanaście lub kilkadziesiąt razy, a groźby nabierały przez to coraz bardziej realnej postaci – tłumaczył szef świdnickiej prokuratury. W późniejszym czasie do drugiego postępowania śledczy włączyli kolejne dwa przypadki telefonicznego nękania, które dotyczyły lekarzy z jednego ze szpitali na terenie kraju.

17 czerwca 2020 roku Andrzej Ch. został zatrzymany na terenie Hiszpanii, a pod koniec lipca – po przeprowadzeniu procedury wydania mężczyzny na mocy ENA – został przekazany w ręce polskiego wymiaru sprawiedliwości. – Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury. W sprawie, w której był stosowany Europejski Nakaz Aresztowania, prokurator przedstawił mu 36 zarzutów. Przesłuchany w charakterze podejrzanego, mężczyzna nie przyznał się i odmówił złożenia wyjaśnień – mówił Rusin. 41-latek nie przyznał się do winy również w przypadku dalszych 25 zarzutów z drugiego postępowania prowadzonego przez świdnicką prokuraturę.

11 sierpnia 2020 roku mężczyzna został tymczasowo aresztowany, a śledczy przystąpili do wykonywania dalszych czynności w sprawie zatrzymanego stalkera. W szczególności chcieli, aby 41-latka zbadali biegli lekarze psychiatrzy. – Jego zachowanie może wskazywać, że nie do końca jest zrównoważony psychicznie – zaznaczał Rusin. Jak ustaliła “Gazeta Wyborcza“, podejrzenie to zostało potwierdzone przez biegłych, którzy uznali, że Andrzej Ch. był niepoczytalny w chwili popełniania czynów.

Wysłaliśmy do sądu wniosek o umorzenie sprawy. Wnioskowaliśmy też o zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci umieszczenia Ch. w szpitalu psychiatrycznym – informuje prokurator Marek Rusin w rozmowie z “Wyborczą”. Mężczyzna będzie tam leczony i pozostanie do czasu, aż lekarze nie uznają inaczej.

Michał Nadolski
[email protected]