Strona główna 0_Slider Zarzuca PiS zamach na wolne media. Prezydent Świdnicy lekką ręką daje 100...

Zarzuca PiS zamach na wolne media. Prezydent Świdnicy lekką ręką daje 100 tysięcy złotych na własną tubę propagandową

7

– Niestety, nie dziwi mnie to działanie PiS-u. Niezależne media są solą w oku Kaczyńskiego. To kolejna sfera w naszym kraju, którą siłowo próbuje się zniszczyć – powiedziała Gazecie Wyborczej prezydent Świdnicy. Beata Moskal-Słaniewska krytykuje działania rządu, zmierzające do zniszczenia niezależnych mediów m.in. poprzez nacisk finansowy. Sama we własnym mieście robi to samo.

Na zdjęciu strony z biuletynu informacyjnego miasta, wydawanego w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy.

Nie milkną echa po proteście największych komercyjnych wydawców prasy, radia, telewizji i portali w Polsce, do którego przyłączyły się masowo media lokalne, w tym niemal wszystkie niezależne gazety i portale w Świdnicy. – Środowy protest (czarne tablice, hasła, list) jest bardzo przejmujący. Myślę, że w wielu przypadkach podziała na wyobraźnię Polaków. Ale wiele osób, w tym ja, ma taką refleksję, że nie stoimy pod ścianą. Nami – sądami, samorządem, mediami, kobietami – tę ścianę się przesuwa. Ile jeszcze? Ile wytrzymamy? – wypowiada się dla wrocławskiego oddziału Gazety Wyborczej prezydent Świdnicy i link do tekstu zamieszcza na swoim profilu w mediach społecznościowych, dodając hasztagi – #wolnemedia #mediabezwyboru.

Przypomnijmy, protest wywołał konsultowany właśnie projekt ustawy, która ma nałożyć dodatkową stawkę na emisję reklam. Cała opozycja – w tym Sojusz Lewicy Demokratycznej, którego członkiem jest Beata Moskal-Słaniewska, wprost mówi o dyskryminacji mediów niezależnych. Media płacą już podatki – VAT od reklam, a także podatki dochodowe, koncesje, opłaty za prawa autorskie i wiele innych. Przy okazji nowej “składki”, która miałaby dać do budżetu ok. 800 mln złotych tylko w tym roku, przypomina się, że to będzie kolejny sposób na osłabienie mediów niezależnych. Politycy Lewicy, Koalicji Obywatelskiej czy PSL-u mówią od dawna o osłabianiu pozycji mediów niezależnych wobec stale wzmacnianych  radia i telewizji rządowych, które dzięki głosom Zjednoczonej Prawicy w ubiegłym roku otrzymały gigantyczną dotację w wysokości 1,95 mld złotych, a w tym dostaną 2 miliardy złotych dotacji (oprócz wpływów z abonamentu i reklam). Podczas zwołanego dzisiaj przez kluby opozycyjne spotkania ws. podatku od reklam część uczestników podpisała deklarację ws. odstąpienia od zamiaru nałożenia dodatkowej składki, a także ws. odpolitycznienia mediów rządowych. Podczas debaty padło dokładne wyliczenie, ile za rządów Prawa i Sprawiedliwości w postaci dotacji i wpływów ze spółek skarbu państwa wpłynęło do TVP oraz Polskiego Radia – w sumie 11 miliardów złotych przez 5 lat. Trudno przy takich faktach mówić o uczciwej konkurencji w przestrzeni medialnej. – Przez 30 lat nie było ekipy, która miała zamierzenie zlikwidowania mediów niezależnych w Polsce. Różne były podejścia, ale nigdy nie było takiej ekipy, która chciała zniszczyć jednych, by wzmocnić drugich, a na końcu wzmocnić siebie i swoją partię polityczną – mówił dzisiaj Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Prawo i Sprawiedliwość, przejmując ponad 5 lat temu rządy w Polsce, przejęło i podporządkowało sobie media publiczne. To, co jest krytykowane m.in. przez SLD, przedstawicielka tej partii robi w mniejszej skali. PiS przejmowało publiczne media, prezydent Beata Moskal-Słaniewska stworzyła sobie własne. W 2018 roku został powołany do życia biuletyn informacyjny “Moja Świdnica” wraz z dedykowaną mu stroną internetową. Biuletyn udaje gazetę, promując treści zgodne wyłącznie z linią pani prezydent, w którym próżno szukać stanowisk lokalnej opozycji, społeczników, niezadowolonych mieszkańców. Biuletyn jest wydawany przez Miejską Bibliotekę Publiczną, która w ramach swojego budżetu zatrudnia zespół “redakcyjny”, opłaca sprzęt, lokal. Gazeta i portal, podobnie jak TVP i Polskie Radio, czerpie zyski z reklam. W mediach rządowych olbrzymie pieniądze zostawiają spółki skarbu państwa, w gazecie prezydent Moskal-Słaniewskiej – miejskie spółki, od MPK, przez MZEC po ŚPWiK. Działalność tej tuby propagandowej nie ma nic wspólnego z przejrzystością. Nie wiadomo, ile pieniędzy jest z reklam, ile z budżetu biblioteki, na który składają się przecież wszyscy płacący podatki mieszkańcy.  Na nasze pytania o koszty utrzymania zespołu “redakcyjnego”, wpływów z reklam oraz kosztów utrzymania gazety w 2020 roku dyrektorka MBP Ewa Cuban odmówiła odpowiedzi. Nikt z zewnątrz nie ma szans, by dowiedzieć się, ile faktycznie kosztuje utrzymanie medialnego przekaźnika świdnickiej władzy. Tej wiedzy nie próbują zdobyć radni, którzy swoimi decyzjami idą ręka w rękę z prezydent miasta. To za zgodą Rady Miejskiej biuletyn jest kolportowany za pieniądze z dotacji, pochodzącej wprost w budżetu Świdnicy, a więc z kieszeni podatników (bez względu na to, czy chcą czytać biuletyn, czy nie). Przez poprzednie 3 lata, co roku, na ten cel przeznaczane było 75-76 tysięcy złotych. W tym roku na ten sam cel, na okres zaledwie 11 miesięcy, podatnicy świdniccy wydadzą ponad 100 tysięcy złotych.

Na zdj. fragment Elektronicznego Rejestru Umów Urzędu Miejskiego w Świdnicy

Przez trzy lata rozdawanie gazet pochłonęło ponad 300 tysięcy złotych! Tymczasem oszczędnościami prezydent miasta tłumaczyła decyzję o niewywieszaniu flag w Święto Niepodległości, brakiem pieniędzy tłumaczy magistrat nieodśnieżanie nawet tych ulic, które widnieją w wykazie zimowego utrzymania.

Czym różni się dotacja, przyznawana przez sejmową większość, zgromadzoną wokół Prawa i Sprawiedliwości, na rządowe media od dotacji, przyznawanej przez radnych zgromadzonych wokół prezydent Świdnicy, na jej tubę propagandową? Jaką szansę w takiej sytuacji na uczciwą konkurencję mają niezależne portale i gazety, które utrzymują się wyłącznie z reklam, a które płacą z własnych środków za kolportaż, za utrzymanie redakcji, za sprzęt? Do tego trzeba dodać utrudnianie pracy niezależnych dziennikarzy, odpowiadanie na pytania w możliwie najpóźniejszym terminie bądź wcale, nieprzekazywanie informacji o ważnych uroczystościach czy konferencjach prasowych.

Czym innym jak nie zamachem na wolne media jest powołanie i przy udziale pieniędzy podatników własnej, realizującej wyłącznie linię władzy gazety?  I jak w tym kontekście brzmią słowa prezydent Moskal-Słaniewskiej: Niezależne media są solą w oku Kaczyńskiego. To kolejna sfera w naszym kraju, którą siłowo próbuje się zniszczyć.

Agnieszka Szymkiewicz