Strona główna 0_Slider Urzędnicy zignorowali nakaz inspektora budowlanego. Podatnicy przez ich opieszałość mogą zapłacić blisko...

Urzędnicy zignorowali nakaz inspektora budowlanego. Podatnicy przez ich opieszałość mogą zapłacić blisko 400 tysięcy złotych

5

Przez 10 lat odpowiedzialni za budynki komunalne urzędnicy miejscy nie śpieszyli się, by najpierw zabezpieczyć, a później doprowadzić do rozbiórki grożącej zawaleniem oficyny przy ul. Chrobrego 3 w Świdnicy. Część obiektu runęła w 2011 roku. Reszta stoi do dziś, a za rozbiórkę świdniczanie mogą zapłacić blisko 400 tysięcy złotych. Prezydent miasta i podlegli urzędnicy od 3 lat zwlekali z pracami, a obecnie szacowaną cenę rzecznik magistratu tłumaczy waloryzacją cen.

Historia budynku, osłoniętego przed wzrokiem przechodniów wysokimi kamienicami, to przykład lekceważenia bezpieczeństwa mieszkańców i braku szacunku dla pieniędzy podatników. Część oficyny runęła 26 kwietnia 2011 roku. Dopiero sześć lat później, po interwencjach jednej z mieszkanek i publikacji na portalu Swidnica24.pl, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał zabezpieczenie obiektu. Płot i tablice ostrzegawcze na zlecenie Miejskiego Zarządu Nieruchomości pojawiły się w sierpniu 2017 roku. We wrześniu tego samego roku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Świdnicy wydał nakaz rozbiórki, dając miastu na wykonanie decyzji rok.

Podczas sesji 28 marca 2018 roku Rada Miejska w Świdnicy na mocy uchwały nr XLII/461/18 zadysponowała na rozbiórkę i uporządkowanie terenu 120 tysięcy złotych. Mimo że pieniądze były, działania prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej ograniczyły się do zlecenia wykonania kosztorysu prac Pracowni Projektowej ADMAR. Umowa została podpisana 4 kwietnia 2018 roku, a za wykonanie kosztorysu rozbiórki z kasy miejskiej wydano 11 800 tysięcy złotych. Kosztorys opiewał na 195 tysięcy złotych. Mimo że z przeznaczonej przez radnych kwoty zostało ponad 100 tysięcy, miasto nie przystąpiło do wyłonienia wykonawcy rozbiórki, a prezydent nie zwróciła się do radnych o dołożenie brakującej kwoty. Poszedł natomiast wniosek do Powiatowego Inspektora Budowlanego o roczną prolongatę terminu wykonania nakazu rozbiórki, na co prezydent otrzymała zgodę. Oficyny nie powinno być od września 2019 roku.

Stoi jednak nadal i na pewno będzie drogo świdniczan kosztować. Pieniądze, zadysponowane przez Radę Miejską, zgodnie z informacją przekazaną przez rzeczniczkę magistratu Magdalenę Dzwonkowską, zostały wydane na inne cele, związane z remontami. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy informacji, na jakie konkretnie remonty wydano 108 tysięcy złotych.

Rozbiórka w wydłużonym terminie nie została przeprowadzona. Miasto zignorowało nakaz PINP, co poskutkowało wszczęciem postępowania egzekucyjnego. W grudniu 2020 roku została przeprowadzona kontrola. – 21 stycznia 2021 roku do Gminy Miasto Świdnica zostało wysłane upomnienie, na które odpowiedź otrzymaliśmy 3 lutego – mówi Jerzy Wasilewski, zastępca PINB w Świdnicy. Miasto zapewniło o zabezpieczeniu budynku, powołaniu kierownika budowy i rozpoczęciu procedury zmierzającej do wyłonienia wykonawcy. W lutym został ogłoszony przetarg. Okazało się, że miasto szacuje koszt rozbiórki na 387 tysięcy złotych. To blisko dwa razy więcej niż kosztorys wykonany na zlecenie prezydent miasta przez ADMAR zaledwie dwa lata temu. Skąd tak drastyczny wzrost? – Do ogłoszenia nowego przetargu wymagane było wykonanie aktualizacji kosztorysów do cen za dany kwartał na podstawie średnich cen, zgodnie z biuletynem SECOCENBUD na roboty budowlane o danej specyfice i zakresie niezbędnych do wykonania prac. Różnica wynika głównie z waloryzacji cen i sytuacji na rynku budowlanym. Ostateczny koszt znany będzie po rozstrzygnięciu przetargu – odpowiada na nasze pytania Dzwonkowska.

Być może ostateczna kwota będzie niższa, ale to i tak ogromny wydatek w czasie, gdy świdnicki samorząd zmaga się z obniżką wpływów do budżetu, związanych z pandemią i polityką rządu. Prace można było wykonać w 2018 czy 2019 roku, gdy sytuacja finansowa Świdnicy nie była zła, a dotknięci lockdownami przedsiębiorcy nie potrzebowali wsparcia. Prezydent i podlegli urzędnicy lekceważyli przepisy prawa, wydali na nie wiadomo co ponad 100 tysięcy złotych. Warto jeszcze dodać, że w tym czasie nie żałowali ponad 100 tysięcy złotych (grudzień 2020 rok) na wyburzenie dwóch oficyn przy ul. Wrocławskiej, które nie były zagrożone katastrofą budowlaną, a jedynie sąsiadują z terenem, który ma zostać sprzedany.

Jak informuje Jerzy Wasilewski z inspektoratu budowlanego, wkrótce zostanie przeprowadzona rekontrola. Jeżeli prace zostaną podjęte, nie będzie żadnych konsekwencji administracyjnych ani finansowych.

Wszystkie działania urzędnicy podejmowali dopiero po publikacjach na portalu Swidnica24.pl.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Artur Ciachowski