Strona główna 0_Slider “Może zgodne z prawem, ale czy etyczne?” Przewodniczący Rady Miejskiej o dotacji...

“Może zgodne z prawem, ale czy etyczne?” Przewodniczący Rady Miejskiej o dotacji dla fundacji męża wiceprzewodniczącej rady

7

Ja mam wątpliwości czy fundacja założona dzień przed końcem konkursu powinna dostać drugą co do wysokości dotację, tym bardziej, że działające od lat organizacje otrzymały po 4 i 2 tysiące zł. Inną sprawą są powiązania rodzinne, choć być może zgodne z prawem ale czy etyczne? mówi Jan Dzięcielski. Przewodniczący rady Miejskiej w Świdnickiej skomentował przyznanie miejskiej dotacji dla Dolnośląskiej Fundacji Onkologicznej, której prezesem jest mąż wiceprzewodniczącej RM Joanny Gadzińskiej. Fundacja została zarejestrowana 2 lutego 2021r.

Joanna Gadzińska i Jan Dzięcielski. Zdjęcie archiwalne

Jak już informowaliśmy, istniejąca zaledwie 1 dzień Dolnośląska Fundacja Onkologiczna dostała od miasta 7,5 tysiąca złotych dotacji. Fundacja zarejestrowana 1 lutego 2021 nie ma strony internetowej, telefonu, e-maila, jest zarejestrowana w prywatnym mieszkaniu wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej Świdnicy, a ma urzędować w utrzymywanym przez miasto Centrum Organizacji Pozarządowych przy ul. Długiej 33.

Konkurs dla organizacji pozarządowych wiceprezydent  Świdnicy Jerzy Żądło ogłosił 11 stycznia 2021 roku. Wtedy Dolnośląskiej Fundacji Onkologicznej jeszcze nie było. Wpis do Krajowego Rejestru Sądowego pochodzi z 2 lutego. Termin składania wniosków do miejskiego konkurs upływał 3 lutego. Zarejestrowana dzień wcześniej Dolnośląska Fundacja Onkologiczna zdążyła i otrzymała środki w ramach Konkursu nr K-7/2021 na realizację zadania publicznego w 2021 r. z zakresu ochrony i promocji zdrowia pod nazwą “Działania mające na celu wspieranie osób chorych, niepełnosprawnych, w wieku senioralnym i ich rodzin oraz promocję zdrowego stylu życia”. W puli było 57 500  złotych. 2 tysiące złotych otrzymało Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Świdnicy, po 4 tysiące złotych Polski Związek Niewidomych koło w Świdnicy oraz Świdnickie Stowarzyszenie Amazonki. 40 tysięcy złotych otrzymało Towarzystwo Przyjaciół Chorych “Hospicjum”. Wszystkie te organizacje działają od wielu lat. Istniejąca jeden dzień Dolnośląska Fundacja Onkologiczna otrzymała 7 500 złotych. Jednym z warunków konkursu jest doświadczenie wnioskodawcy oraz baza do przeprowadzenia zadania, na które pozyskuje dotację.

Według informacji uzyskanej w Urzędzie Miejskim, fundacja  otrzymała dotację na poradnictwo psychoonkologiczne oraz poradnictwo pielęgniarskieMimo wielokrotnie powtarzanych próśb o podanie informacji, prezes Krzysztof Słodkowski nie odpowiedział. Nie otrzymaliśmy także informacji z UM, kto będzie prowadził poradnictwo dla ciężko chorych osób. Krzysztof Słodkowski jest przedsiębiorcą, a kim są członkowie, nie wiadomo. Fundacja nie ma swojej strony internetowej.

Krzysztof Słodkowski jako prezes milczy, ale jego żona, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej, członkini Platformy Obywatelskiej, wypowiada się chętnie w mediach zależnych od prezydent Świdnicy Beaty Moskal-Słaniewskiej. – Wraz z mężem od wielu lat działamy na rzecz hospicjum w Świdnicy. Dlatego działalność z zakresu pomocy osobom chorym onkologicznie jest nam dobrze znana. Dla mnie czas mojej wieloletniej pracy wolontaryjnej w hospicjum to czas edukacji i poznania potrzeb pacjenta, jego rodziny, budowanie empatii i zrozumienia, którego wielokrotnie brak. Zdaję sobie sprawę, że w obliczu ciągłego kontaktu z chorobami, cierpieniem, bólem, umieraniem, wobec częstej niemożności uratowania chorego czy efektywnego zmniejszenia jego męki, empatia – wiążącą się z pomaganiem innym – wyczerpuje się i zaczyna być bolesnym doznaniem. Być może dlatego pojawia się wymiar dehumanizacji cho­rego, odczłowieczenia, traktowania go jak „przypadku”, na który nie ma mojej zgody. Główną ideą Dolnośląskiej Fundacji Onkologicznej jest niesienie pomocy osobom dorosłym w sytuacji zagrożenia życia (choroby, informacji o chorobie onkologicznej). Będziemy pomagać potrzebującym w leczeniu chorób oraz wspierać w problemach, z którymi nie poradzą sobie bez naszego wsparcia. Poradnictwo będzie realizowane przez współpracujących z fundacją specjalistów. Są to osoby z kwalifikacjami psychologicznymi, psychoonkologicznymi, pedagogicznymi, fizjoterapeutycznymi, pielęgniarskimi, doradczymi oraz odpowiednimi kwalifikacjami pracy z seniorami, niepełnosprawnymi, osobami chorymi. Ciężko pogodzić się z tym, że wokół jest ogrom chorób, zwłaszcza onkologicznych, a poprawa ich losu w dużej mierze jest zależna niejednokrotnie od zasobności portfela. Wychodząc naprzeciw cierpieniu i problemom finansowym, Dolnośląska Fundacja Onkologiczna powstała, by pomóc potrzebującym w tym, co na pierwszy rzut oka wydaje się być nieosiągalne, ale dzięki wiedzy i umiejętności kadry, a przede wszystkim wspólnej pracy osób zgromadzonych w Dolnośląskiej Fundacji Onkologicznej – staje się możliwe. Tworzymy doświadczony i pełen pasji zespół  ludzi. Wiem, że nas znacie, jesteśmy takimi samymi ludźmi jak Wy, może mamy podobne zainteresowania, słuchamy podobnej muzyki, chodzimy po górach, biegamy, jeździmy na rowerze, gramy w piłkę. Najważniejsze jest, że mamy wspólny cel – bezinteresowną pomoc! Chcemy wspólnie stworzyć ogromną społeczność ludzi wrażliwych na krzywdę bliźnich – takich stojących niekiedy obok nas, w szczególności osób starszych. Wiemy, ile radości, spełnienia, satysfakcji poczucia dobrze wypełnionego czasu daje pomaganie innym – wypowiedziała się dla strony internetowej miejskiego biuletynu, wydawanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną. Nie ma tu ani jednego słowa o tym, na czym ma polegać pomoc, kto jej udzieli, jaką kadrą dysponuje fundacja, w jaki sposób i z kim mogą się kontaktować osoby potrzebujące wsparcia i czym jest “poradnictwo pielęgniarskie”?

O komentarz decyzji  zwróciliśmy się do Jana Dzięcielskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej, również członka Platformy Obywatelskiej.

Jak Pan ocenia przyznanie miejskiej dotacji Dolnośląskiej Fundacji Onkologicznej w sytuacji, gdy istniała zaledwie 1 dzień przed końcem terminu składania wniosków i nie spełniała warunku posiadania doświadczenia i bazy.

Oceny dokonała Komisja do tego powołana na której ciążył obowiązek sprawiedliwego i obiektywnego podziału środków, to na niej spoczywa powinność weryfikacji i przejrzystości podejmowanych decyzji. To nie ulega wątpliwości, że zasady przyznawania dotacji powinny być jasne i dostępne dla wszystkich podmiotów spełniających kryteria danego postępowania. Skoro są zasady przyznawania dotacji, to powinny być spełnione wszystkie warunki łącznie z posiadaną bazą i doświadczeniem. Ja mam wątpliwości czy fundacja założona dzień przed końcem konkursu powinna dostać drugą co do wysokości dotację, tym bardziej, że działające od lat organizacje otrzymały po 4 i 2 tysiące zł. Inną sprawą są powiązania rodzinne, choć być może zgodne z prawem ale czy etyczne? Powinniśmy się zastanowić, czy by uniknąć takich przypadków, nie powinno być prawo zmienione. Przypomnę, że w ostatnim czasie mamy do czynienia z kolejnym przypadkiem gdzie prawo nie zostało przekroczone, a Mieszkańcy wyrażają swoją dezaprobatę i sprzeciw przeciw zachowaniu na granicy prawa. Należy się zastanowić nad powrotem do „okręgów jednomandatowych”, które rządzący zlikwidowali, a które dały by możliwość Mieszkańcom weryfikacji takich postaw przy kolejnych wyborach do rady miasta. W przeszłości już raz taka weryfikacja została poczyniona przy wyborach 2014 roku. Kolejnym tematem nad, którym ustawodawca powinien się zastanowić to możliwość odwołania radnego w trakcie kadencji, bo o ile wójta, burmistrza, prezydenta można odwołać i jest do tego jasna procedura, o tyle w przypadku radnego, który stracił zaufanie mieszkańców, praktycznie nie można odwołać. Dobrym pomysłem jest propozycja, którą ostatnio przedstawiła jedna z partii opozycyjnych by była możliwość odwoływania w trakcie kadencji posła i senatora, ten katalog bym poszerzył o radnych każdego szczebla.

 Czy Pana zdaniem sposobem przeprowadzenia konkursu powinna zająć się Komisja Rewizyjna?

Decyzję czy powinna zająć się tym tematem Komisja Rewizyjna musi podjąć Rada uchwałą. Ja przypominam, że w ustawie „o samorządzie gminnym” ART. 24 pkt 2 „W wykonywaniu mandatu radnego radny ma prawo, jeżeli nie narusza to dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność urzędu gminy, a także spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, gminnych osób prawnych, oraz zakładów, przedsiębiorstw i innych gminnych jednostek organizacyjnych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.” Czasami wystarczy by Radni korzystali ze swoich praw, które daje im ustawa.

Agnieszka Szymkiewicz