Strona główna 0_Slider Kolejny świdniczanin wygrywa w sprawie bezprawnych opłat w Strefie Płatnego Parkowania

Kolejny świdniczanin wygrywa w sprawie bezprawnych opłat w Strefie Płatnego Parkowania

7

Kolejny mieszkaniec Świdnicy wygrał z prezydent Świdnicy w sprawie bezprawnie pobranej opłaty za postój w Strefie Płatnego Parkowania. Najpierw jednak przeżył koszmar drogi odwoławczej i tłumaczył się pracodawcy z zajętego przez Urząd Skarbowy konta. Mimo że każda sprawa o pobranie opłaty w niewyznaczonym miejscu kończy się identycznym rozstrzygnięciem, prezydent nadal kieruje wnioski o egzekucję wierzytelności.

Od kilku lat prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska wraz z urzędnikami szuka różnych wybiegów prawnych, zamiast zastosować prosty przepis z ustawy o drogach publicznych lub zrezygnować ze strefy płatnego parkowania. Sytuację akceptują radni kolejnej już kadencji RM w Świdnicy. Tymczasem następny mieszkaniec Świdnicy uzyskuje jednoznaczne postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które wykazuje, że obowiązek wnoszenia opłaty w miejscu, gdzie nie było wyznaczonych miejsc postojowych, po prostu nie istnieje. Jako pierwszy takie rozstrzygnięcie już w 2017 roku temu uzyskał inny świdniczanin, Henryk Kosiorowski.

Kierowcy, którzy nie opłacą postoju w Strefie Płatnego Parkowania do końca 2020 roku mogli się spodziewać naliczenia kary w wysokości 50 złotych. Rzecz w tym, że zgodnie z ustawą o drogach publicznych (art. 13 b. ust 1) opłatę za postój w strefie płatnego parkowania można pobierać tylko  w miejscu wyznaczonym. Wyznaczone to znaczy oznaczone i znakiem pionowym i wymalowanymi na ulicy liniami w rozmiarach zgodnych ze szczegółowymi rozporządzeniami. W Świdnicy przez lata większość miejsc objętych strefą nie była wyznaczona zgodnie z przepisami. Mimo to miasto nie zaniechało pobierania opłat ani występowania na drogę egzekucji administracyjnej. Urząd Skarbowy karę wraz z należnością ściągał poprzez zajecie konta lub pensji. Dla banków jest to jednoznaczne ze ściąganiem niespłaconego długu.

Nie wiadomo, ilu kierowców znalazło się w takiej sytuacji. Większość woli płacić, żeby nie mieć problemów. Niestety, prezydent miasta dotychczas nie zrezygnowała ze ściągania nienależnych kar, a wszystkie odwołania rozpatruje odmownie. Tytuł wykonawczy, wystawiony przez prezydenta, trafia do Urzędu Skarbowego i na jego mocy zajmowane jest konto lub pensja.  W opisywanym przypadku zajęte zostało wynagrodzenie. Mężczyzna odwołał się do naczelnika Urzędu Skarbowego, naczelnik wystosował pismo do prezydent Świdnicy, która nie odstąpiła od swojej decyzji. – Pracodawca wziął mojego partnera na bok i pytał, co się dzieje, czy ma jakieś problemy z niespłaconymi długami? To było bardzo przykre – mówi partnerka ukaranego. Zarzut mężczyzny skierowany na prezydenta Świdnicy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego został w całości uwzględniony. SKO po raz kolejny wskazało, ze opłatę można pobierać tylko w miejscu wyznaczonym, a pojazd w takim nie stał. Naczelnik Urzędu Skarbowego wydał postanowienie na mocy decyzji SKO. Pieniądze wraz z odsetkami wrócą do ukaranego. – Ale zostaną nerwy, stracony czas i zepsuta opinia w banku – dodaje partnerka mężczyzny. – Zresztą to nie koniec. Zaskarżyliśmy kolejne dwie identyczne kary – mówi. Od stycznia 2021 kary za brak opłaty są wyższe i wynoszą 150 zł.

Inny z kierowców zaskarżył działania prezydent Świdnicy do prokuratury. Prokuratura Rejonowa odmówiła wszczęcia postępowania. Skarżący złożył odwołanie do sądu. Kolejne posiedzenie w tej sprawie zostało wyznaczone na 21 stycznia 2021r.

Agnieszka Szymkiewicz