Strona główna 0_Slider Szpital odmówił przyjęcia chorego wcześniaka. Prokuratura wszczęła śledztwo

Szpital odmówił przyjęcia chorego wcześniaka. Prokuratura wszczęła śledztwo

4

Świdnicka Prokuratura Rejonowa rozpoczęła dochodzenie w sprawie narażenia na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu czterotygodniowego dziecka. Zawiadomienie złożyła matka wcześniaka po tym, gdy świdnicki szpital odmówił przyjęcia jej syna mimo stwierdzenia ostrej infekcji dróg oddechowych i poważnych problemów z oddychaniem.

Zdjęcie ilustracyjne

O problemach z uzyskaniem pomocy dla maluszka pisaliśmy 26 sierpnia w artykule “Na jeden oddział zbyt mały, na inny zbyt chory. 4-tygodniowy chłopiec nieprzyjęty do świdnickiego szpitala”.

19 sierpnia tego roku około godziny 18.00 roku matka czworga małych dzieci z najmłodszym, zaledwie 28-dniowym synkiem zgłosiła się na Szpitalny Oddział Ratunkowy szpitala w Świdnicy. Dziecko miało poważne problemy z oddechem, który naprzemiennie był płytki i bardzo głęboki. Chłopcu zapadała się klatka piersiowa. Pracownik SOR-u odmówił wpuszczenia młodej kobiety bez skierowania. Kilkanaście minut pani Annie* zajęło przekonanie lekarza pobliskiej stacji pogotowia, by takie skierowanie wystawił. Kiedy już udało się je uzyskać, lekarka ze szpitala w rozmowie prowadzonej przez telefon odmówiła przyjęcia dziecka. Dopiero na prośbę matki przyszła na SOR. Mimo że podczas badania stwierdziła u maluszka ostrą infekcję dróg oddechowych, podtrzymała odmowę przyjęcia. Jak twierdzi matka dziecka, decyzję uzasadniła tym, że chłopiec na oddział dziecięcy jest za mały, a na noworodkowy zbyt chory. Przygotowała skierowanie do szpitala w Wałbrzychu i skonsultowała przyjęcie dziecka z tamtejszym lekarzem.

Pani Anna do szpitala w Świdnicy z synkiem przyjechała taksówką. Kobieta ani jej rodzina nie dysponuje samochodem. Mimo że informowała lekarkę o tym, że nie ma jak dostać się do Wałbrzycha (do momentu przekazania skierowania i pisemnej odmowy przyjęcia upłynęły blisko 2 godziny), szpital nie zaoferował pomocy. Młoda matka z trudem znalazła osobę, która pomogła zawieźć dziecko do szpitala. Chłopiec pozostaje w wałbrzyskiej placówce do dzisiaj, wymaga kuracji antybiotykowej. Oprócz ostrej infekcji dróg oddechowych badania wykazały również niedokrwistość.

Pani Anna jest przekonana, że takie postępowanie personelu medycznego w Świdnicy naraziło życie i zdrowie jej dziecka. Złożyła skargę do Rzecznika Praw Pacjenta i zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

-Wszczęliśmy śledztwo w sprawie narażenia w dniu 19 sierpnia 2020 roku na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia małoletniego chłopca przez ustalone osoby personelu medycznego szpitala Latawiec w Świdnicy w związku z odmową przyjęcia do placówki – mówi Beata Piekarska-Kaleta, zastępca prokuratora rejonowego w Świdnicy. – Na potrzeby postępowania zostanie zabezpieczona dokumentacja medyczna, będą przesłuchiwani świadkowie i personel. Zeznania złożyła już matka dziecka.

Prokuratura powoła biegłych z zakresu neonatologii.

Dyrektor szpitala w Świdnicy Grzegorz Kloc poinformował dzisiaj, że trwa przygotowanie odpowiedzi dla Rzecznika Praw Pacjenta.

Agnieszka Szymkiewicz
*imię matki zostało zmienione