Strona główna 0_Slider W dniu św. Brata Alberta wsparli bezdomnych spoza schroniska

W dniu św. Brata Alberta wsparli bezdomnych spoza schroniska

0

Sami z wdzięcznością wspominają pomoc harcerzy, którzy jako pierwsi pomogli im podczas pandemii, teraz sami dzielą się środkami ochrony. Pracownicy społeczni świdnickich schronisk dla bezdomnych w dniu patrona Towarzystwa Pomocy im św. Brata Alberta przekazali maseczki bezdomnym, którzy przebywają poza schroniskami.

17 czerwca to dzień chrztu Adama Chmielowskiego, który w historii zapisał się jako brat Albert. Uzdolniony malarz, przyjaźniący się m.in. z Leonem Wyczółkowskim, Stanisławem Witkiewiczem, Heleną Modrzejewską, i powstaniec styczniowym jako dojrzały mężczyzna zrezygnował z dotychczasowego życia, wstąpił do zakonu franciszkanów i poświęcił się pomocy osobom bezdomnym, współdzieląc z nimi ubóstwo. Nawiązująca do św. Franciszka z Asyżu postawa zyskała uznanie. Prezydent Ignacy Mościcki w 1938 roku pośmiertnie nadał zakonnikowi Wielką Wstęgę Orderu Odrodzenia Polski, w 1989 roku brat Albert został ogłoszony świętym.

Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta działa od 1981 roku i zrzesza ok. 2500 członków. Społecznicy prowadzą w Polsce 132 placówki pobytowe, zajmują się także ogrzewalniami, noclegowniami i kuchniami. W Świdnicy działają dwa schroniska – dla mężczyzn oraz dla osób niepełnosprawnych i kobiet.

Część bezdomnych, którzy trafiają do schronisk z gmin w całej Polsce, nie jest w stanie dostosować się do najważniejszego punktu regulaminu. W placówkach nie wolno pić alkoholu. Każdy, kto przychodzi tutaj choćby po posiłek, musi być trzeźwy. Od 3 miesięcy rygor w związku z pandemią jest jeszcze większy. Nikt, bez wcześniejszego testu na obecność koronawirusa, nie może zamieszkać w schronisku. – Nie zapominamy jednak o osobach, które z różnych względów nie chcą u nas mieszkać i przebywają w pustostanach – mówią pracownicy schronisk, którzy dzisiaj, ubrani w charakterystyczne peleryny, wyszli na ulice Świdnicy w poszukiwaniu osób bezdomnych, by przekazać im maski ochronne.

O bezdomnych w Świdnicy nie zapominają także strażnicy miejscy, którzy od początku pandemii sprawdzali, czy ktoś nie potrzebuje pomocy, przekazywali również maski ochronne, szyte przez harcerzy i osadzonych w Areszcie Śledczym w Świdnicy.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński