Do wczoraj z powodu COVID-19 w Polsce zmarło 800 osób, w tym trzy w Świdnicy. Na całym świecie, mimo restrykcyjnych obostrzeń, odnotowano zgon ponad 252 tysięcy ludzi zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2. Część krajów, m.in. Polska, poluzowały ograniczenia. Efekt to tłumy w lasach, parkach, na ulicach. Wiele osób nie stosuje się do żadnych nakazów.
Od 4 maja Polacy mogą swobodnie wychodzić z domu także w celach rekreacyjnych, otwarte zostały galerie handlowe i muzea. Nadal jednak nie można iść do fryzjera, na siłownię, czy do kosmetyczki, zamknięte są szkoły. Wciąż obowiązuje rozporządzenie Rady Ministrów z 16 kwietnia, nakazujące zasłanianie ust i nosa w przestrzeni publicznej oraz zachowanie dystansu. – Ogromna rzesza ludzi na ulicy albo nie ma maski w ogóle, albo ma zsuniętą maskę na brodę. To jest objaw egoizmu. Bardzo proszę, w przestrzeni publicznej zakładajmy te maski – powiedział 30 kwietnia minister zdrowia Łukasz Szumowski, zapowiadając poluzowanie restrykcji.
Jak wskazują wirusolodzy i epidemiolodzy, koronawirus wędruje między ludźmi na kropelkach pary z wydychanego powietrza i na ślinie z ust. Chustka, maseczka, apaszka czy szalik ograniczają emisję wirusa. – Osoby zakażone koronawirusem, które przechodzą chorobę bezobjawowo, nie będą nieświadomie zarażać innych – podkreśla Główny Inspektor Sanitarny w Polsce, zachęcając do zasłaniania ust i nosa. Jak bardzo do serca ostrzeżenia, zalecenia i przepisy biorą sobie świdniczanie, można było zobaczyć m.in. w niedzielne popołudnie nad zalewem Witoszówka.
W ulubionym miejscu spacerów mieszkańców miasta mimo pochmurnej pogody był tłum spacerowiczów i rowerzystów. Część osób zasłaniała usta i nos maseczkami, większość maski miał je pod brodą, w rękach lub wcale.
– Luzowanie rygorów powoduje nie tylko brak czujności, ale coraz większy posłuch dla teorii głoszących albo – że koronawirusa w ogóle nie ma, albo że każdy musi go przechorować. Brakuje refleksji, że taka postawa skazuje na śmierć wielu ludzi – mówi Edward Świątkowski, szef prewencji świdnickiej Straży Miejskiej. – Kontrole prowadzimy cały czas, przypominamy o obowiązku zasłaniania twarzy i trzymania dystansu poprzez pouczenia i komunikaty nadawane z głośników. Niestety, coraz więcej osób wykorzystuje furtkę, jaką dają przepisy.
Rozporządzenie Rady Ministrów wskazuje wyjątek, który pozwala na przebywanie w przestrzeni publicznej z odsłoniętą twarzą. – Przepis zasłaniania ust i nosa nie dotyczy osób, dla których jest to niewskazane z powodów medycznych. Nie trzeba mieć na dowód żadnego zaświadczenia. Ludzie nagminnie to wykorzystują. Kompletny brak wyobraźni nie dotyczy tylko Polaków. Ostatnio podejmowaliśmy interwencje w sprawie przebywających na terenie Świdnicy obcokrajowców, którzy grupami i bez żadnych zabezpieczeń na twarzach szli do pracy – mówi Edward Świątkowski. Straż Miejska koncentruje się na pouczeniach. – Do minimum ograniczamy legitymowanie, by kontakt bezpośredni był jak najmniejszy. Strażnicy starają się tłumaczyć, a po kary sięgają w ostateczności – dodaje kierownik prewencji. W kwietniu za brak ochrony ust i nosa nałożono w Świdnicy pięć mandatów w wysokości od 400 do 500 złotych.
Rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie z TVN24 stwierdził, że rząd analizuje zachowania Polaków dotyczące przestrzegania obecnych przepisów i od postaw ludzi uzależni dalsze decyzje w sprawie poluźnienia restrykcji.
/asz/
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński



![Radosne kolędowanie w świdnickiej katedrze z chórem „Tactus Sonus” [FOTO/VIDEO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/chor-Tactus-Sonus-koncert-koled-w-katedrze-2026.01.04-9-238x178.jpg)


![Dwa nocne pożary w Wirkach. Spłonęły budynki gospodarcze [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Wirki-pozar-2026.01.03-mix-100x75.jpg)



![DRUMMERS FROM HELL Festival 2025. Kto wygrał zaproszenia? [ROZWIĄZANIE KONKURSU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2025/12/Drummers-From-Hell-Fest-2024-@-Swidnicki-Osrodek-Kultury-foto-Rafal-Kotylak-14_small-100x75.jpg)
