Strona główna 0_Slider Samotny ekolog wysprzątał kolejne tony śmieci

Samotny ekolog wysprzątał kolejne tony śmieci

3

Społecznie, bez żadnych gratyfikacji, swój wolny czas poświęca na sprzątanie ton śmieci, które zalegają na polach, w lasach, przy drogach powiatu świdnickiego. Już ponad rok Waldemar Woźniak z Pszenna usuwa to, co wyrzucili nieodpowiedzialni ludzie.

Emerytowany pracownik poczty i myśliwy koła Głuszec pierwszy raz wielkie porządki urządził 5 lat temu w swojej rodzinnej miejscowości. Wyczyściłem zarówno prawą jak i lewą stronę koryta rzeki Piława – od Wilkowa aż do Jagodnika, boisko sportowe, osiedle Witosa, ul. Fabryczną, Rolniczą, Wrocławską, jak również wszystkie sąsiadujące uliczki. Niezrozumiałą dla mnie rzeczą jest wyrzucanie śmieci, lub wywożenie ich do lasu. Przecież gminy zapewniają odbiór każdego rodzaju odpadów, a pomimo to liczba ich na terenie lasu i na naszych ulicach wcale nie maleje – mówił Waldemar Woźniak w 2015 roku. Po latach problem nie jest mniejszy.

Od 2019 roku nie ma tygodnia, by nie podejmował kolejnych wyzwań. Najczęściej sprząta sam, czasem wspierany jest przez lokalnych mieszkańców lub znajomych. Władze gmin Świdnica i Marcinowice, gdzie koncentruje swoje wysiłki, przekazują worki, środki na paliwo i finansują wywóz odpadów na legalne składowiska. Z Waldemarem Woźniakiem współpracuje również Służba Drogowa Powiatu Świdnickiego.

Społecznik nie zwolnił tempa mimo panującej epidemii. – Ziemia nie będzie czekała – podkreśla. W ostatnich tygodniach wysprzątał wspólnie ze znajomym lasek w Sadach. Odpady pomógł wywieźć sołtys miejscowości, a było co wywozić. Zebrało się ok. 8 ton odpadów.

Pan Waldemar wyzbierał śmieci  przy powiatowej drodze pomiędzy Wirami i Mysłakowem oraz przy gminnej drodze Kątki-Wirki. Przez trzy dni społecznika posiłkami wspierała sołtys Wirek Teresa Michalak.

/red./
Zdjęcia z archiwum Waldemara Woźniaka