Strona główna 0_Slider Musieli uznać wyższość kroczącej od zwycięstwa do zwycięstwa w lidze ekipy z...

Musieli uznać wyższość kroczącej od zwycięstwa do zwycięstwa w lidze ekipy z Nysy! [FOTO]

0

Nie ma wątpliwości, że w piątkowy wieczór piłkarze Dabro-Bau Polonii-Stali Świdnica i Polonii Nysa stworzyli fantastyczne i zacięte widowisko, rozgrywane w niezwykle szybkim tempie. Było to godne starcie liderów swoich czwartoligowych rozgrywek, odpowiednio grupy wschodniej dolnośląskiej, jak i opolskiej. 

Polonia Nysa na półmetku sezonu ma na swoim koncie 45 punktów, na które składa się 15 zwycięstw w 15 rozegranym spotkaniach. Bilans goli też robi wrażenie i wynosi 52:8. To jedyna w Polsce drużyna, która może pochwalić się na półmetku sezonu 2019/2020 kompletem punktów. To pokazywało siłę rywala i że biało-zielonych czeka na prawdę trudna przeprawa. Tak też było, obie drużyny od początku walczyły o zwycięstwo, nie brakowało determinacji i walki o każdy centymetr boiska. Świdniczanie popełnili niestety kilka błędów za dużo, co skrzętnie wykorzystali goście, którzy zagrali praktycznie na stuprocentowej skuteczności pod świdnicką bramką. Wykorzystali wszystkie swoje okazje, co nie można powiedzieć o gospodarzach, którzy zmarnowali kilka dogodnych okazji do strzelenia gola. Stwarzane liczne sytuacje cieszą, a nad prawidłowo nastawionymi celownikami popracujemy z pewnością jeszcze w okresie przygotowawczym.

Pojedynek rozpoczął się znakomicie. Już w 3. minucie biało-zielonych na prowadzenie wyprowadził Wojciech Sowa, który strzelił bezpośrednio z rzutu wolnego. Podopieczni trenera Rafała Markowskiego mieli to starcie pod kontrolą i zdecydowanie przeważali. Kilka minut później na fantastyczną akcję zdecydował się Szymon Tragarz. Nasz skrzydłowy efektownie minął przy linii końcowej dwóch rywali i w sytuacji sam na sam z golkiperem zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Niestety futbolówka przeleciała obok słupka. Podobnie było w przypadku Marcosa Pauli Baumgartena, który stanął oko w oko z bramkarzem Polonii Nysa. Przy stanie 1:0 nie wykorzystaliśmy też bardzo dobrze wyprowadzonej kontry, w której mieliśmy w pierwszej fazie akcji liczebną przewagę. Chwila przestoju kosztowała nas niestety utratę dwóch goli. Naszą stratę skrzętnie wykorzystali przeciwnicy, którzy wyprowadzili szybki atak i trafili na 1:1. Kilkadziesiąt sekund później rozpamiętując dalej tą akcję straciliśmy gola na 1:2.

Po zmianie stron ruszyliśmy do ataku i zaczęliśmy zaznaczać swoją przewagę. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Wojciecha Szubą i odbiciu piłki przez bramkarza, skutecznie do sieci wprowadził ją Robert Myrta. Wydawało się, że pójdziemy za ciosem i jesteśmy w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Okazje ku temu były, brakło niestety zimnej krwi i dokładności. W najlepszej sytuacji znalazł się Dorian Krakowski, który świetnie ubiegł obrońcę, lecz piłka po jego uderzeniu trafiła tylko w słupek. W efekcie dwa nasze błędy dały dwa gole rywalom, którzy ostatecznie wygrali na sztucznej murawie Świdnickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji 4:2. W kolejnym sparingu zagramy w sobotę, 15 lutego z ligowym rywalem – Pogonią Pieszyce (12.00 – Świdnica).

Dabro-Bau Polonia-Stal Świdnica – Polonia Nysa 2:4 (1:2)

Świdnica: B. Kot, Paszkowski, Orzech, Salamon, Barros, Stachurski, Sowa, Borowy, Tragarz, Baumgarten, Myrta, Wajda, Ł. Kot, Szuba, Białasik, Szczygieł, Krakowski.

/MDvR, FOTO: Dariusz Nowaczyński/