Strona główna 0_Slider Świdniczanin pozbył się śmieci pod Miłochowem. Sprząta i płaci

Świdniczanin pozbył się śmieci pod Miłochowem. Sprząta i płaci

6

500 złotych mandatu i nakaz uprzątnięcia śmieci dostał jeden z mieszkańców Świdnicy, który pozbył się odpadów na polnej drodze między Pszennem a Miłochowem. Mężczyznę udało się namierzyć i ukarać dzięki Waldemarowi Woźniakowi, który zasłynął ze społecznego sprzątania lasów, łąk i przydrożnych rowów.

Na worki i porozrzucane odpady pan Waldemar natrafił na początku tygodnia. – Wśród śmieci były dokumenty z Sadu Okręgowego i od komornika z pełnymi danymi – mówi społecznik. Sprawę natychmiast zgłosił w komisariacie policji w Słotwinie, a policjantom szybko udało się namierzyć śmieciarza. Mężczyzna został ukarany grzywną w wysokości 500 złotych. W obecności policjantów usunął część odpadów i zobowiązał się do posprzątania wszystkich śmieci. Zarówno policjanci, jak i Waldemar Woźniak sprawdzą, czy wywiązał się z obowiązku. śmieci mają trafić na legalne wysypisko.

Waldemar Woźniak kolejne, znacznie większe nielegalne składowisko odkrył na terenie gminy Marcinowice, nieopodal Mysłakowa. – To piękny teren, siedziba bażanta, a zwały odpadów były ogromne – mówi społecznik. Wspierany przez znajomego pozbierał śmieci, wyciągnął dziesiątki opon i sprawę zgłosił do Urzędu Gminy. Jak się okazało, składowisko powstało na prywatnym terenie, należącym do mieszkańca Łodzi. – Sprawą wywiezienia odpadów zebranych na działce pomiędzy Mysłakowem a Kątki zajął się właściciel nieruchomości na której złożone są odpady po pisemnym wezwaniu z dnia 08.01.2020. W dniu 15.01.2020 br. odbyło się spotkanie właściciela działek z wójtem gminy po którym podpisał oświadczenie, że zobowiązuje się do posprzątania w terminie do 31 styczeń br. i zabezpieczenia przed kolejnymi ewentualnymi próbami deponowania śmieci. Uprzejmie informuję, że  sprawa jest w trakcie realizacji. O postępach prac zostaną państwo powiadomieni. Należy nadmienić także, że doceniamy pracę jaką wykonuje pan Waldemar na rzecz poprawy środowiska w naszej okolicy – informuje wójt Stanisław Leń.

Waldemar Woźniak rozmawiał z właścicielem działki i obiecał mu pomoc. – Właściciel pokryje wszystkie koszty, a ja próbuję zorganizować kontenery. Jest z tym coraz większy problem, bo na wysypiskach zaczyna brakować miejsca. Ponadto oczekują, że śmieci będą posortowane, ale przy prawie 10 tonach to jest zadanie niemożliwe do wykonania dla jednej osoby! Zrobię jednak, co będę mógłby – zapewnia pan Waldemar i dodaje, że trzeba jak najszybciej pozbyć się odpadów, bo takie miejsca jak magnes przyciągają kolejne osoby, które nielegalnie chcą się pozbywać śmieci. Właściciel zadeklarował, że nie tylko wygrodzi teren, ale także zamontuje fotopułapki.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Waldemar Woźniak