Strona główna 0_Slider Spędził noc na korytarzu SOR-u. Rzecznik Praw Pacjenta: Nie było naruszenia prawa

Spędził noc na korytarzu SOR-u. Rzecznik Praw Pacjenta: Nie było naruszenia prawa

4

W lutym 2018 roku jeden z pacjentów poskarżył się na czas i warunki oczekiwania na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Świdnicy. Personel zaprzeczał i podał zupełnie inną wersję wydarzeń. Po ponad roku swoją ocenę przekazał szpitalowi Rzecznik Praw Pacjenta.

Historia miała swój początek w poniedziałek, 19 lutego po godzinie 23. Gdy tylko pan Zbigniew zaczął pluć krwią, natychmiast pojechał do szpitala. Towarzyszyła mu jego córka. Początkowo mężczyzna był zadowolony z przebiegu udzielanej mu pomocy. – Wykonano EKG, zmierzono mi ciśnienie, osłuchano, sprawdzono przełyk i zlecono RTG klatki piersiowej – wyliczał. Na tym badania zakończono, a mężczyźnie kazano czekać na opis wykonanego prześwietlenia. Oczekiwanie przeciągnęło się do szóstej rano. Ten czas mężczyzna spędził na korytarzu, skarżąc się na brak zainteresowania personelu, który, jak stwierdził, miał pójść spać. Kolejne godziny, do 12.15, spędził czekając na badanie laryngologiczne. Ostatecznie z zapisanymi lekami został wypisany do domu, choć początkowo miał zostać poinformowany, że trafi na oddział pulmonologii szpitala w Wałbrzychu. Mężczyzna uznał, ze takie podejście do pacjenta jest skandaliczne.

Szpital w oświadczeniu, w oparciu o zapis kamer i rozmowy z personelem medycznym, przedstawił inną wersję zdarzeń. Wskazano, że pacjent został przyjęty i zakwalifikowany do obserwacji. Po badaniu zostało wykluczone zagrożenie życia, lekarze nie stwierdzili objawów, jakie podawał mężczyzna. “Z uwagi na pełne obłożenie sali obserwacyjnej (6 osób) a także intensywnej terapii (2 osoby), zaproponowano miejsce na sali – na wózku siedzącym. Pacjent odmówił, argumentując, że chciałby przebywać z rodziną; pozostanie na korytarzu wynikało z decyzji samego pacjenta.” – informował szpital w oświadczeniu. Wskazano również, że podczas nocy oddział udzielił pomocy 19 pacjentom, co wykluczało zarzut, by pielęgniarki poszły spać. Wskazano również, że badania, skonsultowane z lekarzem w Wałbrzychu, nie wykazały stanu, który kwalifikowałby go do natychmiastowego przewiezienia na oddział pulmonologii. Mężczyzna otrzymał skierowanie oraz zostały mu zapisane leki.

Dopiero po półtora roku, 26 listopada 2019, do szpitala dotarła opinia Rzecznika Praw Pacjenta, który stwierdził, iż po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie nie stwierdzono naruszeń praw pacjenta do należnych mu świadczeń zdrowotnych. Ze względu na ochronę danych osobowych szpital nie ujawnia uzasadnienia.

/asz/