Strona główna 0_Slider Muszla klozetowa, ponad 200 butelek z moczem w rowach i krzakach

Muszla klozetowa, ponad 200 butelek z moczem w rowach i krzakach [FOTO]

7

Wydawało mu się, że już widział wszystko, ale odkrycie w krzewach przy jednej z dróg niedaleko Witoszowa wprawiło go w zdumienie. Waldemar Woźniak, nazywany samotnym ekologiem mieszkaniec Pszenna, odnajduje nieprawdopodobne odpady.

Zmagania byłego pocztowca z zanieczyszczonymi brzegami rzek, wysypiskami w lasach, pełnymi śmieci przydrożnymi rowami w gminach Świdnica i Marcinowice opisujemy od kilku miesięcy. Mimo coraz większych chłodów Waldemar Woźniak nie zwalnia tempa.

W listopadzie wysprzątał m.in. krzewy, rosnące wzdłuż drogi między Witoszowem a skrzyżowaniem z droga wojewódzka 379. – Znalazłem 250 butelek plastikowych z cieczą. Myślałem, że to jakieś przeterminowane napoje, a to był mocz – mówi wstrząśnięty ekolog.

W innym miejscu, podczas porządkowania skoszonych przed zimą rowów wzdłuż dróg powiatowych między Bystrzycą Górną, Burkatowem, Świdnicą i Opoczką natknął się na starą muszlę klozetową, opony, zderzaki. – A najwięcej było puszek, butelek po napojach i opakowań z fastfoodów – mówi pan Waldemar. – Mam taki apel do kierowców – nie wyrzucajcie śmieci przez okna samochodów. To wstyd.

W ostatnich tygodniach Waldemar Woźniak wysprzątał także lasek w Gogołowie i po raz kolejny – teren między drogą do Jakubowa a rzeką Piławą. O znalezionych tu śmieciach została powiadomiona policja. W workach były dokumenty i faktury, m.in. z Wałbrzycha. Sprawca chciał zatrzeć ślady i worki podpalił, ale działanie okazało się nieskuteczne.

Waldemar Woźniak nie ma złudzeń, że ludzie przestaną śmiecić. – Dopóki będę miał siły, będę sprzątał – zapowiada. W tych działaniach wspierają go wójtowie gminy Świdnica i Marcinowice oraz Służba Drogowa Powiatu Świdnickiego.

/asz/
Zdjęcia z zasobów Waldemara Woźniaka