Strona główna 0_Slider Czy rodzice powinni mieć nieograniczony wstęp do szkoły? Próba regulacji zakończona awanturą

Czy rodzice powinni mieć nieograniczony wstęp do szkoły? Próba regulacji zakończona awanturą

25

Chciałam zapanować nad chaosem i zapewnić dzieciom bezpieczeństwo, a wylała się na mnie fala hejtu – mówi dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 6 w Świdnicy. Decyzje o ograniczeniu wstępu do szkoły część rodziców uznała za skandal.

W dniu dzisiejszym na skrzynkę elektroniczną systemu librus otrzymaliśmy wiadomość od Dyrektor szkoły, która wywołuje nasz stanowczy sprzeciw. O ile zasadne jest wprowadzenie pewnych rygorów, które mają na celu poprawę bezpieczeństwa placówki o tyle zakaz wejścia do budynku szkoły dla rodziców jest czymś uważam absolutnie niedopuszczalnym. Po pierwsze ograniczony jest w ten sposób nasz kontakt z nauczycielem – nie wszystkie sprawy można załatwić przez librus; Po drugie to nie wojsko to placówka publiczna i mam prawo sprawdzać warunki w szatni i bezpieczeństwo dziecka przed lekcją na korytarzu; Po trzecie nie zamierzam czekać na dziecko przed szkołą w warunkach jesienno- zimowych i to z drugim, małym dzieckiem. Skandal moim zdaniem – napisał do redakcji w piątkowe popołudnie jeden z rodziców ucznia pierwszej klasy w SP nr 6.

Dyrektor Violetta Skibicka poprzez elektroniczny dziennik wystosowała do rodziców prośbę:

“Mając na uwadze troskę o bezpieczeństwo uczniów, a także utrzymanie czystości w budynku szkoły bardzo proszę Państwa o dostosowanie się do poniższych ustaleń:
– Rodzice nie wchodzą na korytarze szkolne i do szatni, przyprowadzają dzieci do wejścia głównego szkoły, skąd uczniowie samodzielnie udają się do szatni
– Rodzice lub opiekunowie dzieci z oddziałów przedszkolnych mogą przyprowadzać dzieci do sal lekcyjnych.
– Wejścia i wyjścia ze szkoty kontrolować będzie w tym czasie pracownik wyznaczony przez Dyrektora, a osoby wchodzące do szkoty proszone będą o podanie celu wizyty i wpisanie się do księgi wejść.
– Rodzic/prawny opiekun może wejść do świetlicy szkolnej w celu odebrania dziecka oczekującego tam po skończonych lekcjach.
– Po skończonych zajęciach, nauczyciele klas młodszych sprowadzają dzieci do szatni, a pozostałe dzieci odprowadzają do świetlicy szkolnej.”

Fala hejtu się na mnie wylała, a przecież nie miałam zamiaru skrzywdzić dzieci ani rodziców – mówi dyrektorka szóstki. – Mija trzeci miesiąc nauki, dzieci miały czas nauczyć się samodzielności. Nad dziećmi czuwają od wejścia do szkoły przez szatnię aż do klasy nauczycielki. W naszej szkole mamy 900 rodziców, z czego znaczna część to rodzice uczniów klas młodszych z budynku przy ul. Wodnej, przy tak ogromnej liczbie nie jesteśmy w stanie zapanować nad tym, kto wchodzi, nie możemy utrzymać czystości, zwłaszcza teraz, gdy dwie panie sprzątaczki są na zwolnieniu. Chciałam wprowadzić regulację, jaka po prostu zapewniłaby utrzymanie czystości i bezpieczeństwa.

Dyrektorka dodaje, że podobne rozwiązania są stosowane w innych szkołach. – Do naszych rodziców zwróciłam się z prośbą, by ograniczyli odprowadzanie dzieci do klas – mówi Beata Laskowska, dyrektorka SP nr 4 na Osiedlu Młodych. – I w większości respektują prośbę. W szkole mamy również portiera, który czuwa nad tym , kto do szkoły wchodzi. Oczywiście żadnemu rodzicowi nie mogę zakazać wejścia do szkoły, ale rzeczywiście wolałabym, by można było to lepiej zorganizować, zwłaszcza, że dzieci są samodzielne i cały czas pozostają pod opieką nauczycieli – dodaje dyrektorka.

Po protestach rodziców dzisiaj w Szkole Podstawowej nr 6 nowa regulacja wejść rodziców została anulowana. – Nie chcę z nikim iść na wojnę, ale do tematu wrócimy, bo jestem odpowiedzialna za bezpieczeństwo dzieci – tłumaczy Violetta Skibicka. Temat zostanie poruszony podczas najbliższych wywiadówek 27 listopada. – Mam nadzieję, ze uda nam się osiągnąć kompromis.

Agnieszka Szymkiewicz