Strona główna 0_Slider Prezydent o budżecie na 2020 rok: skromniejsze Dni Świdnicy, możliwe cięcia w...

Prezydent o budżecie na 2020 rok: skromniejsze Dni Świdnicy, możliwe cięcia w komunikacji i inwestycjach

44

Z powodu zmniejszonych wpływów z tytułu podatku PIT oraz niewystarczającej subwencji oświatowej, w przyszłorocznym budżecie Świdnicy może zabraknąć około 12-13 milionów złotych – alarmuje prezydent Beata Moskal-Słaniewska. Podczas październikowej sesji Rady Miejskiej zapowiedziała, że konieczne mogą się okazać cięcia wydatków na imprezy kulturalne i komunikację miejską, natomiast mniejsze inwestycje mogą zostać odłożone na półkę.

W ciągu tego roku dokładaliśmy już do oświaty kilka milionów. Przyszły rok będzie dla nas znacznie gorszy. Łączne wydatki na oświatę wyniosą 78 mln 940 tys. zł, tj. 6,5 miliona złotych więcej niż w tym roku. Tymczasem subwencja oświatowa, według zapewnień ministerstwa finansów wyniesie zaledwie 40 mln 100 tys. zł. To jest zaledwie kilkaset tysięcy więcej niż w tym roku, przy czym wzrost wydatków z tytułu podwyżek płac dla nauczycieli to kwota około 5 mln złotych – tłumaczyła prezydent podczas sesji Rady Miejskiej, wskazując na problemy, z jakimi świdnicki magistrat już teraz zmaga się przy okazji konstruowania budżetu na 2020 rok.

Samorząd nie ma innych pieniędzy niż te, które sam wypracuje albo otrzyma jako udział w podatku – przede wszystkim – dochodowym. Chcę żeby państwo [radni – red.] mieli świadomość tego, co już wiemy. Już wiemy na przykład, że co miesiąc wpływa do naszego budżetu pół miliona złotych mniej z tytułu zmiany w systemie płacenia podatków. Szacowaliśmy, że w roku przyszłym – jeżeli utrzymają się te tendencje, które obserwowaliśmy, czyli wzrost zatrudnienia, wzrost płac, lepsza koniunktura w państwie – nasz udział w podatku PIT, który jest dla nas niezwykle ważny, będzie to około 76 mln złotych. Mamy już dane z ministerstwa finansów – będzie to 68 mln złotych. Różnica, która nie wpłynie do budżetu, szacowana jest na 7-8 milionów złotych. [Do tego] o 5 milionów złotych większe obciążenia jeśli chodzi o oświatę. To jest 12-13 milionów złotych, które musimy wydać lub których nie będziemy mieli – wyliczała Moskal-Słaniewska.

Konstruując budżet na ten rok, biorąc pod uwagę to, że w sposób drastyczny mogą wzrosnąć ceny energii, muszę państwu powiedzieć, że nie wiemy już z panem skarbnikiem co wycinać. Od razu państwa uprzedzam, że po pierwsze wszystkie małe zadania inwestycyjne odkładamy na półkę. Zostawimy w projekcie [budżetu miasta] tylko to, co dotyczy zadań z dofinansowania – czyli na przykład programy rewitalizacyjne, remonty dróg, czy inne zadania, z których nie chcemy się wycofać, jak na przykład program związany z czystym powietrzem – zadeklarowała prezydent Świdnicy.

Ograniczamy drastycznie środki na utrzymanie miasta, na remonty cząstkowe, na remonty chodników. Niestety cięcia dotkną też całej sfery miękkiej. Dyrektorzy między innymi instytucji kultury dostali już polecenie wycinania ze swoich przyszłorocznych planów imprez miejskich, do których jesteśmy przyzwyczajeni. W projekcie budżetu nie znajdą państwo między innymi Dni Świdnicy. Nie będzie koncertów na Dni Świdnicy. Nie stać nas na taki wydatek. Myślę, że zrobimy jednodniowy Dzień Świdnicy w Rynku – z małą sceną, z naszymi zespołami amatorskimi, ze Świętem Dzika. Wszystkie pozostałe imprezy będziemy bardzo wnikliwie analizować. Zastanawiam się na przykład jeszcze nad taką opcją, aby ograniczyć ilość kursów w transporcie zbiorowym. To co utrzymywaliśmy żeby poprawić komfort mieszkańców, a co nie miały uzasadnienia ekonomicznego i dotyczyło na przykład kursów popołudniowych czy wieczornych, być może będzie musiał zniknąć, bo nie będziemy mieli czym płacić – wymieniała możliwe cięcia.

Wskazała przy tym, że z podobnymi problemami zmagają się także inne samorządy, przy czym mniejszym jednostkom może wręcz grozić bankructwo. – To najtrudniejszy budżet, jaki był konstruowany w ostatnich 30 latach. Wieloletnie Prognozy Finansowe, które określają, jakie zadania chcemy realizować będą musiały ulec weryfikacji. (…) Ten rok zamkniemy – jakoś. Dyrektor Małgorzata Synowiec [kierująca wydziałem geodezji i gospodarki nieruchomościami Urzędu Miejskiego] sprzeda jeszcze kilka działek. Wielka szkoda, bo w momencie, kiedy sprzedajemy nasze mienie to intencją było, żeby pieniądze te przeznaczać na zadania inwestycyjne – żeby je wkładać w drogi, oświetlenie, gospodarkę mieszkaniową. Dzisiaj będziemy musieli te pieniądze – mówiąc brzydko – przejeść, bo nie mamy innego wyjścia, bo musimy zapłacić za prąd, musimy zapłacić za usługi komunikacyjne, musimy zapłacić pensję pracownikom w naszych jednostkach, musimy zapłacić podwyżki nauczycieli – podsumowała Moskal-Słaniewska, informując radnych, że najbliższa sesja poświęcona będzie właśnie pracom nad budżetem miasta na 2020 rok.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl