Strona główna 0_Slider Śmietnisko na popularnych “morwach”. Tylko w części miejskiej

Śmietnisko na popularnych “morwach”. Tylko w części miejskiej

19

Większości mieszkańców Osiedla Młodych to miejsce znane jest jako “morwy”, choć po drzewach tego gatunku nie ma już śladu. Mało kto pamięta, że był tu cmentarz. Dzisiaj teren na końcu ulicy Dąbrowskiego to miejsce spacerów i… libacji.

Zdjęcie czytelnika

– O tak, pamiętam ten cmentarz. Kiedy tu się wprowadziliśmy w latach 80-tych, były jeszcze pomniki i zarysy grobów. Potem jednego dnia przyjechali i wszystko wywieźli – opowiada jedna z mieszkanek ulicy Dąbrowskiego.

To smutne, że szybko zaciera się pamięć o innych ludziach, którzy kiedyś tu żyli i umierali – mówiła w 2017 roku Bożena Pytel z parafii ewangelicko-augsburskiej w Świdnicy. Dzięki jej pomocy, a przede wszystkim dociekliwości szefa archiwum Kościoła Pokoju Stephana Aderholda udało się ustalić, że cmentarz został założony w 1741 roku i byli tu chowani zmarli ewangelicy z obecnej Słotwiny. W ówczesnym Schoenbrunn nie było parafii luterańskiej, wierni należeli do parafii przy Kościele Pokoju, ale mieli własną nekropolię, która była czynna do 1945 roku. Niestety, nie ma informacji ani o tym, kto był tam pochowany, ani co faktycznie stało się z nagrobkami. Portal labiryntarium.pl przywołuje informacje, że kamienne płyty były wykorzystywane m.in. w okolicznych ogrodach działkowych. A może, jak mówiła nam jedna z mieszkanek, mogło dojść do masowej wywózki nagrobków? Wiadomo na pewno, że na tym cmentarzu musiały stać okazałe pomniki. W tej chwili leży tu jeden niewielki granitowy fragment cokołu nagrobka. Napis odczytał Stephan Aderhold. To nazwisko Rudolph Schirmer, a pisze o nim Marian Twardowski w  artykule zamieszczonym na portalu swidnicamojemiasto.pl. Schirmer to niezwykle ciekawa postać. Był masonem i rzeźbiarzem, autorem obelisku poświęconego dwóm cesarzom, który stał w obecnym parku przy ul. Sikorskiego. Obelisk został rozebrany jeszcze w 1941 roku, ale  dorobek Schirmera do dziś można podziwiać na trzech cmentarzach w Świdnicy – przy Kościele Pokoju, w Alei Brzozowej i przy ul. Waleriana Łukasińskiego. Nietrudno odnaleźć jego dzieła, wszystkie “podpisywał”, wykuwając na postumencie swoje imię i nazwisko.

Do wzgórza  przylgnęła nazwa “morwy” ze względu na stary sad, rosnący za cmentarzem. Nie ma po nim śladu, tak jak po nagrobkach.

-Będąc na spacerze z psem w dniu 23.07.2019 na tzw. “morwach” zobaczyłem smutny widok. Wielkie ilości śmieci pozostawionych przez ludzi przychodzących tam. Wzgórze było sprzątane co rok na wiosnę, jednak w tym roku tak się nie stało. Na poniższych zdjęciach przedstawiam tragiczny stan tego pięknego miejsca. Zachęcam zainteresować się tym tematem, ponieważ jest to jedyne naturalne wzgórze w Świdnicy, przychodzi tam dużo ludzi, lecz nie ma śmietników i są tego efekty. Jeszcze jedna sprawa, połowa łąki jest koszona i nie ma tam ani śmieci, ani pożarów, a druga połowa jest niekoszona, zarośnięta, są tam śmieci i przez to, że jest zaniedbana, są tam bardzo często pożary – zaalarmował czytelnik Swidnica24.pl.

Jak się okazało, teren ma dwóch właścicieli. Jeden z nich odpowiada:

 Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świdnicy wyjaśnia, że teren „morw” czyli wzgórze zlokalizowane przy ulicy Sowińskiego jest we władaniu naszym tylko częściowo tj, działki oznaczone geodezyjnie nr 182, 187, 188 Am 13 obręb Osiedle Młodych przy ulicy Potokowej jest to obszar ograniczony:

– od północnego zachodu ulicą Potokową;

– od południowego zachodu terenem zabudowanym budynkami jednorodzinnymi;

– od południowego wschodu ulicą Sowińskiego;

– od północnego wschodu terenami należącymi do Urzędu Miasta działki nr 189, 190/2.

W terenie widoczną granicą podziału obszaru „morw” pomiędzy Spółdzielnią Mieszkaniową a Urzędem Miasta, jest teren koszony – utrzymany przez Spółdzielnię w należytym porządku. Regularnie są usuwane samosiejki drzew i koszona trawa. W dniu 23.07.2019r sporządzono dokumentację fotograficzną. Tereny zaniedbane – widoczna przerośnięta trawa,  nie należą do nas.

O podjęcie interwencji w sprawie zaniedbanej części zwróciliśmy się do Straży Miejskiej. – Dzisiaj w godzinach porannych nasi funkcjonariusze w całej rozciągłości potwierdzili zasadność zgłoszenia. Ustalono, iż teren ten jest własnością miasta. W związku z powyższym sprawę wraz ze sporządzoną dokumentację przekazano do właściwego wydziału UM. W celu wyeliminowania takich przypadków w przyszłości, uzgodniono, iż nadzór nad tym terenem zostanie przekazany firmie sprzątającej, która w razie konieczności uprzątnie nieczystości. Mam nadzieję, że poprawi to w sposób znaczący stan porządkowy tego wzgórza – poinformował 24 lipca Edward Świątkowski,

kierownik prewencji w świdnickiej straży.

Do dzisiaj na miejskiej części prac porządkowych nie wykonano.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl