Strona główna Wydarzenia Inwestowanie w fotowoltaikę – jak nie dać się oszukać?

Inwestowanie w fotowoltaikę – jak nie dać się oszukać?

0

Śmiało można wysnuć wniosek, że rok 2019 staje się w Polsce czasem wzrostu zainteresowania fotowoltaiką, sprzyjającą obniżeniu rachunków za prąd i uniezależnieniu się od wzrostu cen energii. Takie rozwiązanie jest bez wątpienia proekologiczne i obliczone na ochronę środowiska przez pokolenia, ale trzeba przy tego rodzaju inwestycjach uważać, by nie dać się oszukać nieuczciwym firmom instalującym. 

Od czasu wprowadzenia w życie nowelizacji do ustawy o odnawialnych źródłach energii, w Polsce powstało sporo firm, specjalizujących się w nowej branży. Okres ten może nie wydawać się długi, ale okazał się wystarczający dla powstania pewnych standardów wykonawstwa usług i dzięki temu klienci mogą liczyć na rzetelne ich wykonanie. Pod warunkiem wszakże wnikliwego przyjrzenia się firmie, która instalację fotowoltaiczną zadeklaruje się zmontować.

Rękojmia firmy instalującej na długotrwałe działanie instalacji fotowoltaicznej
Wszystkie komponenty składające się na budowę instalacji fotowoltaicznej, a więc panele fotowoltaiczne, falownik, okablowanie, zabezpieczenia itd., są objęte gwarancją producenta. Jest w tym jednakże pewien szkopuł, ponieważ obejmuje ona z reguły okres od 2 do 10 lat, w zależności od konkretnego komponentu, a klient, czyli przyszły właściciel farmy słonecznej liczy na bezawaryjne działanie instalacji przez okres znacznie dłuższy. W założeniu docelowym przez pokolenia! Dlatego podstawą przy wyborze firmy instalującej jest rozszerzony okres gwarancyjny. Firma z rozszerzoną gwarancją bierze odpowiedzialność za montowaną przez siebie instalację.

Wybór takiej firmy jest korzystny z jeszcze innego względu – mamy znacznie wyższą pewność co do jakości komponentów użytych do montażu instalacji. Firma musi starannie wybrać producentów i dostawców, by instalacja mogła działać bezawaryjnie także podczas wydłużonego okresu gwarancyjnego. Naszym zdaniem optimum jest okres 10 – 15 lat na całą instalację i przynajmniej 20 – 25 na sprawność samych paneli.

Firma gwarantuje szybki montaż i natychmiastowe zgłoszenie do energetyki
Zarówno wymogi Unii Europejskiej, społecznej świadomości, jak i zwykłej ekonomii sprawiają, że wśród Polaków wzrasta zainteresowanie czystą energią słoneczną. Tym samym wzrasta również zapotrzebowanie na wysokiej klasy technologię i tutaj należy zwracać uwagę na jeden istotny szczegół, a mianowicie dotrzymywanie przez firmę terminu dotyczącego realizacji zamówienia na instalację. Jest to konieczne dla weryfikacji firmy, a konkretniej jej zasobów magazynowych. Niektóre firmy zamawiają „składniki” instalacji dopiero po złożeniu u nich zamówienia, co zdecydowanie przedłuża proces samego montażu – czasami nawet do okresu jednego czy dwóch miesięcy. Najważniejsze, by na podpisanej umowie znalazł się zapis o dotrzymaniu terminu montażu – np. tygodnia. Wtedy możemy być pewni, że instalacja za którą już przecież zapłaciliśmy, trafi szybko na nasz dach.

Ważne jest również, aby natychmiast po zakończeniu montażu instalacji fotowoltaicznej została ona zgłoszona do zakładu energetycznego i włączona do sieci. Tak, aby klient mógł natychmiast czerpać ze swojej inwestycji zysk.

Inne aspekty w wyborze właściwej firmy
Na koniec należy zwrócić uwagę na jeszcze kilka spraw.

Klient firmy montującej instalację fotowoltaiczną ma prawo oczekiwać ciągłego z nią kontaktu. Sam montaż i gwarancja sprawności nie mogą być końcem współpracy. Klient powinien mieć możliwość wygodnego kontaktu z firmą, a ta powinna wziąć na siebie obowiązek monitorowania sprawnego działania instalacji. Z pozoru błaha sprawa ponownej konfiguracji modułu WiFi w inwerterze może okazać się „nie do przeskoczenia”, jeśli nie mamy kontaktu z wykwalifikowanym konsultantem.

Ważne jest też, by sama firma miała dostęp do odpowiedniej linii kredytowej oferowanej przez banki. Kredyty celowe dla firm w branży fotowoltaiki są często propozycjami znacznie tańszymi i wygodniejszymi niż zwykły kredyt w banku, oprocentowaniem i okresem spłaty przypominając bardziej kredyt hipoteczny niż „chwilówkę”. Takie podejście do inwestycji umożliwia bowiem jej samofinansowanie się z dochodów pochodzących od wyprodukowanej energii elektrycznej.

/Artykuł sponsorowany/