Strona główna 0_Slider Spalony, zdewastowany, bez zabezpieczeń. Szpital przy Westerplatte w opłakanym stanie

Spalony, zdewastowany, bez zabezpieczeń. Szpital przy Westerplatte w opłakanym stanie [FOTO]

15

Zwrócony 8 lat temu Zgromadzeniu Sióstr św. Elżbiety dawny szpital powiatowy przy ulicy Westerplatte jest w coraz gorszym stanie. Radni Wspólnoty Samorządowej apelują o interwencję. Pytają, czy miasto nie może przejąć obiektu?

Niegdyś efektowny i tętniący życiem, a od kilku lat popadający w ruinę szpitalny budynek, został wybudowany w latach 1927-29 przez zakon św. Elżbiety. Po wojnie został elżbietankom odebrany i aż do 2010 roku funkcjonował tu szpital powiatowy. W roku 2011 zgromadzenie sióstr św. Elżbiety odzyskało swoją własność. W dawnym szpitalu miał powstać Dom Seniora. Z planów nic nie wyszło, a budynek ulegał coraz większemu zniszczeniu.

 6 października 2017 roku na poddaszu okazałego gmachu wybuchł pożar. Ogień objął 3/4 dachu i wywołał całkowite spustoszenie. Jeszcze przed wybuchem pożaru swoje działania prowadził nadzór budowlany, który wydał nakaz rozbiórki dla wszystkich budynków znajdujących się na szpitalnym terenie, za wyjątkiem zabytkowej altany z czerwonej cegły oraz głównego gmachu szpitala. Chociaż drugi z tych obiektów nie jest wpisany do rejestru zabytków, znajduje się on w gminnym wykazie obiektów zabytkowych. Tym samym decyzja o jego rozbiórce mogła zostać wydana dopiero po uzgodnieniu z konserwatorem zabytków.

Tak szpital wyglądał przed II wojną światową. Zdjęcie pochodzi z portalu Świdnica Moje Miasto

Konserwator nie wydał zgody, uznając, że obiekt można odrestaurować. Siostry odwołały się do ministra kultury, ale Piotr Gliński podtrzymał decyzję. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, zgromadzenie wystąpiło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Elżbietanki wykonały część zaleceń nadzoru budowlanego. Budynek dawnego prosektorium, przybudówka z lat 70. XX wieku oraz mniejsze obiekty zostały wyburzone, jednak gruzu nie usunięto. W coraz gorszym stanie jest główny gmach. Zniszczone zostało ogrodzenie, które częściowo utrudniało dostęp do budynku. Nie ma już drzwi wejściowych, szyb w oknach. Wnętrze zostało splądrowane. Jedynym nowym “zabezpieczeniem” jest tablica, ostrzegająca przed zawaleniem obiektu.

W marcu 2019 roku z interpelacją  do prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej wystąpił klub radnych Wspólnoty Samorządowej, prosząc o podjęcie interwencji u właścicielek nieruchomości. “W tej części miasta taki obiekt niszczeje, a mógłby spełniać dobrą rolę społeczną, a nie straszyć swoim wyglądem. Brak decyzji pogarsza sytuację i nie powoduje wzrostu wartości.” – napisali radni Zofia Skowrońska-Wiśniewska, Jan Jaśkowiak i Lesław Podgórski. W interpelacji pytają również, czy byłaby możliwość przejęcia obiektu przez miasto.

Na prośbę odpowiedział w połowie kwietnia wiceprezydent Jerzy Żądło, deklarując, że skieruje pytania do właścicielek, a odpowiedź radnym przekaże. Nie odniósł się do pytania o możliwość przejęcia dawnego szpitala przez miasto.

Do dzisiaj radni nie otrzymali odpowiedzi.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński