Strona główna 0_Slider Oskarżona o wyzywanie nastolatka odpowiada przed sądem

Oskarżona o wyzywanie nastolatka odpowiada przed sądem

4

28 lutego przed Sądem Okręgowym w Świdnicy ruszył proces Marii S. To mieszkanka Mrowin w gminie Żarów. Prokurator oskarżył ją o to, że 22 sierpnia 2018 roku zwyzywała na podwórku 16-letniego Kacpra O., a tłem było jego pochodzenie.

Zaczęło się niewinnie. Kacper z pięcioma kolegami grał w piłkę nożną. Wśród nich był Vinzenz, wnuk Marii S. Chłopak odwiedza babcię podczas wakacji. W pewnym momencie Kacper kopnął kolegę i kontuzjował go. On i świadkowie twierdzą, że przypadkiem. Maria S. uznała, że specjalnie. Podjęła więc interwencję i ruszyła na boisko.

– Wnuka bardzo bolała noga – mówiła przed sądem. – Odepchnęłam go i spytałam, co robi i czy nie pomyślał, że mógł koledze złamać nogę.

Chłopak miał ją próbować uderzyć plastikowym młotkiem i wyzywać od starych krów. Kacper jednak zapamiętał to inaczej. – Syn do mnie zadzwonił i powiedział, że Maria S. go spoliczkowała – mówiła przed sądem Izabela Ż., mama Kacpra. – Mówił, że go przezywała, że mówiła jest arabskim brudasem, p… Arabem i s… Szarpała go też po całym ciele i podrapała.

Izabela Ż. nie zastanawiała się i zgłosiła sprawę do prokuratury. W 2019 roku do Sądu Okręgowego w Świdnicy trafił akt oskarżenia. 70-letnią Marię S. prokurator oskarżył między innymi o znieważenie słowami powszechnie uznanymi za obelżywe na tle narodowym. Kacper jednak przesłuchany przed sądem nie wspomniał już o wyzywaniu przez Marię S., choć tak zeznał podczas śledztwa. Mówił tylko o policzkowaniu i szarpaniu.

Jego matka przyznała, że syn co jakiś czas pada ofiarą słownego ataku mieszkańców. Powodem jest jego pochodzenie. Ojciec Kacpra  pochodzi z Turcji. W wiosce, jak przyznała Maria S., nazywany jest „Turkiem”. – Nie chcę, by mnie tak przezywano – mówił Kacper przesłuchiwany przez sędziego Tomasza Uszpulewicza. – Nie chcę być gorszy.

Jednocześnie mówił, że nie ma nic przeciwko Arabom.

Przed sądem zeznawali też świadkowie, ale ich zeznania bardzo się różniły od tych złożonych przed policjantami zaraz po zajściu.

Za znieważanie na tle przynależności narodowej grozi kara do 3 lat więzienia.

/red./