Strona główna 0_Slider Pociągi jednak pojadą przez Sobótkę do Wrocławia. “Dorzucili” brakujące miliony

Pociągi jednak pojadą przez Sobótkę do Wrocławia. “Dorzucili” brakujące miliony

15

Zarząd województwa dolnośląskiego zwiększa pulę środków na rewitalizację linii kolejowej nr 285, na odcinku Wrocław Główny – przez Sobótkę – do Świdnicy Przedmieście wraz z linią nr 711 Świdnica Przedmieście – Świdnica Miasto. Na ten cel przeznaczonych zostanie dodatkowe 42 mln złotych.

Prace przy remoncie odcinka linii kolejowej Świdnica – Jedlina-Zdrój

Jak informuje dolnośląski Urząd Marszałkowski, przeprowadzone przez PKP PLK postępowanie przetargowe na projekt i wykonanie prac modernizacyjnych dla linii 285 wykazało, że wszystkie oferty złożone w przetargu przekraczają zaplanowaną przez inwestora wartość. W związku z tym, PKP PLK zwróciło się do Marszałka Województwa o zwiększenie dofinansowania tej inwestycji.

Przyznana kwota dotacji w ramach dofinansowania unijnego z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014-2020 wyniesie blisko 42 mln zł. Oznacza to, że Samorząd Województwa dofinansuje rewitalizację blisko 60-kilometrowej linii Wrocław – Świdnica, przez Sobótkę, kwotą przekraczającą 170 mln zł. –  Dzięki dofinansowaniu unijnemu linia zostanie uruchomiona w nowym, komfortowym i bezpiecznym standardzie. Zakończenie tej inwestycji jest kluczowe dla funkcjonowania całego systemu kolei aglomeracyjnej – mówi marszałek Cezary Przybylski.

Od lat trwały starania o ponowne uruchomienie linii nr 285 na całej długości. W październiku 2018 roku PKP Polskie Linie Kolejowe wybrały firmę, której zlecono zaprojektowanie i przebudowę ponad 21-kilometrowego odcinka Świdnica Kraszowice – Jedlina-Zdrój. Za 110 mln złotych prace te wykona DOLKOM. W połowie listopada firma wkroczyła na plac budowy i przystąpiła do realizacji I etapu prac – wykonania pierwszego kilometra toru. W ramach kolejnych etapów skompletowana ma zostać dokumentacja projektowa wraz ze wszystkimi wymaganymi zezwoleniami pozwalającymi na remont pozostałej części kolejowej trasy (do marca 2019 roku), zrewitalizowane mają zostać mosty w Lubachowie i Jedlinie Zdrój (do końca listopada 2019 roku), by ostatecznie ukończyć całość inwestycji w listopadzie 2020 roku.

Po wyremontowaniu drugiego odcinka linii nr 285 – Świdnica-Wrocław – pociągi mogłyby pojechać ze stolicy Dolnego Śląska wprost do Jedliny. Mimo dzisiejszej decyzji o dofinansowaniu zadania nie wiadomo jeszcze, kiedy na wspomniany odcinek wkroczą ekipy remontowe. 5 grudnia 2018 roku okazało się, że do przetargu zorganizowanego przez PKP PLK zgłosiło się osiem firm i konsorcjów budowlanych, jednak najtańsza ze złożonych ofert opiewała na ponad 245 mln złotych brutto, o kilkadziesiąt milionów więcej niż kolejarze planowali przeznaczyć na realizację inwestycji.

/opr. red./

  • Tomasz Budzyń

    Brawo brawo brawo! Województwo Dolnośląskie i Wielkopolskie to jedyne województwa które przywracają i mają dalsze plany na przywracanie lokalnych linii kolejowych do ruchu. Niech samorządowcy z województwa Lubuskiego patrzą że da się do ruchu przywrócić lokalne linie kolejowe które będą służyć na codzień mieszkańcom a nie tylko doprowadzać do fizycznej likwidacji i za miliony budować ścieżki rowerowe dla kilku osób.

    • Wiktor Lis

      W pełni się zgadzam. W sumie to powinno być normalne, że miasto wielkości Świdnicy ma dogodne połączenie ze stolicą województwa- Wrocławiem, które od zawsze mają o wiele mniejsze Świebodzice, Jaworzyna czy Żarów. Świdnica je niestety utraciła. Ani pociągów, ani PKS- masakra. Tylko zatłoczone i śmierdzące busy prywaciarza. Teraz będziemy sobie wsiadać w klimatyzowanego szynobusa, otwierać gazetkę i za godzinkę wysiadać w ścisłym centrum Wrocławia. Mało tego. Ten szynobus będzie dojeżdżał do Wrocławia Głównego a potem dalej- Mikołajowa, koło CH KORONA i na Trzebnicę. Także jak ktoś pracuje np na Legnickiej to też będzie miał dogodne połączenie zamiast się tłoczyć w tramwajach. Wielu psioczy na temat tego połączenia ale są to wyłącznie ludzie, którzy do Wrocławia jeżdżą wyłącznie do KFC czy ZOO. Nie mają pojęcia ile prywatnych aut codziennie jeździ z ludźmi do pracy we Wrocławiu ze Świdnicy (płacą podatki w Świdnicy), Wałbrzycha i okolicznych miejscowości. Jeżdżę codziennie tą trasą od ponad 12 lat i tych aut cały czas przybywa. No a busy są ciągle zatłoczone i szynobus przez Jaworzynę Śl. również.

      • p.mat

        W sumie to powinno być normalne, że miasto wielkości Świdnicy ma dogodne połączenie ze stolicą województwa- Wrocławiem (…) Świdnica je niestety utraciła. Ani pociągów (…)

        gdzie ty byłeś przez ostatnich parę lat, skoro nie zauważyłeś bezpośredniego pociągu do Wrocławia przez Jaworzynę?

        Teraz będziemy sobie wsiadać w klimatyzowanego szynobusa, otwierać gazetkę i za godzinkę wysiadać w ścisłym centrum Wrocławia

        zapomnij, przy ok. 20 przystankach po drodze (odsyłam do planów…) nie ma szans

        • Krzysztof Czarnecki

          Było 13 przystanków, nie licząc końcowych. Odpada Świdnica Przedmieście, dochodzą dwa we Wrocławiu. Wychodzi 14. Szynobus ma znacznie wyzszą prędkość handlową, niż skład wagonowy. W godzinie i 15 minutach powinien się zmieścić. Bus w szczycie jedzie do centrum podobnie, lub dłużej.

          • Wiktor Lis

            Nie rozumiem dlaczego zniknął dzisiaj mój trzeci komentarz…. Co do czasu przejazdu busem- ten, który wyjeżdża z Kolejowej o godz. 06.45, dojeżdża na Al. Wiśniową we Wrocławiu około godz. 08.00 (a więc 75 minut) a do pl. Dawida ma jeszcze ok. 3 km i to w korkach na Ślężnej koło Aquaparku.

        • Wiktor Lis

          Poczytaj co napisałem. Fachowcy od kolei mówią, że się da ale Ty wiesz, że nie- nie bo nie….ciągle nie, nie, nie…

      • Flądra

        Świdnica ma dogodne połączenie, przez Jaworzynę Śląską. Problemem są tylko niskie prędkości szlakowe, na lk 135, może też brak sieci trakcyjnej. No i zbyt mała przepustowość na lk 274 i p. odg. Grabiszyn. Ale to jest do rozwiązania. Sama łącznica Świdnica Miasto – Żarów, skróciła by czas przejazdu odcinka Świdnica Miasto – Wrocław Główny, do ok. 45 minut. A pudrowanie jakiejś linii, gdzie z góry wiadomo, że czas przejazdu będzie sporo dłuższy, niż obecną trasą, po to, by tam skierować ruch z lk 274, to marnotrawstwo publicznych pieniędzy.

    • p.mat

      obawiam się, że “na co dzień” to właśnie tych korzystających mieszkańców będzie kilku…
      zwróć też uwagę, że sam remont trasy (za grube miliony) to jeszcze nie koniec wydatków. koszty utrzymania infrastruktury i funkcjonowania kolei z góry skazują tę inwestycję na porażkę
      przywracanie nieużywanych tras można zrozumieć jedynie na gruncie sentymentalnym. życie nie zna pustki i luka po tej trasie już dawno została załatana – obecnie da się dojechać i taniej, i szybciej (o komforcie nie dyskutuję, tylko, czy poprawa komfortu jazdy mieszkańców okolicznych miejscowości jest warta tych milionów..?)

      • Wiktor Lis

        Wskaż mi jakiekolwiek państwo na świecie gdzie kolej jest dochodowa i samowystarczalna- czyli, że się do niej nie dokłada środków z budżetu. Nie wskażesz bo nie ma takiego państwa. Z komunikacją publiczną jest tak jak z muzeami, teatrami, szkołami itp….nie przynoszą dochodu ale są bardzo potrzebne. Piszesz “obawiam się, że “na co dzień” to właśnie tych korzystających mieszkańców będzie kilku…” – to odpowiem Ci tak: Ty się nie obawiaj tylko przyjdź w przedziale godzin 5.30-08.00 na Kolejową i popatrz sobie na tłok przy busach do Wrocławia. Pójdź też na peron i zobaczysz ilu ludzi korzysta z połączeń do Wrocławia szynobusem przez Jaworzynę. Pójdź też na ten dworzec w niedziele po godz 15 i postój tam do godz. 21- zobaczysz jak zatłoczone przyjeżdżają już szynobusy pędzące w kierunku Wrocławia ze studentami.

        • Zgadzam się całkowicie. Chyba tylko pociągi EIP, EIC (od PKP Intercity) i zlikwidowane InterREGIO (od Przewozów Regionalnych) funkcjonowały bez dotacji. InterREGIO właśnie dlatego zostały skasowane, bo bez dotacji nie były rentowne.

        • Flądra

          EIP i część EIC, jest dochodowa.

      • Maciej Miłosz

        Patrzysz na to przez pryzmat “tu i teraz”. Nie liczysz ile osób wróci czy przeprowadzi się do Świdnic i Sobótek w poszukiwaniu tańszego życia. Ja już to zrobiłem ale dojeżdżanie codziennie DK35 jest męczące. Królestwo za pociąg, w którym nie będę się przejmował czy jest ślisko, czy był wypadek a 2 godziny wrócą do życia na czytanie czy chociażby odespanie zamiast bezsensowne patrzenie na drogę czy jakiś debil kolejny zaraz nie wyjedzie na czołówkę bo ktoś jedzie 95 a on musi 105. Niestety demografia jest nieubłagana, małe miasta będą się wyludniać. Dzięki kolei mozna przyciągnąć tych ludzi, którzy jako miejsce do życia wybrali Siechnice, Jagodno czy inne Dobrzykowice bo było taniej a dziś nie mają życia, ewentualnie spędzają je w korku.

  • Flądra

    Pieniądze powinny być, ale na trasę przez Jaworzynę. Kto ci będzie jeździł 1h 15′ ze Świdnicy do Wrocławia, skoro nawet busy jeżdżą szybciej?… Żeby zachęcić ludzi, to pociągi musiałyby jeździć szybko (poniżej godziny na pewno) i często (raz na godzinę, w szczycie dwa razy na godzinę). Wtedy to by było coś. Linia kolejowa nr 285 jest przede wszystkim, dla mieszkańców Sobótki i Bielan Wrocławskich. Dla Świdnicy lepsza jest trasa przez Jaworzynę, bo dużo szybsza. Nawet bez łącznicy, można uzyskać ok. 50 minutowy czas przejazdu, ze Świdnicy. Potrzebny tylko remont linii nr 135, w celu zwiększenia prędkości szlakowych i być może elektryfikacja.

    • Wiktor Lis

      Niech będzie trasa kolejowa przez Jaworzynę i przez Sobótkę też- dla Świdnicy i pasażerów lepiej. Nie jeździsz środkami transportu publicznego to nie wiesz. Chcesz- jeździj przez Jaworzynę. Co do tego, że busy jeżdżą szybciej- sam nie wiesz co mówisz. W godzinę ze Świdnicy na Dawida we Wrocławiu to bus jedzie TERAZ- W FERIE lub wakacje. Poza feriami i wakacjami bus jedzie (jak napisałem wyżej) 75 minut na Aleję Wiśniową a do Dawida jeszcze ma kawałek. Wiem bo jeżdżę codziennie od kilkunastu lat więc jak nie wiesz- to się akurat na TEN temat nie wypowiadaj.

      • Flądra

        Akurat się bardzo mylisz, bo niestety ostatnio dosyć często muszę jeździć busami PWHD, do Wrocławia. I nigdy się nie zdążyło, by jechał więcej niż 70 minut (na Dawida). Jeżeli jak piszesz, pociągi do Wrocławia, przez Sobótkę, mają jeździć 75 minut, to nie ma to sensu. I tak najwięcej pociągów będzie jeździło na odc. Sobótka – Wrocław, do Świdnicy nie spodziewam się więcej niż 3-4 par pociągów. Natomiast faktem jest, że przez Jaworzynę Śląską, jest dużo szybciej. Nawet bez łącznicy, 50 minut jest do uzyskania. Jak chcesz jeździć pociągiem 75 minut, to sobie jeździj, a ja nie chcę. Wolę tą godzinę, przez Jaworzynę.