Strona główna 0_Slider Dziewięć miesięcy szukali matki uduszonego noworodka

Dziewięć miesięcy szukali matki uduszonego noworodka

7

Zakrojone na ogromną skalę śledztwo od kwietnia prowadziła świdnicka Prokuratura Rejonowa, szukając matki i sprawcy zabójstwa noworodka. Ciało uduszonej dziewczynki znalazł pracownik sortowni na wysypisku śmieci w Sulisławicach. – Na razie się nie udało, postępowanie umarzamy, ale to nie koniec – zapowiada prokurator rejonowy Marek Rusin. Ustalono profil genetyczny matki.

Zdjęcie Dariusz Nowaczyński

Ciało dziewczynki, zapakowane w foliowy worek z łożyskiem i pępowiną znalazł pracownik podczas sortowania śmieci. Dziecko zostało uduszone i wyrzucone w torbie do śmieci. – Noworodek przyszedł na świat w sposób naturalny. – Na ciele stwierdzono obrażenia, które powstały zarówno jeszcze za życia, jak i już po śmierci  – mówi prokurator. Dziecko  zostało uduszone, na co wskazują ślady na szyi.

Prokuratura przy udziale policji z całego Dolnego Śląska natychmiast wszczęła śledztwo, które prowadzono w dwóch kierunkach – zabójstwa i zbezczeszczenia zwłok. Sprawdzony został monitoring wysypiska, prześledzono trasy wszystkich śmieciarek, które przywiozły 13 kwietnia odpady do Sulisławic. Śmieci do podświdnickiej wsi trafiały z całego regionu.

Uzyskaliśmy z NFZ dane 906  kobiet różnych narodowości, które były w ciąży w okresie 9 miesięcy poprzedzających śmierć dziecka, znalezionego na składowisku. Wszystkie zostały rozpytane – mówi prokurator Rusin. Nie zbagatelizowano także informacji, które anonimowo docierały do prokuratury po apelach zamieszczonych w mediach. – Prosiliśmy o informacje, czy ktoś wie o kobiecie, która była w ciąży, ale dziecka nie ma. Dotarliśmy dzięki tym zgłoszeniom do kilku kobiet, które zgodziły się dobrowolnie poddać badaniom ginekologicznym. Podejrzenia się nie  potwierdziły – dodaje Marek Rusin. Prokuratura liczyła na to, że matka po porodzie zgłosi się do lekarza lub do szpitala. Tak się jednak nie stało.

11 grudnia 2018 roku zapadła decyzja o umorzeniu śledztwa. – To jednak nie zamyka sprawy. Zgromadziliśmy dużo dowodów, m.in. udało się ustalić bardzo ważny dowód – profil genetyczny matki. Wielokrotnie zdarzało się, że w podobnych sprawach rozwiązanie przychodziło po wielu latach. Nasz apel o przekazywanie informacji pozostaje aktualny – mówi prokurator rejonowy.

Dziewczynka na koszt koronera została pochowana na cmentarzu komunalnym przy ulicy Słowiańskiej w Świdnicy. Jej tragiczny los poruszył pracowników Przedsiębiorstwa Utylizacji Odpadów. – Wspólnie wybraliśmy imię dla dziecka – mówi Agnieszka Browarska z zarządu firmy. Pomnik dziewczynce ufundował anonimowy darczyńca. Na tablicy wyryto krótką sentencję: “Gdybyś żyła, byłabyś Zosią”.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl