Strona główna 0_Slider Park Centralny jak lunapark? Oceniają pracownicy naukowi Uniwersytetu Przyrodniczego

Park Centralny jak lunapark? Oceniają pracownicy naukowi Uniwersytetu Przyrodniczego

54

Od zachwytów po surową krytykę – tak świdniczanie przyjmują zmiany, jakie zaszły w reprezentacyjnym miejskim parku. Wszyscy są jednak zgodni – po zmroku jest tu jasno jak w dzień. Park rozświetla 251 latarń i 97 punktów świetlnych, które nie gasną aż do świtu.

Przez wiele lat Park Centralny po zachodzie słońca spowijały ciemności i naturalnym oczekiwaniem mieszkańców była zmiana tego stanu rzeczy. Sposób oświetlenia został przygotowany w oparciu o projekt, wykonany przez firmę  Archiprojekt Włodzimierz Banaś (ta sama firma za ponad 100 tysięcy złotych przygotowała projekt modernizacji basenu letniego w Świdnicy, który ostatecznie trafił do kosza). Instalację elektryczną w parku wykonała firma Telfa.

Mimo że modernizacja Parku Centralnego, która do tej pory kosztowała prawie 19 milionów złotych, jeszcze nie została ukończona, od tygodni wieczorami i nocą jest jasno. Dla części odwiedzających to powód do radości i zachwytów, część zastanawia się, dlaczego jest jasno jak w lunaparku, zdecydowanie jaśniej niż na większości świdnickich ulic? Jaki wpływ ostre i zimne światło będzie miało na zwierzęta i rośliny? Co z wiewiórkami, ptakami, jeżami? O odpowiedź i komentarz Swidnica24.pl poprosiła Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu. Po wizycie na miejscu ocenę przygotowały dr. inż. arch. Magdalena Zienowicz i dr. inż. arch. kraj. Ewa Podhajska.

Park Centralny po zmroku – świetlna kakofonia czy przestrzeń bliżej nas? Ocena systemu oświetlenia Parku Centralnego w Świdnicy

Park to miejsce, które powinno zachęcać do przebywania. Użytkowanie parku nie ogranicza się jedynie do pory dziennej. Odpowiednio przeprowadzona iluminacja pozwala nie tylko wydłużyć czas użytkowania miejsca o godziny po zmroku, ale również ma szansę kształtować „drugi, nocny wizerunek” miejsca, kreować jego nastrój i atmosferę.

Konieczne jest pytanie nie o słuszność i potrzebę rewitalizacji, bo ona jest oczywista, ale o kierunek koncepcji iluminacji i poprawność jej realizacji.

Koncepcja iluminacji w przypadku parku powinna wynikać z kilku wytycznych. Pierwszą z nich jest specyfika miejskiej przestrzeni publicznej, jaką jest centralny park miejski. Park miejski jest rodzajem miejskiej przestrzeni, przeznaczonej dla mieszkańców miasta w celach odpoczynku, spacerów, rekreacji. Służy spotkaniom i miejskim integracjom. W przypadku parku centralnego możemy również mówić o funkcjach reprezentacyjnych. Taki park bywa miejską wizytówka. Zabieramy tam naszych gości, uwieczniamy na zdjęciach. Takie miejsce może budować specyfikę miasta i kształtować jego tożsamość. Specyfika parku polega jednak na tym, że miejsce to oferuje spotkania nie tylko pomiędzy mieszkańcami, ale również z przyrodą. I chociaż jest to niewątpliwie „przyroda „miejska”, uładzona, ale jednak przyroda. To ona jest głównym komponentem parku. Kreując park, winniśmy przestrzegać zasad umożliwiających harmonijną koegzystencję czynnika ludzkiego i natury ożywionej i nieożywionej.

Drugim kryterium jest kryterium tożsamości miejsca. Każde miasto ma swoje wizualne „ikony”, które określają jego charakter, identyfikują miejsce. Wprowadzają też hierarchię miejsc, co w przypadku iluminacji przekłada się na jej intensywność. Nie jest sytuacją pozytywną, kiedy nocny obraz miasta staje się sytuacją przypadkową, kiedy kontekst jest ignorowany, sylweta miasta przestaje być czytelna a jej integralność – naruszona. Miejsce, w tym przypadku miasto, przestaje być rozpoznawalne. Iluminacja właściwie przeprowadzona może być narzędziem porządkującym. Konieczne jest jednak rozpoznanie hierarchii miejsc, które składają się na nocny obraz miasta. Poszczególne komponenty winny budować wspólny obraz, miejsc wzajemnie się uzupełniających i współpracujących ze sobą.

Trzecim kryterium jest kryterium ekonomiczne czyli dąży się do uzyskania jak najlepszych efektów przy jak najniższych kosztach i działaniach eliminujących negatywny wpływ na środowisko.

Dokonując analizy nowego oświetlenia Parku Centralnego w Świdnicy należy wypunktować kilka nieprawidłowości oraz zastanowić się nad ich dalszymi konsekwencjami. Do podstawowych wad oświetlenia, które mogą przynieść niepożądane skutki dla człowieka oraz istniejącego środowiska należy:

  • prześwietlenie parku,
  • niewłaściwy dobór opraw oświetleniowych,
  • niewłaściwy dobór temperatury barwowej źródeł światła.

Prześwietlenie parku zostało zrealizowane poprzez użycie zbyt dużej liczby opraw oświetleniowych oraz poprzez zastosowanie zbyt silnego natężenia światła w stosunku do istniejącej jasności otoczenia. Natężenie oświetlenia zawsze należy dopasować do istniejącej jasności trenów przyległych, tak aby oświetlony obszar nie był zbyt ciemny lub zbyt jaskrawy. W przypadku przedmiotowego parku i jego lokalizacji należało zastosować niską luminację (luminacja odzwierciedla ilość światła, która jest widziana przez obserwatora), tak aby jego oświetlenie wkomponowało się w luminację przyległych ulic i kameralny charakter zabudowy obszarów przyległych.

fot. 1. Oświetlenie parku. Obszary wegetacyjne prześwietlone
fot. 2. Widok na park – wejście od strony ul. Pionierów Ziemi Świdnickiej. Ciągi komunikacyjne prześwietlone

Do oświetlenia parku zostały dobrane niewłaściwe oprawy oświetleniowe. Prawie wszystkie oprawy, które zastosowano powodują olśnienie. Oprawy na słupkach w kształcie stożka, które występują najliczniej w parku powodują olśnienie boczne. Nie zastosowano osłon bocznych lub innych akcesoriów optycznych, które kierowałyby strumień świetlny wyłącznie w dół, w celu oświetlenia ciągów pieszych. Strumień światła rozprasza się na boki, co powoduje duży dyskomfort dla wzroku.

fot. 3. Oświetlenie ciągów komunikacyjnych. Zarówno obszary wegetacyjne jak i komunikacyjne intensywnie prześwietlone

Oprawy gruntowe, które służą oświetleniu konarów drzew oraz reflektory oświetlające most nie mają żadnej formy zabezpieczenia przed olśnieniem w stosunku do spacerowiczów. Nie uwzględniono kierunków poruszania się i nie zadbano o odpowiednie osłonięcie wiązki świetlnej przed wzrokiem obserwatorów.

fot. 4. Oświetlenie mostu i drzewa reflektorami gruntowymi. Nieosłonięty reflektor powoduje efekt olśnienia u obserwatora czyli porażenie nerwu wzrokowego, polegające na bezpośrednim zetknięciu wzroku z intensywnym źródłem światła
fot. 5. Przykład oświetlenia drzewa reflektorem gruntowym – wiązka światła skierowana na również na przechodniów Oświetlenie mostu – nieosłonięty reflektor powodujący efekt olśnienia u obserwatora czyli bezpośrednie zetknięcie wzroku z intensywnym źródłem światła

Kolejną grupą źle dobranych opraw jest oświetlenie schodów terenowych. Są one oświetlone nierówno, mamy obszary naprzemiennie oświetlone i ciemne. Bariera architektoniczna, jaką są schody terenowe w obszarach publicznych, wymaga bezpiecznego oświetlenia. Powinno się ono charakteryzować przede wszystkim równomiernością. Niestety, tej równomierności nie zastosowano.

fot. 6. Oświetlenie schodów terenowych. Brak równomierności oświetlenia

Temperatura barwowa źródeł światła zastosowana w parku ma wysoką wartość emisji światła niebieskiego. Zastosowano źródła o temperaturze barwowej neutralnej oraz chłodnej. Jest to światło charakterystyczne dla pory dziennej, co jest informacją dla wszystkich istot żywych, że trwa dzień. Nie możemy zapominać, że światło nadaje naszemu życiu i przyrodzie biologiczny rytm. Od świtu do zmierzchu reguluje podstawowe procesy fizyczne, chemiczne i biologiczne zachodzące w żywych organizmach, na ziemi i w atmosferze. Park jako miejsce wypoczynku i relaksu dla człowieka oraz miejsce życia fauny i flory wymaga zastosowania temperatury barwowej w przedziale 2600K do 3500K, co odpowiada porze dziennej popołudniowej. Źródła światła o dużej emisji światła niebieskiego w porze wieczornej i nocnej naruszają naturalny cykl życia ekosystemu z człowiekiem i zwierzętami na czele.

Należy stwierdzić, że dobre intencje, ale jednocześnie nieprzemyślane rozwiązania oświetleniowe w ramach przeprowadzonej rewitalizacji doprowadziły do zanieczyszczenia światłem, które jest definiowane jako nadmierne i nieodpowiednie użycie światła sztucznego. Jest to też zjawisko niepożądane i niebezpieczne dla środowiska. Już od początku lat 90-tych XX w Europie wprowadza się szereg aktów legislacyjnych, dyrektyw, instrukcji i zaleceń dotyczących redukcji zanieczyszczenia światłem na rzecz ekologii nocy, w tym ograniczenia zewnętrznego oświetlenia i jego niewłaściwej emisji. Aktualnie zanieczyszczenie światłem jest synonimem marnowania energii i rozrzutności pieniędzy.

Obecnie każdy wdrażany projekt iluminacji i oświetlenia powinien spełniać określone kryteria ekonomiczne, energetyczne i ekologiczne, takie jak: oszczędność zużycia energii, ograniczenie zanieczyszczenia światłem, szacunek dla świata roślin, zwierząt i firmamentu ciemnego nieba. Dąży się do tego, aby aspekty środowiska były ujęte we wszystkich realizacjach iluminacji i oświetlenia jako wyznacznik jakości tworzenia nocnego krajobrazu.

Dąży się do uzyskania jak najlepszych efektów przy jak najniższych kosztach i działaniach eliminujących negatywny wpływ na środowisko. Każdy wdrażany projekt oświetlenia i iluminacji powinien zakładać takie rozwiązania, które nie niszczą elementu cienia i wykazują szacunek do ciemności.

To od władz miasta i od osób, którym powierzą dzieło realizacji tak odpowiedzialnego projektu zależy, czy iluminacja i oświetlenie będzie wynikiem zrozumienia krajobrazu i przyczyni się do wniesienia „nowej wartości”, czy też przyśpieszy eksploatację i degradację środowiska. Czy oświetlenie będzie traktowane jako „podbój” krajobrazu przez człowieka, czy też będzie wyrazem szacunku wobec przyrody i dziedzictwa kulturowego.

To nie oznacza, że ochrona nocnego nieba i przyrody wymaga zupełnej redukcji oświetlenia. To oznacza odpowiednie balansowanie pomiędzy światłem a ciemnością, szukanie rozwiązań zgodnych z miejscem i jego przeznaczeniem. A przede wszystkim oznacza umiar, nawiązanie do szlachetnej prostoty i powściągliwości w kształtowaniu przestrzeni światłem, tak aby było jeszcze miejsce na celebracje nocy, jej poetyki i tajemniczości.

dr. inż. arch. Magdalena Zienowicz
Architekt, absolwentka Politechniki Wrocławskiej, adiunkt w Instytucie Architektury Krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Główny obszar specjalizacji to iluminacja i światło w architekturze krajobrazu. Od 2009 roku członek międzynarodowej organizacji LUCI (Lighting Urban Community International).

dr. inż. arch. kraj. Ewa Podhajska
Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych i architektury krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, adiunkt w Instytucie Architektury Krajobrazu UPWr. Specjalizuje się w kompozycji i kształtowaniu krajobrazu miejskiego.

Intensywne oświetlenie zastosowano również w odnowionym Parku Sikorskiego. Przygotowywana jest modernizacja kolejnego parku w Świdnicy – Parku Młodzieżowego.

Zebrała Agnieszka Szymkiewicz

Zdjęcia w tekście: dr Magdalena Zienowicz

Galeria zdjęć Artur Ciachowski

  • medyk

    Beata co ty kobieto wyprawiasz.

  • Cjapek

    Czasami zastanawiam się, po co ci ludzie kończą szkoły…?
    Jest grupa takich, co w kółko robią problem z zastawionego podjazdu przed prywatną posesją, jest grupa ekspertów opluwających wszyskto i mam wrażenie, ze tylko gó***o w sreberku jest spełnieniem ich marzeń, no i w końcu cała masa mgr. którzy zamiast zabłysnąć rozwiązaniem, to jedyne co mają do powiedzenia to :”a po co tak? Po co rozrzucać pieniądze?”. No właśnie po to, żebyś mógł wyjść ze średniowiecza, chociaż nie wszystkim się to udało.
    Ciemno to ma być w lesie. A jak komuś za jasno, to można np. po północy zostawić tylko 50% świateł. Przecież nikt normalny po północy nie spaceruje, co najwyżej menele i wandale.

    • medyk

      Szanowny Panie wydano publiczne pieniądze w ten sposób że jest za jasno, nieodpowiedni rodzaj światła oraz zakupiono nieprawidłowe oprawy!!
      Dla mnie to powinna się tym zająć prokuratura i w końcu skończyć ten cyrk w parku.

    • Alicja z Krainy Czarów

      Może tak jakieś przeważające argumenty “za”? Chętnie poznam. Z tego, co zrozumiałam, to nareszcie jest jakby “nie po średniowiecznemu” …

      • Cjapek

        Widocznie nie do końca Pani zrozumiała.

        Irytuje mnie krytykowanie KAŻDEGO przedsięwzięcia bez podania alternatywy na lepsze rozwiązanie. Przykłady?

        1) Remontujemy drogę X: “Po co? Za drogo!”.

        2) Nie będzie remontu drogi X, brak funduszy: “Zlitujcie się, jak to nie będzie?!”
        3) Remont parku: “Po co remontować!?”
        4) Unieważniono przetarg na remont parku: “Jak zawsze, tylko Świdnica zacofana! Nic się tutaj nie robi!” I tak na okrągło…
        Lubi Pani rozmawiać z ludźmi na zasadzie : “nie,bo nie”, albo “tak, bo tak”?
        Rzygać się tym chce.

        • Alicja z Krainy Czarów

          Może jednak chodzi nie o to, aby ROBIĆ, tylko, żeby ROBIĆ DOBRZE? Przecież cały artykuł, pod którym piszemy, jest pełen argumentów za tym, że coś z parkiem jest nie tak. Nawet forumowicze znają wspołczesny problem zanieczyszczenia światłem. Alternatywa to praca z kompetentnymi fachowcami, myślenie krytyczne i … no nie wiem… jakaś wyobraźnia chyba! Przecież niepotrzebnie wpadamy w skrajności: za ciemno /za jasno. Gdyby bylo ok, nikt by nie musiał szukać dziury w całym.

          • Cjapek

            Zgadzam się.

            Ale proszę spróbować wskazać inwestycje, które zostały wykonane “książkowo” za kadencji któregokolwiek z rządzących…Obiektywnie.
            Takich nie ma i nie będzie.

          • Alicja z Krainy Czarów

            Ja nie dyskutuje o kadencjach, tylko o parku…

          • Maciej Miłosz

            A to skoro wszyscy robili źle to mamy przejść nad tym do porządku dziennego? Czemu ktoś ma coś proponować w zamian, jak Ci glazurnik spieprzy płytki to nie możesz mu tego powiedzieć póki sam nie zaproponujesz lepszego rozwiązania? Płacisz tym specjalistom ciężkie pieniądze to niech do cholery zrobią coś na dobrym poziomie a UM jest od tego, żeby to wyegzekwować.

          • Cjapek

            Patrząc po twoich komentarzach, to negujesz wszystko. Nawet błękit nieba w artykule o pszenicy….

          • Maciej Miłosz

            Czyli uważasz, że źle wykonana robota jest ok. Zadzwoń do mnie jak będziesz robił remont – kładę płytki, robię meble, elektrykę, hydraulikę. Szybko, tanio. Niekoniecznie solidnie ale widzę, że u Ciebie to przejdzie.

        • Grzegorz Jasiński

          Niektóre osoby po prostu nie nadają się nawet do mycia podłogi, bo trzeba by nad nimi stać i pilnować żeby wody z wiadra nie wypiły.

    • Astro

      Już po zdjęciach widać, że przesadzono z ilością. Można było część tych pieniędzy wydać na oświetlenie świdnickich przejść dla pieszych i wprowadzenie oświetlenia z detekcją pieszego. Koszt takiego rozwiązania to jest 15-30 tysięcy złotych od przejścia, a chyba nie trzeba nikogo przekonywać jak ułatwiłoby to życie zarówno pieszym jak i kierowcom zwłaszcza podczas okresu jesienno-zimowego.

      • Cjapek

        No proszę. Świetny pomysł. Można coś sensownego zaproponować? Można.

  • Perun

    Miałem po wieczornym spacerze w Parku Centralnym podobne wrażenie – jest za jasno. Wchodząc do parku od strony Łaźni, oślepia jedna z lamp na schodach, a w alejkach brakuje cienia. Ale z drugiej strony – pamiętając park tonący w ciemnościach i chodzenie z latarką, dobrze, że został oświetlony. Pewne mankamenty można poprawić, w końcu nie popełnia błędów tylko ten, co nic nie robi.

  • mieszkaniec

    fakt, jasno jest, nawet i za, myślę, że po 24:00 to spokojnie co druga latarnia mogłaby zostać wygaszona… i kto wie, może będzie… nie mniej przynajmniej te kamery monitoringu powinny dobrze wszystko “widzieć”, a bezpieczeństwo jest jednak ważne

  • Pudel

    Park oświetlony jak Las Vegas,dla mnie lekko przesadzone.Tyle pieniędzy wsadzone a alejki wysypane piaskiem …dramat powierzchnia powinna byc utwardzona

    • Jolanta Pałac

      Przynajmniej główny ciąg i placyk przy fontannie.

    • Czytelnik

      Wyjdź na spacer w czystych butach

  • Maciej Miłosz

    Nie chciałem wyjść na hejtera ale gruba przesada z oświetleniem rzuciła mi się w oczy już kilka dni temu. Rozumiem kilka latarni ale zieleń i zwierzyna parkowa może mieć spore problemy z rozróżnieniem pory dnia. Załamujące jest to, że biorą się za to rzekomo “specjaliści” i jeszcze biorą za to grube pieniądze. A cały ten rozmach będziemy spłacać do 2033 albo i jeszcze dłużej, kiedy Świdniczan będzie o 30% mniej niż dziś. Swoją drogą polecam poczytać o “zanieczyszczeniu światłem”, w Internecie jest ciekawa strona na ten temat, która wyczerpuje temat miejskiego oświetlenia.

    • Swidniczanin

      Tak się składa, że temat oświetlenia ulicznego interesuje mnie od bardzo dawna. Pierwszym znanym mi źródłem światła, które do tego służyło była lampa gazowa. Nie dawała zbyt dużego strumienia świetlnego, było ich też niewiele w miastach i nawet moja ś.p. babcia mówiła, że “przed wojną to w mieście było widać gwiazdy na niebie, a teraz ich nie widać bo powietrze zanieczyszczone” (ale do tego dojdziemy). Kiedy elektryczność stawała się coraz bardziej powszechna, zaczęto używać żarówek, które również nie dawały zbyt dużego strumienia świetlnego i nie miały wielkich mocy. Przełomem okazało się wynalezienie lampy rtęciowej (budowę i zasadę działania znajdziesz w sieci), które najpierw produkowano z przezroczystą bańką, potem dodatkowo zaczęto stosować luminofor dla lepszego oddania barw tego, co jest oświetlane (fachowa nazwa współczynnik oddawania barw Ra). Próbowano również ze świetlówkami, takie oprawy znajdują się na Komunardów. Dążono też do uzyskania jak największego strumienia świetlnego i ograniczenia zużycia energii elektrycznej. Lampę sodową znano już w latach 30tych ubiegłego wieku, jednak nie było możliwości technicznych do ich produkcji. Dopiero wykorzystanie w latach 60tych krystalicznego tlenku glinu, z którego wykonywano jarznik pozwoliło na szerszą produkcję i wykorzystanie tego do oświetlenia. Lampy te doskonale radzą sobie we mgle, dają większy strumień świetlny niż lampy rtęciowe o tej samej mocy ale ich wadą jest wierność oddawania barw. Kolejnym przełomem była lampa metalohalogenowa, która daje światło zbliżone do dziennego. Wykorzystuje się je do oświetlania boisk, stadionów niektórych parkingów czy zabytków. Niestety, nie są one tanie, koszt ok. 2x większy od sodówek. I ostatni wynalazek to diody LED, którymi jest oświetlony Park Centralny czy wiele mieszkań. Zużywają zdecydowanie mniej energii, niż wspomniane wyżej źródła światła, są w stanie dać przy tym duży strumień świetlny jednak mają wady. O ile jarzniki emitują światło na wszystkie strony, tak diody mają ten strumień skupiony i na ich czubku znajduje się soczewka. Wynika to z ich budowy. Wystarczy zrobić prosty eksperyment: dioda LED, jakiś zasilacz i skierować ją na ścianę. Po bokach ona praktycznie nie świeci. Potem dla porównania goła żarówka. I choć diody mogą mieć różne barwy to dla moich oczu przyjemne nie są.

      Kolejna rzecz to oprawy. Dzięki nim możliwe jest zamocowanie źródła światła i jego ochrona przed czynnikami zewnętrznymi, mają zapobiegać olśnieniu, skierować strumień światła w odpowiednie miejsce i oczywiście względy estetyczne. O ile stare oprawy były solidnie wykonane, tak o tych bardziej współczesnych nie można tego powiedzieć. Weźmy Malagę od Philipsa – wykonanie plastik, silny wiatr potrafi oderwać komorę lampy od reszty korpusu. Klosz zbiera różne brudy, bo nie jest wystarczająco szczelny, strumień świetlny się zmniejsza i w efekcie oprawa pobiera dużo energii a mało światła daje. Inny model to Luna od Elgo. Również zbiera brudy, standardem jest (prawdopodobnie na skutek temperatury) odrywanie się oprawki ze źródłem światła od reszty korpusu i w efekcie przetopienie klosza. Przejdź się po Wrocławskiej za dnia i popatrz na słupy, przejdź się wieczorem i oceń, czy te 250W daje dużo światła, czy może dużo za mało. I oczywiście nikt z tym nic nie robi. Inna kwestia to wysokość słupów w stosunku do mocy lampy. Na mniejszych ulicach stosowano np. oprawę OUR 125W, która jest konstrukcyjnym polskim bublem (na lampę rtęciową 125W), zaś słup był wysoki i powinna się na nim znajdować lampa 250W. Mała moc w połączeniu z zasyfiałym kloszem daje żaden efekt a licznik bije. W tym momencie jest to marnotrawienie pieniędzy.

      A czemu tych gwiazd na niebie nie widać? Ś.P. babcia stwierdziła, że to przez samochody i inne zanieczyszczenia przemysłowe. Niestety nie to jest przyczyną. Kiedyś w miastach było kilka latarni na krzyż, dzisiaj jest ich dużo więcej, wszystkie ulice są oświetlone, idą na to kW mocy. Światło jak wiadomo odbija się od różnych rzeczy i powstaje łuna. Efekt ten szczególnie widać w zimie, kiedy leży śnieg – niebo ma wówczas brunatny kolor a gwiazd nie uświadczysz. Ale białe ma to do siebie, że odbija światło i nic na to nie poradzimy. Cofanie się przez ograniczanie ilość opraw oświetleniowych nie ma sensu – wówczas w razie wypadku będzie psioczenie, że było ciemno i nie widziałem. Oprócz tego są jeszcze przepisy, które określają natężenie oświetlenia w różnych miejscach – czy to na ulicach, czy to w szkołach, czy to w zakładach pracy itp.

      I na zakończenie: oprawy diodowe (mniej lub bardziej kretyńskie) ktoś produkuje, jeszcze ktoś inny pozwala zamieścić na tym znaczek CE czyli zgodność wyrobu z wymaganiami zasadniczymi właściwych dyrektyw Unii Europejskiej i takie a nie inne są do wyboru. Więc dziękować można tutaj jedynie producentom, że oferują takie g**no.

    • Jolanta Pałac

      Jest wiele publikacji na ten temat, ale w Świdnicy, jak widać, wiedza na ten temat jest żadna. Ciekawy jest przykład Krościenka, które wprowadzając świadomą politykę gospodarowania oświetleniem znacznie ograniczyło owo zanieczyszczenie nie tracąc komfortu życia mieszkańców i kuracjuszy.

  • Jolanta Pałac

    No, nareszcie naukowe poparcie naszych odczuć. Mniej, delikatniej, z poszanowaniem oczu i przyrody znaczy lepiej. Tej zasady nie znają zarówno projektanci jak i BMS, która chce olśnić / w tym wypadku dosłownie/ mieszkańców swoimi pomysłami. Zamiast parku mamy lunapark. Monumentalne granity połączone z klepiskiem . Tak mi się kojarzy z ‘sztuką” czerwonej epoki słusznie minionej.

    • Swidniczanin

      Akurat BMS tego nie projektowała, tylko odpowiedni ludzie z odpowiednim wykształceniem i po studiach. Podobne oprawy zastosowano na ul. Równej, te same były na Spółdzielczej ale niedługo po otwarciu zostały wymienione na inne. A za kogo to może sobie Pani sama odpowiedzieć. Nie mniej nie będę bronił żadnej z władz – ktoś zrobił projekt, ktoś wybrał taki a nie inny szajs do oświetlenia i tak zostało zrobione.

      • Jolanta Pałac

        Zgadzam się, że BMS osobiście nie projektowała, ale poprzedni projekt się jej właśnie się nie spodobał i nowy, za niemałą kasę był robiony pod jej dyktando. Wykształceni i po studiach za kasę zrobią wszystko czego chce klient. BMS była również zachwycona efektem czego wyrazem były entuzjastyczne wpisy na profilach. Gdyby po próbie świateł zakwestionowała cokolwiek, nie miałabym pretensji. A tak , wg mojej opinii, klepisko, granity i milion żarówek za prawie 20 milionów….to jej “zasługa”.

        • daro

          Pani Jolu nie trzeba było …. Pani zdanie można przewidzieć , ale miło poczytać o granitach strzegomskich . Z poważaniem .

          • Jolanta Pałac

            Nie mam nic przeciwko szlachetnemu materiałowi że Strzegomia.Moje poczucie estetyki boli wielka granitowa bryla fajnej fontanny wkomponowana w klepisko. Poza tym podobają mi się również rododendrony.:)

      • Olga

        Studia teraz nie gwarantują odpowiedniego wykształcenia, co w tym kraju widać na każdym kroku. Rzetelną wiedzę ma może 10% kończących studia.

  • oloderay

    Pisałem, pisałem dawno o tem… takim świdnickim Monte Carlo bez kasyn ale za to z szutrowymi alejkami. Nawet niejaki A. Speer by tego lepiej nie zrobił, w swoim czasie nie miał do dyspozycji ledów… tylko przeciwlotnicze szperacze.

  • oloderay

    10000K i co oni tam będą hodować?

    • henryk

      Szczypior.

      • oloderay

        Nie jest tak wymagający.

  • oloderay

    Ten park wygląda jak Zeppelinfeld, może zmienić nazwę na Fokkerfeld?

  • Gosia

    Ohydny, wstrętny, odrażający – świdnicki DZIWOLĄG, a nie park.

  • Hanna Jawor

    Może projektant miał premię od każdej latarni ? Czy to klepisko to już docelowa nawierzchnia alejek ?

    • piotr

      Projektant, wykonawca itp. każdy swoją dolę przytulił. To już nie jest park tylko jakiś dziwoląg.

  • SonicBoom

    W parku jest zdecydowanie za jasno. I w tym i na Sikorskiego. Po całym dniu pracy nie można tam pójść odpocząć, wyciszyć się, poprzytulać na ławce z dziewczyna. Po prostu to jedno wielkie nieporozumienie. Cisnie mi się na myśl cytat z klasyka IM TEN MIŚ JEST DROŻSZY, TYM WIĘCEJ Z TEGO MAMY…..

  • Alicja z Krainy Czarów

    Brawo Świdnica24!
    Zamiast stylowego, nastrojowego klimatu mamy lunapark z neonowym mostem… : (

  • medyk

    Ten park to jedna wielka maszynka do zarabiania kasy dla wykonawców. Wyrwane dziesiątki drzew po to żeby nasadzić tysiące krzewów i dziesiątki tysięcy kwiatków, do tego setki lamp, trawa rozwijana na jesień z rolki jeszcze przed zakończeniem budowy, otwarcie fontanny na kilka dni przed wyborami i cała masa kontrowersyjnych działań. Wszystko to za 20 milionów publicznych pieniędzy które lekką ręką są wydawane i jednocześnie zwiększają zadłużenie naszej Świdnicy.

  • Czytelnik

    Nadworny projektant znowu się nie popisał , na lodowisku też było kilka wpadek tylko o tym coś cicho sza .

  • KrissKross

    19 milionów na remont parków. W związku z drugą turą wyborów wczoraj usłyszałem informację, że w takim o wiele większym Kaliszu nowy prezydent chce całą Starówkę rewitalizować za 14 milionów. No ale wiadomo w Świdnicy sami milionerzy…

  • daro

    Naprawde nie ma żadnych plusów w tym parku ? Rozmawiałem w sobote w nocy ze szczurem który mieszka tam 10 lat i powiedział że teraz jest zaje….e , a wam się nie podoba . Dziwne .

    • medyk

      To czy się coś komuś podoba czy nie to rzecz względna, o gustach się nie dyskutuje. Problem w tym że wydano niepotrzebnie i jak wynika z analizy źle środki publiczne. I proszę nie zwalać na projektanta bo ktoś mu zlecił, ktoś napisał SIWZ ktoś powinien nadzorować i ktoś odebrał ciężką prace.

  • Polak

    Napiszcie teraz wszyscy na co powinni wydać te pieniądze i dalej się spierajcie . .
    A ja się ciesze , że mamy taki ładny park pozdrawiam wszystkich nie zadowolonych .

    • medyk

      Przepraszam a co jest tam ładnego?

      • Tadeusz Sługocki

        A ,pomnik kowala ,też sie nie podoba?

  • BA

    Nikt nie zwrócił tu uwagi na pozostałe koszty prócz tych 19 mln. tzn. koszty utrzymania. Będą ogromne, nie tylko ze względu na rośliny, ale właśnie na oświetlenie. Przy tylu hektarach parków, jakie posiadamy i tej gęstości i sile oświetlenia w każdym , no można sobie policzyć. Dlatego twierdziłam i twierdzę na podstawie obserwacji, że BMS nie jest dobrym gospodarzem, ale kogo to obchodzi-igrzyska trwają.

  • Grzegorz Jasiński

    Oślepnąć można; ta kobieta jak wszyscy komuniści – czego się nie dotknie, to sp…li.

    • henryk

      To kto na nią głosował?

  • Igor

    Był chlew było źle odnowili też źle ludzie lepiej było żeby te milony rozdali urzędnicy sobie w premiach. “Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy”

    • KrissKross

      Oczywiście, że ten park był całkowicie ZDEWASTOWANY. Tu chodzi o coś innego. Wychodzi bowiem na to, że można było TANIEJ I LEPIEJ. Ten remont jest zrobiony po rusku – drogo, byle jak i jak ma świecić to tak, żeby w Wałbrzychu było widać.

    • Maciej Miłosz

      Czyli jak zepsuje Ci się samochód, oddasz go do mechanika a on naprawi częściowo a spieprzy inne rzeczy to też będzie “Był chlew było źle odnowili też źle”?

      • Igor

        To nie był samochód to była sama karoseria i nie naprawiali bo tam nie było co naprawiać tylko zrobili rekultywację twoim zdaniem spieprzyli moim nie każdy ma na to swoją opinie nie zmienia to faktu że grubo przepłacili

  • Rafał

    Ciekawe ile w sumie kWh jest przekręconych na 1 noc,