Strona główna 0_Slider Fontanna nieprędko wróci na zalew

Fontanna nieprędko wróci na zalew

9

Kosztowała 70 tys. złotych i miała być dodatkową atrakcją dla osób, odpoczywających nad zalewem Witoszówka. Uruchomiona latem 2016 roku, pływająca fontanna przetrwała dwa sezony. W minione wakacje przestała działać i wciąż nie wiadomo, kiedy znów będzie cieszyć oko świdniczan.

Fontanna trafiła do zalewu jeszcze przed oddaniem do użytku bosmanatu i promenady. Teren nad zbiornikiem został zagospodarowany w ramach budżetu obywatelskiego. Powstała wypożyczalnia sprzętu pływającego, zamontowano ławki i leżanki, powstała promenada, później wyremontowano tamtejsze pomosty. Fontanna nie była częścią samej inwestycji, stała się swego rodzaju bonusem. W lipcu 2018 roku przestała działać. – Fontanna jest nieczynna z powodu awarii silnika. Został on wysłany do firmy, która dostarczyła urządzenie. Aktualnie jesteśmy na etapie wymiany korespondencji dotyczącej zakwalifikowania usterki jako naprawy gwarancyjnej – wyjaśnia Magdalena Dzwonkowska ze świdnickiego magistratu.

Jesteśmy cały czas w sporze z firmą, która dostarczyła nam tę fontannę. Nie chcą tego wykonać na gwarancji, w związku z czym jeżeli nasze postulaty nie zostaną zrealizowane będziemy z tym – nierzetelnym, naszym zdaniem – producentem dochodzić swoich praw w sądzie – tłumaczyła z kolei prezydent Świdnicy, Beata Moskal-Słaniewska, podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej.

To nie pierwszy raz, gdy miasto musiało wystąpić na drogę sądową z wykonawcami. W przeszłości sądową batalię prowadzono w sprawie 740 tys. złotych kar dla firmy Tamex, która o osiem miesięcy spóźniła się z zakończeniem prac przy budowie kompleksu boisk Orlik przy Szkole Podstawowej nr 6. W sierpniu 2017 roku karę w wysokości blisko 690 tys. złotych nałożono na wykonawcę Żłobka Miejskiego nr 2 w Świdnicy, firmę KBud. Miejscy urzędnicy chcą też iść do sądu ze spółką Blackrock Properties, w związku z niezrealizowaną inwestycją w Zaułku Świętokrzyskim.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl