Strona główna Sport Piłka nożna Forma rośnie, beniaminek “ustrzelony” pięciokrotnie!

Forma rośnie, beniaminek “ustrzelony” pięciokrotnie! [FOTO]

0

Piłkarze Dabro-Bau Polonii Stali Świdnica mogą już chyba na dobre zapomnieć o nie najlepszym starcie sezonu 2018/2019. Biało-zieloni wygrali sześć z siedmiu ostatnich spotkań i znów zrobili to w sposób bardzo przekonujący. Drużyna trenera Rafała Markowskiego pokonała 5:1 GKS Mirków/Długołęka. 

Świdniczanie mają za sobą bardzo intensywne 8 dni. W tym czasie nasi piłkarze rozegrali trzy mecze, każdy rozstrzygnęli na swoją korzyść i zaaplikowali rywalom pokaźny bagaż goli. Rozpoczęło się od wygranej 4:2 z MKP Wołów na inaugurację nowej płyty boiska Świdnickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. W środę zwyciężyliśmy na wyjeździe Nysę Kłodzko 4:1 w meczu Pucharu Polski OZPN Wałbrzych, a w ostatnią sobotę odprawiliśmy z kwitkiem beniaminka grupy wschodniej IV ligi – GKS Mirków/Długołęka (5:1).

Tak jak w poprzednich meczach poloniści mieli inicjatywę od pierwszych minut, ale długo nie mogli postawić kropki nad “i” w postaci gola. Rywale ograniczyli się do gry z kontry, lecz trzeba przyznać, że robili to bardzo dobrze. Dwukrotnie blisko celu był Marcin Szemis. W pierwszym przypadku świetną interwencją popisał się Bartłomiej Kot, w drugim uderzenie zawodnika gości było niecelne. Podopieczni trenera Markowskiego zaczęli się budzić. W 14. minucie Robert Myrta główkował niecelnie, a 120 sekund później mieliśmy kolejną szansę na premierowe trafienie. Alan Kułak wybronił mocne uderzenie z rzutu wolnego naszego kapitana – Wojciecha Szuby, a dobitka Marcosa Pauli Baumgartena była niestety niecelna. Chwilę potem znów dopisało nam trochę szczęścia, kiedy to mocno zakotłowało się w polu karnym świdniczan. W końcu jednak dopięliśmy swego. Blisko trafienia było już w 27. minucie. Przytomnym uderzeniem z wnętrza pola karnego popisał się Robert Myrta, lecz piłka zatrzymała się tylko na poprzeczce. 2 minuty później wszystko zakończyło się już happy-endem. Marcos Pauli Baumgarten świetnie dograł do Alefe Limy Santosa, ten minął obrońcę i pewnym uderzeniem strzelił na 1:0.

Drugą połowę rozpoczęliśmy od mocnego uderzenia. Nasza przewaga rosła, a przeciwnicy mieli spore problemy z podejściem pod nasze pole karne. W 49. minucie powinno być 2:0, ale fantastyczne parady zaprezentował Alan Kułak, broniąc najpierw strzał Roberta Myrty, a następnie dobitkę Łukasza Kota. W 58. minucie Myrta w pełni zasłużenie wpisał się już na listę strzelców, finalizując dośrodkowanie z rzutu wolnego Wojciecha Szuby. W 64. padł trzeci gol dla Dabro-Bau Polonii Stali Świdnica. Andrii Kozachenko skutecznie zagrał głową do Myrty, ten wyłożył piłkę Alefie Limie Santosowi i zrobiło się 3:0. Brazylijski napastnik okazał niestety największym pechowcem tej akcji, doznając miejmy nadzieję tylko niewielkiego urazu w chwili oddawania strzału. Chwilę później został zmieniony przez Filipa Brzezińskiego, który miał główny udział przy golu na 4:0. Świdnicki skrzydłowy odważnie ruszył prawą stroną boiska i ostro zacentrował piłkę w pole karne. Interweniować próbował Damian Żminkowski, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że zmieniając kierunek lotu piłki, zaliczył samobójcze trafienie. W doliczonym czasie gry goście strzelili honorowego gola (Grzegorz Zygadło), ale to my postawiliśmy kropkę nad “i”. Przytomnym uderzeniem z wnętrza pola karnego popisał się Brazylijczyk Jhon Lee Do Carmo, ustalając rezultat na 5:1 i zaliczając pierwszego ligowego gola w barwach Dabro-Bau Polonii Stal Świdnica.

Dabro-Bau Polonia Stal Świdnica – GKS Mirków/Długołęka 5:1 (1:0)

Polonia Stal: B. Kot, Ł. Kot, Sowa, Białas, Kozachenko, Filipczak (75′ Do Carmo), Baumgarten, Szuba, Myrta (80′ Roman), Traczykowski (60′ Szczygieł), Santos (66′ Brzeziński).

/FOTO: Artur Ciachowski/