Strona główna 112 Policjanci uratowali młodego jerzyka

Policjanci uratowali młodego jerzyka

4

Podczas przygotowywania się do służby świdniccy policjanci zauważyli czarne pisklę, leżące pomiędzy radiowozami. Nie przeszli obok niego obojętnie i zaopiekowali się młodym jerzykiem.

Na terenie dziedzińca świdnickiej komendy, pomiędzy zaparkowanymi radiowozami, policjanci zauważyli bezradne pisklę, które prawdopodobnie wypadło z gniazda. I chociaż ratowaniem dzikich zwierząt , które znalazły się w kłopotach, zajmują się odpowiednie służby, to świdniccy mundurowi nie odmówili pomocy i bez wahania zaopiekowali się młodym jerzykiem – opisuje Magdalena Ząbek ze świdnickiej policji.

Pisklę ostrożnie przetransportowali na komendę, a następnie przekazali pod opiekę pracownikom schroniska dla zwierząt, gdzie maluch na pewno otrzyma fachową pomoc. – To kolejny przypadek, gdy świdniccy policjanci udowodnili, że nie są obojętni na los naszych braci mniejszych – dodaje Ząbek.

Przypomina przy tym, że jerzyk zwyczajny, często mylony z jaskółką, jest w Polsce objęty ścisłą ochroną.

/KPP Świdnica, opr. mn/

  • Siostra Bernadetka

    Pierwszy nieudany lot? Może trzeba było spróbować czy jednak nie poleci? Jerzyki tak mają że z poziomu ziemi trudno im zastartować. Czasem starczy podrzucić.

    Niemniej brawo za czujność.

  • Jaro

    Co wy wypisujecie? Toż to najbardziej odpowiednia służba dla ratowania dzikich zwierząt. Przyzwyczailiście się świdniczanie, że ten obowiązek w naszym mieście przejęła Straż Miejska. Ale nie wszystkie miejscowości są w komfortowej sytuacji posiadania takiej formacji jak Straż Miejska. To w tych miejscowościach, gdzie nie istnieje SM policja ratuje (a raczej powinna ratować) dzikie i nie tylko, zwierzęta. Aaa … i to żadna łaska, że nie odmówili pomocy. To ich obowiązek, o którym, jak widzę powoli zapomina polska policja, co potwierdza ich rzeczniczka.

  • Perun

    Dobra, też się pochwalę: uwolniłem takiego ptaszka ze strychu, bo nie mógł znaleźć drogi powrotnej na wolność, a w zeszłym roku uratowałem młodą pustułkę.

    • Siostra Bernadetka

      A ja wyplątałam ptaka z jakiejś koszmarnej żyłki wędkarskiej.
      Poproszę raj telewiżyn czy jak to się tam teraz nazywa.