Strona główna 0_Slider Po pięciu miesiącach prace na stadionie wznowione

Po pięciu miesiącach prace na stadionie wznowione [FOTO]

17

Feralna inwestycja znów w realizacji. Po przepychankach miasta z poprzednim wykonawcą na plac budowy świdnickiego stadionu miejskiego weszły nowe ekipy. Obiekt ma dokończyć konsorcjum DABRO-BAU i BUD-ZIEM. Stadion będzie o 1,5 miliona złotych droższy i, jeśli znów nie pojawią się problemy, powstanie rok później niż zakładano.

Poprzedni wykonawca, firma Saltex Europa, porzucił inwestycję w listopadzie ubiegłego roku po wymuszeniu na władzach miasta zmian w projekcie i dwóch kolejnych terminów na realizację zadania. W czasie, gdy miała wybudować cały stadion, zdołała wykonać zaledwie 21% prac.

Firmy, które wystartowały w przetargu na dokończenie inwestycji, zażyczyły sobie znacznie więcej, niż na ten cel zarezerwowały władze miasta. Pierwotnie firma Saltex miała wykonać prace za 7 mln 270 tys. złotych. Według urzędników robotnicy upadłej spółki zrealizowali 21% inwestycji. Jak się teraz okazuje, dokończenie robót na porzuconym placu budowy wyniesie niemal tyle samo, co za realizację inwestycji „od zera”. Najlepszym na to dowodem mogą być oferty złożone przez konsorcjum DABRO-BAU i BUD-ZIEM, które startowało w obu przetargach. Za pierwszym razem roboty wyceniono na ponad 7,5 mln złotych, a tym razem – przy pracach zaawansowanych wg informacji Urzędu Miejskiego w 21% – na 7,1 mln złotych, czyli niewiele mniej niż na początku oferował Saltex.

W lutym na prośbę prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej Rada Miejska 10 głosami za przegłosowała dołożenie do inwestycji 1,5 miliona złotych. Nie zabrakło słów krytyki. – Zdecydowaliśmy się nie poprzeć wniosku o zmiany w budżecie. Wokół inwestycji wyrosło zbyt dużo niejasności. Poważnym problemem był dotychczasowy brak nadzoru nad pierwszą fazą budowy, realizowanej przez firmę Saltex – mówił radny Marcin Paluszek ze Świdnickiego Forum Rozwoju. Jak dodaje, przeznaczenie dodatkowych środków na budowę, bez uzyskania zapewnień o starannym pilnowaniu jej realizacji, byłoby lekkomyślne. Niezależnie od tego samorządowiec podkreśla, że trzyma kciuki za zakończeniem przebudowy, byle była prowadzona w sposób jasny, transparentny i bez dalszych niespodzianek.

Zgodnie z umową, nowy wykonawca powinien zakończyć prace do 31 sierpnia 2018 roku. Od dotrzymania tego terminu zależy także los 1,5 miliona złotych dotacji z Ministerstwa Sportu. Jeśli nie uda się dotrzymać umowy, nad miastem zawiśnie groźba zwrotu wydanych już pieniędzy.

/opr. asz/